zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 22 listopada 2019

recenzja: The Haunted "One Kill Wonder"

2.04.2003  autor: m00n
okładka płyty
Nazwa zespołu: The Haunted
Tytuł płyty: "One Kill Wonder"
Utwory: Privation of Faith Inc.; Godpuppet; Shadow Land; Everlasting; D.O.A.; Demon Eyes; Urban Predator; Downward Spiral; Shithead; Bloodletting; One Kill Wonder
Wykonawcy: Anders Bjorler - gitara; Jonas Bjorler - gitara basowa; Marco Aro - wokal; Jensen - gitara; Per Moller Jensen - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Earache Records, Mystic Production
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Nie od dziś każde dziecko dobrze wie, że Skandynawia to kraina miodem i metalem płynąca. Trudno w związku z tym spodziewać się więc, by pochodzący z tamtych okolic The Haunted wziął się ni stąd ni zowąd za bluesa, techno czy smuty a la H.I.M. Tym bardziej, że ojczyzną tego zespołu jest Szwecja, matka At The Gates, Entombed czy Edge Of Sanity. A to chyba do czegoś zobowiązuje.

Mimo takiej "odpowiedzialności", The Haunted z tego pojedynku wychodzi zwycięsko - dobitnym tego przykładem ich trzeci album. "One Kill Wonder" to dzięsięć (plus intro) kipiących energią, agresywnych numerów ostrej, metalowej jazdy, a wszystko tutaj aż "chodzi" i pulsuje. To płyta z dziesięcioma bezkompromisowymi thrash/deathowymi killerami ze zdzieranym do granic możliwości wokalem, a wszystko ze szczyptą melodii dla smaku. "One Kill Wonder" szarpie za włosy, rzuca cię o ścianę, by za chwilę walnąć w ryj, kopnąć w krocze, a potem dusić w opętańczym szale. Po takiej wściekłej nawałnicy riffów, jak "Godpuppet", "Shithead" czy "D.O.A", czujesz się jak po gradobiciu, kompletnie bezradny i bezsilny, a Szwedzi ani myślą zaprzestać swych sonicznych tortur. I tak bez końca... Dobra rada dla tych, którzy szukają tu wolnych, spokojnych numerów, ten krążek możecie sobie z czystym sumieniem darować. The Haunted w głębokim poważaniu ma wszelakie smęcenie, Szwedzi grzeją ostro i niemiłosiernie do przodu. Bez wytchnienia.

Trzeci album The Haunted to naprawdę dobry kawałek thrashowego łojenia, świetny warsztat, świetne numery i potężny wykop. Znakomity krążek w swej kategorii i mimo, iż wolę The Crown i ich "Deathrace King", to niemniej jednak "One Kill Wonder" często i gęsto będzie gościł w moim odtwarzaczu, do czego was również namawiam. Naprawdę warto.

Komentarze
Dodaj komentarz »