zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 29 czerwca 2022

recenzja: Type O Negative "Life Is Killing Me"

11.01.2004  autor: dimension
okładka płyty
Nazwa zespołu: Type O Negative
Tytuł płyty: "Life Is Killing Me"
Utwory: Thir13teen; I Don't Wanna Be Me; Less Than Zero (<&nbsp; 0); Todd's Ship Gods (Above All Things); I Like Goils; ...A Dish Better Served Coldly; Life Is Killing Me; Nettie; (We Were) Electrocute; IYDKMIGTHTKY (Gimme That); Angry Inch; Anesthesia; Drunk In Paris; The Dream Is Dead
Wydawcy: Roadrunner Records
Premiera: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

"Life Is Killing Me" - tytuł płyty może mówić sam za siebie. W ogólnym przesłaniu Type O Negative nic się nie zmieniło. Niby znów gorycz, smutek, dołujące rozważania na temat miłości, kpina i śmierć, a mimo to mamy do czynienia z najweselszą do tej pory płytą w dorobku Petera Steele'a i spółki. Są więc zmiany, zespół nie stanął w miejscu, po tym jak na "World Coming Down" osiągnął już chyba maksimum depresyjnego klimatu. Najważniejsze jednak, że muzyka nie straciła na wartości. Charakterystyczne rozwiązania gitarowo-klawiszowe znane z poprzednich płyt mieszają się tym razem z niemalże punkową energią, co sprawia, że niektóre utwory brzmią niczym ostrzejsza wersja Beatlesów (!). Przykładami tego są "(We were) Electrocute", "I Like Goils" czy "Angry Inch", których siłą jest przede wszystkim melodyjny refren, zwykle z jakimś prześmiewczym tekstem. Nawet nie trzeba się wgłębiać w liryki by to poczuć. Najważniejszą rolę odgrywa tu rzecz jasna genialny głos Petera, który co chwila przechodzi ze skrajności w skrajność i umiejętnie kieruje emocjami słuchacza.

Zwróciłem uwagę na weselszy aspekt płyty, gdyż w przypadku TON jest to jakaś nowość, wprowadzająca pewną świeżość. Większość cześć płyty nadal cechuje jednak negatywny nastrój. Tym razem już w trochę lżejszej muzycznie i tekstowo otoczce, ale wciąż z dogłębnie poruszającymi melodiami. Myślę, że obok głosu Petera i specyficznego klimatu, to właśnie w nich tkwi geniusz Type O Negative, jak również samego "Life Is Killing Me". Momentami melodie te przypominają genialnie melancholijny "October Rust" ("Nettie"), innym razem mroczniejszy "Bloody Kisses" ("The Dream Is Dead"). Każdy więc znajdzie tu coś dla siebie. Jest to bowiem najbardziej różnorodna płyta TON - nie ma tu mowy o nudzie. Warto też wspomnieć o idealnie dopracowanym brzmieniu.

Trudno będzie wam się uwolnić od tej płyty przez długi czas, gdyż z każdym kolejnym przesłuchaniem znajdziecie coś nowego, co zapadnie wam w pamięć. Może to być dynamiczny refren "I don't wanna be me", cudwone wejście w "Todds Ship Gods", mocne intro z "IYDKMIGHTKY" lub "The Dream Is Dead". Mógłbym tak wymieniać w nieskończoność, aż wyrecytowałbym cały spis utworów. Dla mnie najlepsze kawałki tej płyty to "Anesthesia" i utwór tytułowy, gdyż najbardziej nawiązują one do najlepszych płyt TON, do których mam duży sentyment. Jestem pewien, że tak samo będzie po pewnym czasie z "Life Is Killing Me". Polecam wszystkim ten magiczny album. Stay Negative!

"Nobody will break your fall..."

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
wac
wac (wyślij pw), 2014-01-30 12:34:54 | odpowiedz | zgłoś
Peter Steele był genialny bo potrafił robić sobie jaja z gotyckiego wizerunku i to jest jedyna sensowna ścieżka dla tego rodzaju wykonawcy, żeby nie zostać cepeliadowym McCoyem albo jakimś innym Ribeirosem czy Tanz mit Mir

cholera, nawet moja ex była urzeczona jego image'em a była barbie-type
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2014-01-29 21:48:14 | odpowiedz | zgłoś
Mam lekkie rozdwojenie w temacie Type O Negative.

Czytając zamieszczone opinie zastanawiam się, czy zespół powinien być w panteonie największych rocka/metalu.

Wzorzec gothic metalu. Niesamowity, depresyjny klimat tworzony przez łatwo rozpoznawalny wokal
i równie charakterystyczne brzmienie.
Jeżeli chodzi o klimat są to wyżyny.

