Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
85% |
| liczba ocen: |
47 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Chumbawamba "Tubthumper"
|
Nazwa zespołu: Chumbawamba
Tytuł płyty: "Tubthumper"
| Utwory: |
Tubthumping; Amnesia; Drip Drip Drip; The Big Issue; The Good Ship Lifestyle; One by One; Outsider; Creepy Crowling; Mary Mary; Smalltown; I Want More; Scapegoat |
Wydawcy: Chumbawamba Songs / EMI
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Przed wydaniem tego albumu mało kto słyszał o Chumbawambie,
undergroundowym zespole z Leeds. A oto ich pierwsza płyta dla szerszej
publiczności. Czy wyjście z podziemi wyszło im na dobre?
Przed pierwszą piosenką słychać czyjąś wypowiedź. Przez całą płytę będzie
można usłyszeć inne monologi, które zazwyczaj będą przerywnikami. Pierwszy
utwór to "Tubthumping" - bardzo żywy, z męskim wokalem o... upijaniu
się. Moim zdaniem najlepsza piosenka, której refren "I get knocked
down, but I get up again. You're never gonna keep me down" można
sobie nucić lub śpiewać nawet po wyłączeniu odtwarzacza.
Następna jest "Amnesia". Tu nieco zmienia się styl i do mikrofonów
dochodzą kobiety. Zdecydowanie jeden z lepszych utworów. I w taki
oto sposób przeplatają się piosenki, które są bardzo różnorodne. Po
spokojnym "Drip, Drip, Drip" z męską zwrotką, mamy szybki, wybuchowy,
całkowicie kobieco-wokalny "The Big Issue". "The Good Ship Lifestyle"
ma nieco mistyczną, enigmatyczną, męską zwrotkę oraz niespodziewanie
głośny, mocny refren z kobiecym wokalem. Następna, ku mojemu zdziwieniu,
pojawia się poważna pieśń jakby z kościelnego chóru. Okazuje się, że to
tylko wstęp do "One By One", spokojnego i refleksyjnego.
W "Outsider" perkusja i keyboardy tak współgrają, jakby to miało być
techno, ale na szczęście w refrenie słychać gitarę. "Creepy Crawling" ma
fajny riff w intrze, wokal może się wydać dziwny, ale właśnie dlatego ten
utwór jest tak oryginalny. "Mary, Mary" ma oryginalną budowę: najpierw
słychać czyjąś modlitwę, do której dochodzi mocna gitara, potem krzyki
wokalistki, lekki fragment i odjazdowy refren. Później mamy dość krótki,
ale refleksyjny "Smalltown" oraz "I Want More", gdzie znowu pojawia się
głos gościa, co zapowida żywiołowość utworu. Ostatni - "Scapegoat" -
jest ciekawy, ale bębny i perkusja są zbyt monotonne.
Chumbawamba pokazała tym albumem, na co ją stać. Teraz czekam na
zapowiadaną na ten rok nową płytę.
P.S. Istnieje specjalne wydanie tego albumu z piosenką "Top of the World",
którą zespół nagrał przed Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej Francja 98.
autor: Jacek R.
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|