zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 20 maja 2024

recenzja: Tower "Mercury"

6.02.2000  autor: Margaret
okładka płyty
Nazwa zespołu: Tower
Tytuł płyty: "Mercury"
Utwory: The Tempter; Forgotten; The Corridor; Silent Scream; Luciferion; Mercury; Masquerade; Silent Climbers; Earth
Wydawcy: Metal Mind Productions
Premiera: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Moda na muzykę klimatyczną trwa. Pod tym względem Polska może poszczycić się silną , wciąż rozrastającą się sceną. Z dnia na dzień przybywa zespołów, które chcą grać mrocznie, walcowato, a jednocześnie melodyjnie i uczuciowo. Do tego grona zaliczono właśnie Tower.

W rok po może nie do końca oryginalnym, ale udanym debiucie "The Swan Princess", zespół atakuje nas kolejną porcją swojej muzyki. I tym razem jest to atak w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zgodnie bowiem z zapowiedziami i reklamami, dźwięki płynące z "Mercury" dobijają soczystym ciężarem, potęgą i szczerością. Tower zrezygnował z kobiecych wokali i altówki. Także klawisze nie wybijają się na pierwszy plan. Ogólnie jednak są ważnym ogniwem całości, tworzą mroczną otoczkę wokół agresji, czadu i drapieżności. Przyznać trzeba, że ociężanie brzmienia nie jest tym, co współcześni "klimatowcy" lubią najbardziej. W natłoku wzniosłej melancholii, czułości i romantyzmu zanika powoli metalowy brud i szaleńcza brutalność. Dawni doomowcy tylko czasem, nierzadko przez przypadek wprowadzają w swą muzykę soczysty czad i "konkretny ciężar". Na "Mercury" jednak tego typu przypadków raczej brakuje. Płyta - cała jej koncepcja, gorący żar, bunt i twardość - wydaje się w pełni przemyślana. Właściwie już "The Swan Princess" dawał mocnego kopniaka, ale wtedy przyczepiano grupie zbyt wiele dziwnych etykietek - a to folk metalowych, a to doomowych, czy nawet, nie wiedzieć czemu, gotyckich. Teraz natomiast Tower jest przede wszystkim zespołem mocnego uderzenia. Z krwi i kości metalowym - nieważne czy thrash, death, heavy czy doom. Esencja solidnego metalu - po prostu. Oczywiście nie jest to jakieś bezkompromisowe odcięcie się od przeszłości - wręcz przeciwnie, wiele motywów przypomina "The Swan Princess" ("Silent Scream"), tu jednak zespół udowodnił, że mrocznym i "klimatycznym" można być i wtedy (a może przede wszystkim?), gdy bazuje się na tradycyjnym instrumentarium, gdy gra się surowo i ciężko, a nie "słodziutko" i do bólu melodyjnie. Gdy używa się porządnego, "czarującego" growlingu, a nie kobiecych sopranów. Zresztą wokal Kollecka intrygował już na debiucie, tu tylko, jak zresztą można było przewidzieć, jedynie nabrał jeszcze większej mocy, ekspresji i drapieżności. I niewątpliwie w takiej skórze Tower czuje się najlepiej. W szaleńczej otchłani buntu, opętania, jadu ("The Tempter", "Forgotten", "Lucyferion"). A gdy już pojawiają się melodie, pozorne chwile wytchnienia w dźwiękach nadal czai się "zatrucie", szczerość i dobijająca prawda. Taki właśnie jest "Mercury". Taki jest Tower - pragnący "...zrozumieć różnicę pomiędzy światem wyobraźni, a rzeczywistością..."

Od razu po pierwszym przesłuchaniu nie ma wątpliwości, że Tower stał się bardziej dojrzały. Dobrze, że "Mercury" to właśnie taki album - pełen bezpośredności, ekspresji, surowości, okraszony solidnym metalowym czadem. W zalewie melancholii (z całym szacunkiem do tego nurtu) takie granie po prostu upaja i uwalnia z mózgu "chore" instynkty. Dlatego znów "...Wkraczam w sam środek świata pozbawionego harmonii, gdzie Demony rozdzierają całun wiadomości, rozbijając lustra moich oczu..."

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Tower "Mercury"
Czarodziej (gość, IP: 87.140.192.*), 2018-10-31 23:54:43 | odpowiedz | zgłoś
Po 10 latach przerwy wróciłem do metalu i odgrzebałem Tower Mercury. Doskonałe zgranie wokalu z muzyką. Niebanalne dźwięki, brak przesady, świetne zgranie, jednocześnie dynamiczne jak i ciężkie i melodyjne.... Silent Scream porostu zamiata.

Jedyna wada.... brak kontynuacji
re: Tower "Mercury"
pik (gość, IP: 83.24.163.*), 2016-03-19 18:54:34 | odpowiedz | zgłoś
świetny album, oczywiście mam Mercury w swojej kolekcji:)
re: Tower "Mercury"
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2016-03-20 14:29:57 | odpowiedz | zgłoś
Polacy nie gęsi..., to polska odpowiedź na 'Psalm 69' Ministry oraz 'Brave Muder Day' Katatonii
re: Tower "Mercury"
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2016-03-19 12:59:27 | odpowiedz | zgłoś
Doskonała płyta, właśnie sobie odświeżyłem, jest moc, imho ocena jakieś 9/10
re: Tower "Mercury"
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2016-03-19 13:38:40 | odpowiedz | zgłoś
9/10 to przesada, ale płyta po tylu latach nadal wymiata.

Nawet 8/10 bez przesady.
re: Tower "Mercury"
bazyl wro. (gość, IP: 31.61.138.*), 2015-04-10 13:17:15 | odpowiedz | zgłoś
kupiłem w Media za grosze nie znając kapeli.... po przesłuchaniu odpadłem !!! Najlepiej wydane 10zł w życiu
10/10 !
winterrrrr (gość, IP: 95.49.173.*), 2010-10-14 18:09:54 | odpowiedz | zgłoś
o ile pierwszy album jeszcze mnie nie zachwycił, o tyle ''Mercury'' to juz było to !!! takie granie uwielbiam mocne ale z klimatem, a nie jakaś bezmyslna techniczna lupanina.. jeden z najlepszych albumów- jeśli chodzi o szeroko pojęty metal- jakie byly wydane w tym kraju. kompletnie nie zestarzala sie ta muza, tak samo mi sie tego swietnie ''dzisiaj'' slucha, jak zaraz po wydaniu tegoż albumu. Cudo! btw. dlaczego panowie sie rozeszliscie przed trasa z anathemą w 2000r.?? nie mogliści już po?! ;) a tak sie nastawialem na ten koncert....
re: 10/10 !
winterrrrr (gość, IP: 83.31.190.*), 2010-10-24 12:40:07 | odpowiedz | zgłoś
tak jeszcze ''jedno'' slówko o tym albumie.. chwilami to wszystko jak dla mnie przypomina Samaela.. tyle ze mam to gdzieś:) poza tym szwajcarzy na przełomie wieku wydawali troche slabsze już krążki..za dużo tych eksperymenntów;) dla mnie ich ostatnie wielkie dzieło to ''Passage'' nie mówiąc juz o ''Ceremony..'' a wracajac do Tower.. po prostu płyta kopie dupsko i tyle.. naprawde polecam!!! tym bardziej że chyba w media markt można kupic ten album za grosze.. tak przynajmniej słyszałem ;)