zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 7 kwietnia 2020

recenzja: Type O Negative "Life Is Killing Me"

11.01.2004  autor: dimension
okładka płyty
Nazwa zespołu: Type O Negative
Tytuł płyty: "Life Is Killing Me"
Utwory: Thir13teen; I Don't Wanna Be Me; Less Than Zero (<  0); Todd's Ship Gods (Above All Things); I Like Goils; ...A Dish Better Served Coldly; Life Is Killing Me; Nettie; (We Were) Electrocute; IYDKMIGTHTKY (Gimme That); Angry Inch; Anesthesia; Drunk In Paris; The Dream Is Dead
Wydawcy: Roadrunner Records
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

"Life Is Killing Me" - tytuł płyty może mówić sam za siebie. W ogólnym przesłaniu Type O Negative nic się nie zmieniło. Niby znów gorycz, smutek, dołujące rozważania na temat miłości, kpina i śmierć, a mimo to mamy do czynienia z najweselszą do tej pory płytą w dorobku Petera Steele'a i spółki. Są więc zmiany, zespół nie stanął w miejscu, po tym jak na "World Coming Down" osiągnął już chyba maksimum depresyjnego klimatu. Najważniejsze jednak, że muzyka nie straciła na wartości. Charakterystyczne rozwiązania gitarowo-klawiszowe znane z poprzednich płyt mieszają się tym razem z niemalże punkową energią, co sprawia, że niektóre utwory brzmią niczym ostrzejsza wersja Beatlesów (!). Przykładami tego są "(We were) Electrocute", "I Like Goils" czy "Angry Inch", których siłą jest przede wszystkim melodyjny refren, zwykle z jakimś prześmiewczym tekstem. Nawet nie trzeba się wgłębiać w liryki by to poczuć. Najważniejszą rolę odgrywa tu rzecz jasna genialny głos Petera, który co chwila przechodzi ze skrajności w skrajność i umiejętnie kieruje emocjami słuchacza.

Zwróciłem uwagę na weselszy aspekt płyty, gdyż w przypadku TON jest to jakaś nowość, wprowadzająca pewną świeżość. Większość cześć płyty nadal cechuje jednak negatywny nastrój. Tym razem już w trochę lżejszej muzycznie i tekstowo otoczce, ale wciąż z dogłębnie poruszającymi melodiami. Myślę, że obok głosu Petera i specyficznego klimatu, to właśnie w nich tkwi geniusz Type O Negative, jak również samego "Life Is Killing Me". Momentami melodie te przypominają genialnie melancholijny "October Rust" ("Nettie"), innym razem mroczniejszy "Bloody Kisses" ("The Dream Is Dead"). Każdy więc znajdzie tu coś dla siebie. Jest to bowiem najbardziej różnorodna płyta TON - nie ma tu mowy o nudzie. Warto też wspomnieć o idealnie dopracowanym brzmieniu.

Trudno będzie wam się uwolnić od tej płyty przez długi czas, gdyż z każdym kolejnym przesłuchaniem znajdziecie coś nowego, co zapadnie wam w pamięć. Może to być dynamiczny refren "I don't wanna be me", cudwone wejście w "Todds Ship Gods", mocne intro z "IYDKMIGHTKY" lub "The Dream Is Dead". Mógłbym tak wymieniać w nieskończoność, aż wyrecytowałbym cały spis utworów. Dla mnie najlepsze kawałki tej płyty to "Anesthesia" i utwór tytułowy, gdyż najbardziej nawiązują one do najlepszych płyt TON, do których mam duży sentyment. Jestem pewien, że tak samo będzie po pewnym czasie z "Life Is Killing Me". Polecam wszystkim ten magiczny album. Stay Negative!

"Nobody will break your fall..."

