zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 24 września 2021

recenzja: War "We Are War"

29.08.2000  autor: Kornik
okładka płyty
Nazwa zespołu: War
Tytuł płyty: "We Are War"
Utwory: War; We Are War; Soldiers of Satan; Rapture; Ave Satan; Kill God; 666; Infernal; Hell; Execution; Bombenhagel
Wykonawcy: All - wokal; Blackmoon - gitara; Impious - gitara basowa; Lars Szoke - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Necropolis Records
Premiera: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

W dzisiejszych czasach, kiedy kolejne black metalowe klony nieudolnie próbują urozmaicić tę prostą z natury muzykę, formacje takie jak War są żywym dowodem na to, że stara szkoła grania jeszcze nie umarła. Wyobraźcie sobie połączenie Venom, starego Bathory i Immortal, a otrzymacie twór w postaci War. Chociaż zespół złożony jest z ludzi, którzy trochę w metalu już zdziałali, trudno mówić tu o jakiejś super grupie muzyków, która zebrała się do kupy, aby po raz kolejny odcinać kupony od swoich nazwisk. Doprawdy, muzykę zawartą na "We are War" trudno określić mianem "komercyjna".

Fani muzycznych eksperymentów i projektów spod znaku Dimmu Borgir nie znajdą tu nic dla siebie. Zamiast tego "We are War" oferuje pół godziny totalnego rozpiździaju, coś wspaniałego dla miłośników tworów wyznających zasadę "nie ma przebacz". Od pierwszego do ostatniego kawałka War napierdala ile fabryka dała, ich muzyka jest niczym czołg, który masakruje wszystko co stanie mu na drodze, zostawiając za sobą tylko wypaloną ziemię. War to bicz na wszystko, z czym kojarzony jest dziś black metal - niesie z sobą przesłanie, że korzenie tej muzyki jeszcze nie umarły.

Mam właściwie tylko jedno zastrzeżenie co do tego krążka. Niektóre kawałki nagle się urywają, inne z kolei są bezczelnie wyciszane, nierzadko w środku kolejnego wersu tekstu (vide "Rapture 2"). Blackmoon chyba bardzo znienawidził Necropolis za takie posunięcia. "We are War" stwarza wrażenie produkcji nie dokończonej, ktoś gdzieś u góry chyba zbyt szybko chciał mieć ten materiał. Nie zmienia to jednak faktu, że War nagrał płytę genialną: krótką, prostą i na temat. Z niecierpliwością będę czekał na kolejne wytwory tej grupy. W końcu, gdy po raz kolejny ktoś cię solidnie podkurwił, nie ma nic lepszego niż zapodać sobie "We are War"...

Faworyty: "War", "Ave Satan" i fantastyczny cover Sodom "Bombenhagel".

Komentarze
Dodaj komentarz »