Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
90% |
| liczba ocen: |
110 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Dismember "Hate Campaign"
|
Nazwa zespołu: Dismember
Tytuł płyty: "Hate Campaign"
| Utwory: |
Suicidal Revelations; Questionalbe ethics; Beyond good & evil; Retaliate; Enslaved to bitterness; Mutual animosity; Patrol 17; Thanatology; Bleeding over; In death's cold embrace; Hate campaign |
Wydawcy: Mystic Production / Nuclear Blast Records
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Dawno, dawno temu w odległej... stop! To nie tak!!! Powinno być:
dawno, dawno temu w całkiem niedalakim kraju, zwanym Szwecją, istniała
kapelka Carnage. Pamiętacie ją jeszcze? Nie? To co z Was za maniacy death
metalu? Zresztą... nevermind. Najważniejsze jest to, że ta właśnie kapelka
nagrała swego czasu jedną z pierwszych i najlepszych płyt w historii death
metalu. Mówię oczywiście o "Dark Recolection"! Niestety po tej płycie od
zespołu odszedł Mike Amott, zasilając szeregi angielskiego Carcass. Reszta
chłopaków nie przejęła się zbytnio tym faktem i po przemianowaniu się
na Dismember (z pierwotnego składu Carnage do tej pory w Dismember
grają Karki, Blomqvist, Estby), postanowiła kontynuować obraną drogę,
czyli grać totalnie wyniszczający death metal. Tym oto sposobem chłopaki
grają już 10 lat, nie oszczędzając naszych uszu i nie schodząc z obranego
kursu. 10 lat... to szmat czasu, a tyle właśnie minęło od ich debiutu
zatytułowanego "Like an Everflowing Stream". W ciągu tego czasu zdążyli
wydać jeszcze trzy albumy ("Indecent and Obscene", "Massive Killing
Capacity", "Death Metal"). Dobra koniec tego pieprzenia, bo oto na
dziesięciolecie Dismember uderza z nową płytą zatytułowaną "Hate
Campaign".
Jak jest to płyta? Bardzo, ale to bardzo Dismemberowa. Co by o
chłopakach nie mowić, grają wciąż to samo, czyli szybki szwedzki death
metal. Żadnych upiększeń w postaci klawiszy, czy innych bajerów. Nie
uświadczysz tutaj żadnych melodyjek w stylu Gothenburskim. To nie jest
In Flames czy Dark Tranquility! To Dismember!!! W zasadzie to wszystko,
co można powiedzieć o "Hate Campaign". Płyta wiele się nie różni od
poprzedniczki. Oczywiście lepsze są nieco aranżacje, ale... nadal Matti
śpiewa tak samo, gitary brzmią w tym samym Dismemberowskim stylu, Fred
bębni tak, jak na wszystkich poprzednich płytach... Praktycznie żadnych
zmian. Powiem szczerze, że bardziej podobał mi się "Death Metal". Nie
wspominam tu nawet o "Like An Everflowing Stream", bo od debiutu
dzieli "Hate Campaign" różnica conajmniej klasy! Nie zrozumicie mnie
źle. Ta płyta jest naprawdę wspaniała, ale mam wrażenie iż jest jakaś
taka płaska. Zagrana bez... młodzieńczej werwy. No cóż, starość nie
radość. Album został nagrany jakoś tak schematycznie, według wzoru
wypracowanego przez Dismember dekadę temu. Nie wiem, może niepotrzebnie
marudzę, ale tak ja to widzę.
Mimo wszystko jest bardzo dobrze i małolaci niechaj się uczą, jak
na początku lat 90 grało się w Szwecji! Szybkie tempo, znakomite
solóweczki (ale i tak nie tak ostre jak na debiucie :(), histeryczny głos
Matti... tak, to Dismember. Kto wie, czy przypadkiem nie będzie to mimo
wszystko płyta roku na death metalowym poletku? Polecam ją gorąco fanom
szwedzkiego grania oraz młodzieży, aby dowiedziała się jak się kiedyś
grało.
autor: Eld
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
Nie
Gość (gość, IP: 87.105.112.*), 2011-07-22 18:33:07
| odpowiedz | zgłoś
Niestety nie zgodzę się z recenzentem, to jeden ze słabszych albumów, nawet nie wracam do niego bo jest po prostu...nudny i ma do tego kiepskie brzmienie.Słuchając ma się wrażenie że żaden kawałek nie posiada żadnego konkretnego motywu, który mógłby choć na dłużej kołatać w głowie, o zapadnięciu w pamięć nawet nie wspomnę...Może raz na jakiś czas pojawi się jakieś ciekawsze zwolnienie, solówka czy melodia ale trzeba się wyjątkowo wsłuchać i obyć z tym albumem, na co chyba szkoda cierpliwości...jakbym słuchał jakiejś demowej taśmy black metalowego zespołu gdzie nawet nie wiadomo czy jeden kawałek się skończył a drugi zaczął...;p Z całym szacunkiem dla tej zasłużonej kapeli to jednak trzeba przyznać ze ta płyta to niewypał.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|