zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 1 marca 2021

recenzja: The Man Called TEA "Sketchpad #1"

6.02.2002  autor: Michu
okładka płyty
Nazwa zespołu: The Man Called TEA
Tytuł płyty: "Sketchpad #1"
Utwory: Melting Down The Charge; The Ratchet; Overreality; Hive Lickers; Retrograde Procession; Steeplechase; Worn Out
Rok wydania: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Nic tak nie cieszy jak kilkadziesiąt minut z niegłupią muzyką. Ostatnio jestem pod ogromnym wrażeniem nowej Lux Occulty, więc inne bodźce jakoś do mnie docierają słabiej, jednak nie na tyle, aby nie docenić tego, co nagrał The Man Called TEA na swoim demo.

Pamięta ktoś Sirrah? TMCTEA powstał na gruzach tej nieźle zapowiadającej się kapeli, która niestety gdzieś zaginęła. Jeśli w dodatku ktoś, podobnie jak ja, bardziej ceni sobie drugą płytę Sirrah "Did Tomorrow Come" niż słodki i lukrowany debiut, powinien docenić "Sketchpad #1".

Rzuca się w uszy przede wszystkim podobieństwo wokalu, śpiewa przecież ten sam człowiek - Tomasz Żyżyk. Prezentuje on jednak szerszą gamę możliwości niż w Sirrah, co chwilę zmieniając charakter wokalu, w zależności od faktur dźwiękowych. A te są bardzo ciekawe. Powstają na przecięciu oryginalnie brzmiących gitar Macieja Pasińskiego i nowoczesnych elektronicznych wynalazków. Niekiedy trochę kojarzy się to z Nine Inch Nails, jednak przede wszystkim jest to oryginalna muzyka, dokładnie tak grającego zespołu jeszcze nie słyszałem. Dodatkową zaletą tej muzyki jest jej szczerość. Nie mam tu żadnych wątpliwości, gdyż nie stoi za kapelą żaden finansowy grubas. W przypadku "Did Tomorrow Come", płyty ambitnej i ciekawej, zastanawiałem się jednak, czy aby jest ona do końca tym, co zespół sobie wymarzył i wykalkulował, czy wpływ paru panów od promocji nie utemperował twórczej wyobraźni muzyków.

Płyty (a raczej w tym przypadku dema) takie jak ta pozwalają mieć nadzieję na to, iż ciężka muzyka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, a niektórzy twórcy mają wciąż otwarte umysły i nie interesuje ich podążanie za trendami. Szkoda tylko, że większość prawdopodobnie nie pozna tej ciekawej muzyki, gdyż w radiu i telewizji, poza Majkelem "Gdzie jest mój nos?" Klaksonem nie ma nic.

Komentarze
Dodaj komentarz »