zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 6 grudnia 2019

recenzja: Armia "Pocałunek mongolskiego księcia"

5.10.2004  autor: Robert Waliś
okładka płyty
Nazwa zespołu: Armia
Tytuł płyty: "Pocałunek mongolskiego księcia"
Utwory: Zjawy i ludzie; W kamień zaklęci; Pocałunek mongolskiego księcia; Horror Budzulli; Sodoma i Gomora; Nostalgia; Utopia; Ukryta miłość; Sen nocy letniej; Śmierć w Wenecji
Wykonawcy: Budzy - wokal, gitara, sample; Banan - waltornia; Paweł Klimczak - gitara; Popcorn - gitara; Rozencwajgowa - instrumenty perkusyjne; Dr Kmieta - gitara basowa; Gerard Nowak - wokal; Wojcek Czern - moog; Arka Noego - chóry
Wydawcy: Pomaton EMI
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Są takie płyty, które uwodzą i uzależniają. Sącząc się z głośników, z minuty na minutę poprawiają nam nastrój i sprawiają, że naciśnięcie klawisza "repeat" wydaje się czymś tak naturalnym jak sięgnięcie po kolejną czekoladkę z bombonierki czy zamówienie kolejnego piwa :) Takie płyty są szczególnie cenne, gdy zjawiają się nieoczekiwanie.

Przyznaję na wstępie, że tego się nie spodziewałem i już trochę zwątpiłem w Armię. Jej ostatnie wcielenie z nierzadko mało subtelną grą Popcorna na gitarze i coraz bardziej jednoznacznie religijnie nacechowanymi tekstami Tomka Budzyńskiego nie zdawało się zdolne do porwania mnie tak jak kiedyś "Legenda" albo "Triodante". Jak bardzo się myliłem! Skazana przeze mnie na przeciętność Armia powróciła w naprawdę wielkim stylu.

Co ujęło mnie w tym krążku? Po pierwsze - powrót do punkowego czadu. Porywająca wersja "W kamień zaklęci" z repertuaru 2 plus 1, zabójcza "Sodoma i Gomora" czy moja ulubiona "Nostalgia" wprawiają głowę w rytmiczne ruchy i wywołują na twarzy szeroki uśmiech. Po drugie - teksty. Budzyńskiemu nareszcie minęło wyjątkowo długie neofickie przesilenie i religijne liryki ustąpiły miejsca wyjątkowo urokliwym tekstom bajkowym, inspirowanym Tolkienem, sielankowym nałęczowskim dzieciństwem czy ulubionymi książkami i filmami. Poezja Budzego na "Pocałunku..." zawiera ogromną dawkę ciepła i skrzy się inteligentnym humorem. Humorem, którego nie raz brakowało w ostatnich dokonaniach zespołu.

Muzycznie płyta również robi duże wrażenie i intryguje. Przemyślane riffy i "muzyczne plamy" tworzone przez Popcorna i Pawła Klimczaka podszyte są znakomitą grą Banana (choćby powalające solo w żartobliwym "Horrorze Budzulli") i jak zwykle świetnym śpiewem Budzego. Czad sąsiaduje z "krainą łagodności", a zabójcze rytmy oplecione są pieknymi melodiami. Bardzo gorąco polecam wszystkim - także osobom, które nie miały do tej pory okazji sięgnąć po wydawnictwa Armii!

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Armia "Pocałunek mongolskiego księcia"
lokator143 (wyślij pw), 2013-05-25 13:44:20 | odpowiedz | zgłoś
Fajna jest ta płyta. Przydałoby się ją tylko zremasterować jeszcze raz.
przeciętna
existenz (wyślij pw), 2011-09-09 22:11:47 | odpowiedz | zgłoś
Jak dla mnie to jedna z najsłabszych płyt zespołu armia :). No niestety za dużo żartu na tej płycie, a za mało powagi, gdzie jej tam do legendy.
Arcydzieło!
krzychu_1980 (gość, IP: 84.234.44.*), 2010-04-18 12:11:29 | odpowiedz | zgłoś
W mojej ocenie płyta wybitna! Nie znalazłem na żadnej innej wydanej w Polsce płycie tak inteligentnego połączenia tradycji i nowoczesności, czadu z łagodnością, radości i powagi.
Jaka szkoda, że Armia poszła później w trochę inną stronę, choć na każdej kolejnej płycie pojawiały się jakby dyskretne zerknięcia w kierunku "Mongolskiego księcia..."
Słucham jej zdecydowanie częściej niż nawet "Legendy". Dla mnie klasyk na miarę Triodane!

Oceń płytę:

Aktualna ocena (379 głosów):

 
 
89%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

- Armia

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

2Tm2,3 "888"
- autor: Mojżesz

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

King Crimson "In The Court Of The Crimson King"
- autor: Grzegorz Kawecki

Tool "10,000 Days"
- autor: RJF

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Którą kuchnię lubisz najbardziej?