zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 22 listopada 2019

recenzja: Trivium "The Crusade"

5.10.2006  autor: RJF
okładka płyty
Nazwa zespołu: Trivium
Tytuł płyty: "The Crusade"
Utwory: Ignition; Detonation; Entrance of the Conflagration; Anthem (We Are the Fire); Unrepentant; And Sadness Will Sear; Becoming the Dragon; To the Rats; This World Can't Tear Us Apart; Tread the Floods; Contempt Breeds Contamination; The Rising; The Crusade
Wykonawcy: Matthew K. Heafy - wokal, gitara; Travis Smith - instrumenty perkusyjne; Corey K. Beaulieu - gitara; Paolo Gregoletto - gitara basowa
Wydawcy: Roadrunner Records, Metal Mind Productions
Rok wydania: 2006
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

W zeszłym roku Trivium wydał "Ascendancy" i się zaczęło: z jednej strony posypały się nagrody i pochwały, z drugiej zarzucano grupie wtórność i zapatrzenie się w metalowców z lat 80. (z głównym wskazaniem Metalliki). Nagrywając kolejną płytę stanęli więc przed trudnym zadaniem pokazania, że nie są sezonową gwiazdką, lecz zespołem, który się rozwija i szuka własnego stylu.

Częste porównania do Metalliki znajdują uzasadnienie już w otwierającym album "Ignition". Mocne, thrashowe łojenie, szybkie riffy i karabinowa perkusja przenoszą nas w okolice "Kill 'em All". Inspiracje Metalliką słychać także w sposobie śpiewania Matta Heafy'ego. Wokalista Trivium zarzucił wrzask, który dominował na poprzednich krążkach i teraz śpiewa lekko zachrypniętym, utrzymanym w wyższych rejestrach głosem, zbliżonym do wczesnego Jamesa Hetfielda. W "Anthem (We Are the Fire)" słychać nawet charakterystyczne, hetfieldowskie przeciągłe zawołanie "yeah". Żeby jednak oddać grupie sprawiedliwość, trzeba przyznać, że na "The Crusade" mamy przyzwoity przegląd różnych odmian metalu lat 80. Od galopującego heavy we wspomnianym "Anthem" poprzez szorstkie, mięsiste bombardowanie riffami w stylu Anthrax czy Testament ("Becoming the Dragon"), po melodyjny thrash rodem z Megadeth ("Entrance of Conflagration", "Unrepetant"). "To the Rats" miażdży ekstremalnie szybkim riffowaniem wyjętym z płyt Slayera. Ostro mieszają w "Detonation", które w ciągu czterech i pół minuty kilkakrotnie całkowicie zmienia swoje oblicze: od nerwowych gitar na początku, poprzez szybką naparzankę w części środkowej, aż po chwytliwe, melodyjne zakończenie, w którym słychać świetnie rozplanowane wielogłosy, będące już chyba znakiem firmowym Trivium. Prawdziwym kalejdoskopem różnych stylów jest instrumentalny utwór tytułowy. Nie ma mowy o schematyczności, którą można było zarzucić niektórym piosenkom z "Ascendancy". W konsekwencji nie powinien też dziwić "And Saddness Will Sear", który jest bliższy współczesnej nam muzyce metalowej, spod znaku, dajmy na to Stone Sour.

"The Crusade" to duży krok w ewolucji Trivium od strony kompozycyjnej i wykonawczej. Nawet jeśli można doszukiwać się bardziej lub mniej bezpośrednich inspiracji, to nie są one nachalne, a utwory i tak niosą znamiona własnego stylu - intrygującego z ciekawymi rozwiązaniami i dopracowanym brzmieniem. Gdyby jeszcze tylko panowie przywiązywali większą uwagę do szaty graficznej swoich płyt i przestali nas "straszyć" takimi kiczowatymi okładkami...

Komentarze
Dodaj komentarz »
10/10
gelu (gość, IP: 89.167.52.*), 2008-07-10 16:43:37 | odpowiedz | zgłoś
Jaka Metallica? To jest stary dobry trash! 10/10

Oceń płytę:

Aktualna ocena (257 głosów):

 
 
81%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Mayhem "De Mysteriis Dom Sathanas"
- autor: Haron

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy lubisz horrory?