Ale z drugiej strony, nieraz jest to wszystko toporne, czasami brak lekkości w komponowaniu, powtarzają się motywy na kolejnych płytach.
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
wac
wac (wyślij pw), 2014-01-30 09:32:00 | odpowiedz | zgłoś
zgadzam się w 100%, po World Coming Down zaczyna się kompozytorska nędza

wszystkich płyt za to tyczy się zarzut przedobrzenia pod względem długości - nie jestem nigdy w stanie dosłuchać do końca, poza tym za dużo miętolenia nieciekawych wątków i rozciągania utworów przeciętnych - rozumiem, że Black no 1 w wersji albumowej może trwać 10 minut ale kurwa Die With Me kończące się 5minutowym kleksem nie jestem w stanie przyjąć nawet mimo ogólnie przekonującego wykonawcy
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
RadomirW (gość, IP: 193.219.114.*), 2014-01-30 10:56:59 | odpowiedz | zgłoś
Bzdury piszesz. Pioter Steele według mnie zawsze miał talent do pisania długich kawałków, które z jednej strony są ciekawe, z drugiej nie nudzą i nie mają dłużyzn (może momentami w tych fragmentach z powtarzaniem jednego motywu przez 5 minut) a przy okazji nie są przekombinowane - budowa tych utworów jest bardzo logiczna, bez narkotykowych czy transowych odjazdów i to mi się właśnie w nich najbardziej podoba. I ten wysoki poziom komponowania utworów jest utrzymany od debiutu Carnivore aż po Dead again (chyba najbardziej rozbudowane i progresywne kawałki w karierze ToN). A akurat końcówka Die with me, podobnie jak solo w tym kawałku są zajebiste.
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
minus
minus (wyślij pw), 2014-01-30 21:52:38 | odpowiedz | zgłoś
No nie wiem, na "Dead Again" wznieśli się znowu na absolutny szczyt swoich niemałych skądinąd możliwości.
Zawężanie TON do goth metalu jest totalnym spłyceniem tematu. Najwięcej wpływów na ich muzykę mieli Black Sabbath i The Beatles i to przecież słychać jak cholera. Trzeba być geniuszem żeby połączyć tak skrajnie odmienne inspirację w jedną całość.
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
wac
wac (wyślij pw), 2014-01-31 12:52:14 | odpowiedz | zgłoś
to teraz mały eksperyment myślowy - zastąp sobie bloody kisses i october rust DA i LIKM a Black No 1, Christian Woman czy Love You To Death zastąp "hitami" z tych płyt i powiedz czy wtedy ten zespół miałby taką rangę, wolałbyś by płyty miały poziom BK i OR czy DA i LIKM? naprawdę ktoś się zastanawia??? rozumiem, że wśród ślepych jednooki królem i rock is dead no ale bez przesady, do tamtych albumów te ostatnie nie mają startu
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
minus
minus (wyślij pw), 2014-01-31 13:55:09 | odpowiedz | zgłoś
Bardzo chętnie w ciągu ostatnich lat zastąpiłem w swoim odtwarzaczu płytą "Dead Again" płytę "Bloody Kisses", którą po prostu zajechałem od 1993 na amen, znam tam każdy dźwięk na pamięć i chwilowo nie chce mi się jej włączać;)
A jeśli chodzi o "October Rust" - sprawa jest prosta, TON miał kilka lepszych płyt, również tych późniejszych.
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
wac
wac (wyślij pw), 2014-01-31 14:45:14 | odpowiedz | zgłoś
OK, nie wierzę Ci ale nie udowodnię :D
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
maccc
maccc (wyślij pw), 2014-02-12 21:37:55 | odpowiedz | zgłoś
często się nie zgadzam z opiniami Minusa (Motorizer wcale nie ma za mało rock'n'rolla ;) ale powyższe wywody na temat TON i rankingu ich płyt uważam za wyjątkowo światłe :)
a nazywanie Type O Negative zespołem goth świadczy albo o nieznajomości ich twórczości, albo o braku rozeznania w scenie gotyckiej. Amen.
re: Type O Negative "Life Is Killing Me"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2014-05-01 00:02:45 | odpowiedz | zgłoś
z tym Black Sabbath i The Beatles to masz Minus rację. Steele w wywiadach nierzadko mówił o inspiracjach i szczególnie przytaczał The Beatles. BS słychać faktycznie doskonale, The Beatles trochę mniej, ale gdzieś tam śaldy inspiracji tym zespołem są. W każdym razie TON ciuń namieszał w scenie gotyckiej w latach 90., szczególnie w światku gotyckiego metalu.

Z drugiej strony ma ogromne uznanie wśród starych gothów z czasów Joy Division, Killing Joke, Bauhaus, The Cure, Siouxie and the Banshees, czy Christian Death, The Danse Society, Xmal Deutschland itd...
Widziałem, kto szedł na koncert Type O Negative w 2002 roku do Stodoły.