zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 17 grudnia 2018

recenzja: Virgin Snatch "Art of Lying"

27.08.2005  autor: RJF
okładka płyty
Nazwa zespołu: Virgin Snatch
Tytuł płyty: "Art of Lying"
Utwory: Deprived of Dignity; Trans for Mansions; Rulez of Conduct; My Avenger; Art of Lying; Stop the Madness; Flames Purify All; Trust; Paranoia
Wykonawcy: Łukasz "Zielony" Zieliński - wokal; Grzegorz "Grysik" Bryła - gitara; Jacek Hiro - gitara; Titus - gitara basowa; Jacek "Jacko" Sławeński - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Mystic Production
Rok wydania: 2005
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Na swojej drugiej płycie Virgin Snatch pokazuje pazury w pełnej krasie, dając do zrozumienia, że wydany w grudniu 2003 roku krążek "S.U.C.K." był tylko rozgrzewką, a czas na porządne łojenie nastał dopiero teraz, wraz z premierą "Art of Lying".

Jest to bardzo gitarowa płyta. Od samego początku, aż po ostatnie dźwięki zamykającego album utworu "Paranoia" podstawą są solidne riffy i klasyczne wręcz solówki, będące obligatoryjną częścią niemal wszystkich kompozycji. Te z "Deprived of Dignity" i "Trans for Mansions" mogłyby z powodzeniem ozdobić płytę niejednego z tuzów zagranicznego thrash metalu. W "My Avenger" Virgin Snatch zasuwa niczym Slayer za swoich najbardziej diabelskich czasów. Trochę melodii w refrenie "Flames Purify All" stanowi intrygującą przeciwwagę dla "brudnych" zwrotek. Ciężki utwór tytułowy jest esencją stylu grupy i jednocześnie jednym z najlepszych fragmentów płyty, a ballada "Trust" to jedyny na krążku moment wytchnienia, nie pozbawiony jednak pewnej mocy, tak charakterystycznej dla metalowej klasyki.

Zespół postawił na energiczny czad i wyszedł z tej próby przekonująco. Nawet jeśli melodie pozostają na ogół gdzieś z tyłu, a Zielony ogranicza wokal do szorstkiego wrzasku (pomijając balladowy "Trust" i kilka pomniejszych fragmentów paru innych utworów), to jednak zespołowi udało się uniknąć monotonni. Riffy, chociaż są ze stali, odznaczają się dużą plastycznością, a nawet najagresywniejsze solówki mają w sobie sporo feelingu. Wszystko to sprawia, że całość, pomimo że może niewiele wnosi do muzyki, to jednak brzmi porywająco.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Oceń płytę:

Aktualna ocena (750 głosów):

 
 
93%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Frontside "Zmierzch Bogów - Pierwszy Krok Do Mentalnej Rewolucji"
- autor: m00n

Acid Drinkers "Infernal Connection"
- autor: M_Head

Behemoth "Demigod"
- autor: BadBlood

Slayer "Seasons in the Abyss"
- autor: Woland

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy w Twoim domu wiszą na ścianach plakaty związane z muzyką?