zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 26 maja 2019

recenzja: Vedonist "The First Scream"

26.05.2004  autor: m00n
okładka płyty
Nazwa zespołu: Vedonist
Tytuł płyty: "The First Scream"
Utwory: Bad Dreams; About Love; Into The Black, Wild Night; The Dead House
Wykonawcy: Sebastian "Suhar" Bałtruszewicz - gitara basowa; Kuba Kuncewicz - gitara prowadząca; Psychol - wokal; Daniel "Schroder" Szreder - instrumenty perkusyjne; Łukasz "Gerhalt" Szreder - gitara rytmiczna
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Ku mojej nieukrywanej uciesze raz na jakiś czas na powierzchnię wypływają obiecujące kapele, których członkom w duszy gra oldschoolowy death metal. Do takich właśnie należy pochodząca gdzieś z Polski i datująca początek swojej działalności na maj roku 2002 grupa Vedonist. Grupa, którą tworzy pięciu młodych muzyków o średniej wieku zamykającej się w przedziale 17-20 lat, parających się muzyką, którą z powodzeniem można by umieścić w pierwszych latach ostatniej dekady dwudziestego wieku.

Na debiutanckim, dość adekwatnie zatytułowanym materiale "The First Scream", Vedonist prezentuje cztery numery ciekawego, nieco melodyjnego, pełnego dynamicznych riffów death/thrashu, który za sprawą różnorodnych wokali i klawiszowych wypełnień zgrabnie ociera się o granie klimatyczne. W utworach tych, utrzymanych w średnich i umiarkowanie szybkich tempach, tkwią całkiem niezłe pomysły - kawałki przygotowane zostały z głową, a wszystko wydaje się mieć tutaj swoje miejsce. Jak na tak młody zespół trwające dwadzieścia minut demo jest też sprawnie zagrane - pozytywnie zaskakują umiejętności techniczne muzyków, którzy na "The First Scream" udowadniają, że nieźle orientują się już w swoim rzemiośle.

Pierwszy krążek Vedonist to naprawdę porządny kawałek metalu, zarówno pod względem muzycznym, jak i w kwestii realizacji produkcji. Materiał ten świetnie wróży na przyszłość i powinien mile połechtać podniebienia tych, którym szczególnie bliskie są na przykład dokonania niedocenionego przez wielu szwedzkiego Desultory. W tym młodym zespole tkwi spory potencjał, którego miejmy nadzieję grupa nie zmarnuje, a ja z niecierpliwością czekam na następcę "The First Scream". Tak trzymać, Panowie!

Komentarze
Dodaj komentarz »