Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
92% |
| liczba ocen: |
224 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Control Denied "The Fragile Art of Existence"
|
Nazwa zespołu: Control Denied
Tytuł płyty: "The Fragile Art of Existence"
| Utwory: |
Consumed; Breaking the Broken; Expect the Unexpected; What if...; When the link becomes missing; Believe; Cut Down; The Fragile Art of Existence |
| Wykonawcy: |
Shannon Hamm - gitara; Tim Aymar - wokal; Steve DiGorgio - gitara basowa; Chuck Schuldiner - gitara; Richard Christy - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: Nuclear Blast Records
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Przy pierwszym przesłuchaniu ta płytka wywołała we mnie mieszane
uczucia. Nie przepadam za heavy metalem, kojarzącym mi się z kastratami
i tekstami w stylu "aaa, eee zabiłem smoka!".
Przede wszystkim całkowicie zmieniły się wokale. Wprawdzie Tim Aymar
operuje głównie w wysokich rejestrach i śpiewa czysto, jednak dopiero po
kuracji adaptacyjnej (Helloween, Hammerfall, Manowar...) stwierdziłem,
że jednak nie wyje on tak nieludzko/chłopięco/dziewczęco jak
wokaliści tych zespołów. Dodatkową zaletą jest to, że teksty napisał
Chuck Schuldiner, tak więc nie traktują one o smokach, rycerzach,
bitwach, mieczach etc. Od ostatniego wcielenia Death odróżnia
grupę także basista. Wprawdzie Scott Clendenin "dobrym basistą
był", ale Steve DiGorgio go deklasuje. Zresztą każdy instrument
jest tu ważny. Wszyscy muzycy są perfekcjonistami. Podkreśla to
wspaniałe, selektywne brzmienie znane z "Symbolic" i "The Sound Of
Perseverance". Każdy instrument ma tu swoje miejsce. Muzyka jest bardzo
dobrze zaaranżowana, każdy jej element jest tam, gdzie powinien. Solowe
partie gitar logicznie wynikają z toku utworu. Nie ma tu schematu
"intro-zwrotka-refren-zwrotka-refren-zwrotka-solo-refren-intro",
znanego choćby z płyty "Youthanasia" zespołu Megadeth, czy paru innych
albumów, które są po prostu nudne, choć udzielają się tam równie
dobrzy instrumentaliści i wokaliści o niebo bardziej strawni od Tima
Aymara.
Polecam tę płytę wszystkim, niektórym jednak dopiero po tym, jak wyzbędą
się uprzedzeń.
autor: Janusz Nykiel
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|