Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
86% |
| liczba ocen: |
61 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Die Krupps "Paradise Now"
|
Nazwa zespołu: Die Krupps
Tytuł płyty: "Paradise Now"
| Utwory: |
Moving Beyond; The Gods of Void; Paradise Now; Black Beauty, White Heat; Reconstruction; Behind; Taste of Taboo; Rise Up; Fire; Full Circle; Vortex; 30 Seconds; (A New) Society Treaty |
Wydawcy: Rough Trade / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
"Paradise Now" to jak na razie ostatnie wydawnictwo Die
Krupps, legendarnej niemieckiej formacji elektro-industrialnej,
która obok Einstürzende Neubaten, Front 242 i Front Line Assembly,
zaliczana jest do grup, mających największy wpływ na rozwój tego gatunku
muzyki. Przez blisko dwadzieścia lat swojego istniena, trzon zespołu
pozostał niezmieniony i do dzisiaj tworzą go Jürgen Engler i Ralf
Dörper. Zmieniła się za to nieco sama muzyka. Od czysto fabrycznych
dźwięków, jakimi Die Krupps atakował nas na początku lat osiemdziesiątych,
zespół skierował się w stronę samplowanego rocka, umiejscawiając się
gdzieś pomiędzy ostatnimi dokonaniami Ministry, a Fear Factory.
Większość utworów zawartych na "Paradise Now" to czystej wody
hity. Wszystko świetnie wpada w ucho, gitary dopierdalają jak trzeba,
fantastyczny klimat dodatkowo potęguje nienaganny wokal Jürgena,
który, w przeciwieństwie do gówniatego Ramms+eina, nie musi uciekać się
do wykrzykiwania fraz w swoim ojczystym języku. Piorunujące wrażenie
robią także użyte w poszczególnych utworach sample. Wspaniale współgrają
z dźwiękami generowanymi przez żywe instrumenty, nie drażnią, idealnie
komponują się z muzyką. Wystarczy posłuchać przez chwilę refrenu
"The Gods of Void", "Reconstruction", albo "(A New)
Society Treaty", aby pojąć o czym mówię.
Płytę można podzielić na dwie części. W pierwszej z nich,
zespół zdecydowanie pragnie się wykrzyczeć - zauważalne jest to
zwłaszcza w ropoczynającym album "Moving Beyond", tytułowym
"Paradise Now", a także w "Reconstruction". Druga część
płyty, rozpoczynająca się od krótkiego monologu George'a Lewisa
w "Behind" to już bardzo zróżnicowany materiał. Na szczególne
wyróżnienie zasługuje tu zwariowany cover "Fire" ("I am the
God of hellfire, and I bring you... fire!!!"), a także niesamowity,
wolny kawałek, zatytułowany "Taste of Taboo", który swoim klimatem
dosłownie powalił mnie na kolana. Na drugim wokalu udziela się tu sama
Doro Pesch, kobieta, której przedstawiać chyba nie muszę.
"Paradise Now" to płyta prawie doskonała. Wśród zalewu kapelek typu
Rumsztyk, weterani niemieckiej sceny industrialnej pokazują, że ciągle
trzymają się nieźle i łatwo skóry sprzedać zamiaru nie mają. Muzyka
zawarta na tym albumie tchnie świeżością, jestem doprawdy zdumiony
łatwością, z jaką Die Krupps kreuje tak wyjebiste utwory. Ludzie szukający
mocnej, łatwo wpadającej w ucho muzy, okraszonej dawką elektroniki,
powinni nabyć "Paradise Now" bez wahania. Jeśli słuchasz takich
śmieci jak Ramms+ein, także ją kup i spójrz, jak się powinno robić
samplowanego rocka.
autor: Kornik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|