zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 4 grudnia 2020

recenzja: The Elijah "I Loved I Hated I Destroyed I Created"

26.06.2012  autor: Grzegorz "Chain" Pindor
okładka płyty
Nazwa zespołu: The Elijah
Tytuł płyty: "I Loved I Hated I Destroyed I Created"
Utwory: In Misery; I Loved; In Fear; I Hated; In Regret; .; I Destroyed; ..; In Death; I Created
Wykonawcy: Dan Tomley - wokal; Mike Mc Gough - gitara; Sean Harrison - gitara; Sam Jones - gitara basowa; Jakub Taylor - instrumenty perkusyjne
Rok wydania: 2012
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Niebawem światło dzienne ujrzy nowy album Devil Sold His Soul, ale nim się to stanie, i nim znudzi się wam Rinoa, drugie już dziecko The Elijah powinno was wystarczająco zadowolić. Chociaż, prawdę mówiąc, nie wiem, czy tak depresyjne dźwięki mogą w ogóle sprawiać przyjemność. Doom metal to to nie jest, ale siła emocji, zawartych w tych trzech kwadransach, poraża intensywnością. A przecież, jak wiadomo, tego typu kapele zbytnio do pieca nie dokładają, toteż na "I Loved I Hated I Destroyed I Created" balans między brutalnością a czystym, nierzadko ambientowo - post-rockowym pięknem (świadczy o tym choćby duet wokalistów), jest wprost idealny.

Przymiotnik "epicki" dobrze opisuje debiut The Elijah i kłamałbym, gdyby tak nie było. Strach pomyśleć, co członkowie zespołu by zrobili, gdyby mieli więcej pieniędzy na produkcję i zamiast nagrywać w opuszczonej posiadłości z realizatorem, posiłkując się oszczędną ilością sprzętu, mogli pokusić się o większy rozmach. Co więcej, gdyby tak dać im wolną rękę i pozwolić na dopracowanie konceptu (bo rzeczony album jest taką właśnie formą), pewnie otrzymalibyśmy dzieło w tym gatunku absolutne. A tak, chcąc nie chcąc, jest tylko - bądź aż - niesamowicie zapadającym w pamięć i trafiającym do serca materiałem poprzedzającym to, co zaserwują krajanie z Devil Sold His Soul.

Small Town Records może się pochwalić istotnym dla tego labelu wydawnictwem. Rzeczą wymowną, nieszablonową, inteligentną, przejmującą. Albumem, któremu warto poświęcić czas. No i zespołem, w który warto inwestować pieniądze. Takich teraz mało, jak i zresztą ludzi, którzy wierzą w dobrą muzykę. Ścieżka, którą podąża ta grupa, jak na razie jest usłana różami, a odbiór twórczości The Elijah na żywo i w formie studyjnej nie pozostawia wątpliwości, że to następna duża rzecz. Byle tylko nie zatracili się w tym, co robią, bo zarówno w post-rocku i metalu, jak i w hc powiedziano już wystarczająco dużo, by szybko stać się wtórnym.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Oceń płytę:

Aktualna ocena (32 głosy):

 
 
37%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Do czego służą płyty winylowe?