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
pik (gość, IP: 79.191.187.*), 2018-10-15 15:53:03 | odpowiedz | zgłoś
Świetny album
pomimo wszystko, szkoda, że ich nie widziałem wtedy 'live' :/
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
universal_soul (gość, IP: 84.13.28.*), 2014-02-11 22:03:54 | odpowiedz | zgłoś
Jak dla mnie totalna czołówka. Praktycznie wszystko co zrobili jest genialne, oryginalne, nie do podrobienia. Cholernie mi brakuje Piotrka Ratajczyka
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
universal_soul (gość, IP: 81.187.190.*), 2015-12-07 06:03:55 | odpowiedz | zgłoś
własnie sobie puściłem po latach. Z reguły bierze mnie późną jesienią/wczesną zimą na typ. Totalna wymiatarka... TON to taka kapela była, gdzie kolo na backing vocals (Kenny Hickey) śpiewał lepiej niż 99% frontmanów w zespołach jakimi lud się podnieca...
Ten riff w tytułowym kawałku jest morderczy... przy Nettie czy Anesthesia chce ronić łzy. Ogień
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
pik (gość, IP: 95.49.172.*), 2014-01-30 15:50:43 | odpowiedz | zgłoś
najlepszy zespół w historii rock n'rolla jaki kiedykolwiek istniał na tym padole łez. Fieldsi zaraz potem ;)
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
pik (gość, IP: 83.31.149.*), 2015-12-07 15:17:38 | odpowiedz | zgłoś
to ja tez siebie skomentuje ;) z tymi Fieldsami to był żart niemniej Type O no.1 forever
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
universal_soul (gość, IP: 81.187.190.*), 2015-12-07 19:23:52 | odpowiedz | zgłoś
nigdy nie trawiłem Fields...
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
wac
wac (wyślij pw), 2014-01-30 12:34:54 | odpowiedz | zgłoś
Peter Steele był genialny bo potrafił robić sobie jaja z gotyckiego wizerunku i to jest jedyna sensowna ścieżka dla tego rodzaju wykonawcy, żeby nie zostać cepeliadowym McCoyem albo jakimś innym Ribeirosem czy Tanz mit Mir

cholera, nawet moja ex była urzeczona jego image'em a była barbie-type
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2014-01-29 21:48:14 | odpowiedz | zgłoś
Mam lekkie rozdwojenie w temacie Type O Negative.

Czytając zamieszczone opinie zastanawiam się, czy zespół powinien być w panteonie największych rocka/metalu.

Wzorzec gothic metalu. Niesamowity, depresyjny klimat tworzony przez łatwo rozpoznawalny wokal
i równie charakterystyczne brzmienie.
Jeżeli chodzi o klimat są to wyżyny.

Ale z drugiej strony, nieraz jest to wszystko toporne, czasami brak lekkości w komponowaniu, powtarzają się motywy na kolejnych płytach.
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
wac
wac (wyślij pw), 2014-01-30 09:32:00 | odpowiedz | zgłoś
zgadzam się w 100%, po World Coming Down zaczyna się kompozytorska nędza

wszystkich płyt za to tyczy się zarzut przedobrzenia pod względem długości - nie jestem nigdy w stanie dosłuchać do końca, poza tym za dużo miętolenia nieciekawych wątków i rozciągania utworów przeciętnych - rozumiem, że Black no 1 w wersji albumowej może trwać 10 minut ale kurwa Die With Me kończące się 5minutowym kleksem nie jestem w stanie przyjąć nawet mimo ogólnie przekonującego wykonawcy
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
RadomirW (gość, IP: 193.219.114.*), 2014-01-30 10:56:59 | odpowiedz | zgłoś
Bzdury piszesz. Pioter Steele według mnie zawsze miał talent do pisania długich kawałków, które z jednej strony są ciekawe, z drugiej nie nudzą i nie mają dłużyzn (może momentami w tych fragmentach z powtarzaniem jednego motywu przez 5 minut) a przy okazji nie są przekombinowane - budowa tych utworów jest bardzo logiczna, bez narkotykowych czy transowych odjazdów i to mi się właśnie w nich najbardziej podoba. I ten wysoki poziom komponowania utworów jest utrzymany od debiutu Carnivore aż po Dead again (chyba najbardziej rozbudowane i progresywne kawałki w karierze ToN). A akurat końcówka Die with me, podobnie jak solo w tym kawałku są zajebiste.
« Nowsze
1