zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 27 października 2020

recenzja: Sepultura "A-Lex"

16.02.2009  autor: Piter_Chemik
okładka płyty
Nazwa zespołu: Sepultura
Tytuł płyty: "A-Lex"
Utwory: A-Lex I; Moloko Mesto; Filthy Rot; We've Lost You; What I Do!; A-Lex II; The Treatment; Metamorphosis; Sadistic Values; Forceful Behavior; Conform; A-Lex III; The Experiment; Strike Enough Said; Ludwig Van; A-Lex IV; Paradox
Wykonawcy: Derrick Leon Green - wokal; Andreas Kisser - gitara; Paulo Xisto Pinto Jr. - gitara basowa; Jean Dolabella - instrumenty perkusyjne
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

"A-Lex" to pierwszy album Sepultury po ostatnich roszadach w składzie, w wyniku których grupę opuścił drugi z braci-założycieli, Igor Cavalera. Jak wygląda zmieniona twarz grupy? Najnowsze dzieło metalowców z Sao Paulo to efekt fascynacji mroczną, futurystyczną książką Anthony'ego Burgessa pt. "Mechaniczna pomarańcza", na podstawie której powstał kultowy film o tym samym tytule. To już druga płyta koncepcyjna w historii Sepultury (poprzednia traktowała o "Boskiej komedii" Dantego).

Głównym problemem, z jakim musieli się zmierzyć twórcy, było oddanie za pomocą tradycyjnych, metalowych środków industrialnej atmosfery oryginału. Udało im się to połowicznie - na początku albumu i pomiędzy kompozycjami umieszczono krótkie, elektroniczne, instrumentalne wstawki, mające budować odpowiedni klimat, który jednak znacznie trudniej było muzykom zachować w samych utworach. Pomimo że w niektórych kawałkach słychać gdzieś w tle echa sampli, to jednak za mało się wybijają, by stworzyć odpowiednie tło dla opisywanej historii. Zamiast mrocznej atmosfery otrzymujemy tylko jej małą próbkę. Należy to uznać za spory minus płyty. Być może to wynik strachu przed utratą starych fanów albo obawa przed wkroczeniem w nowe rejony - trudno powiedzieć. Pewne jest, że "A-Lex" jest trochę bezpłciowa, brak jej mocnej podstawy, na której by stała odhumanizowana dźwiękowa maszyneria.

Abstrahując jednak od głównej koncepcji i całej związanej z nią otoczki, otrzymujemy ciekawy i sprawnie zrobiony metalowy crossover. Chłopaki wplatają w thrashowy rdzeń fragmenty doomowe, innym razem zbliżone do uproszczonego Meshuggah, a jeszcze kiedy indziej - o dziwo - gotyckie. Różnorodność występuje także na polu wokalnym. Wachlarz środków, jakimi posługuje się Derrik, jest naprawdę szeroki - od mocnego growlu, przez typowe hardcore'owe zakrzyki, aż do delikatnej acz zadziornej rockowej barwy. Mimo to kompozycje są spójne, a przejścia pomiędzy poszczególnymi prądami muzycznymi naprawdę płynne, dzięki czemu słucha się tej mieszanki bez większych problemów i szkodliwych skutków ubocznych.

"A-Lex" to płyta dobra, która na pewną nie będzie skazą na życiorysie grupy. Widać, że po gwałtownych zmianach personalnych, muzycy próbują odnaleźć swoją ścieżkę. Najnowszy album zdaje się być logiczną kontynuacją obranego przy okazji "Dante XXI" kursu. Jedyne, co pozostaje fanom "Grobowca", to pójście do sklepu, kupno albumu i liczenie na to, że przy następnym wydawnictwie Brazylijczycy dopracują swój nowy styl do perfekcji, wracając do panteonu metalowych bogów - przynajmniej ja na to liczę. Oby do trzech razy sztuka!

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Sepultura "A-Lex"
Ropcia (gość, IP: 89.231.94.*), 2014-12-18 13:42:12 | odpowiedz | zgłoś
Moja ulubiona z Derrickiem, fajny mroczny i nawet kosmiczny klimat w kawałkach A-Lex 1-4. Niestety minusem jest to, że za mało się dzieje w poszczególnych utworach. Ale i tak jest bardzo dobrze mocne 8/10
A-lex
Szamrynquie
Szamrynquie (wyślij pw), 2011-07-14 10:36:49 | odpowiedz | zgłoś
Na tej płycie jest w cholerę wypasionych riffów ale aranżacyjnie są one zbyt często topornie poskładane. Przewidywalne powtórzenia raz po raz. Brzmienie za to powala. Gitary żyletki, bas fajnie wyważony, taki nie za ciepły i nie za betonowy. Gary tłuste jak smalec. Przeróbka Beethovena wyszła świetnie. No i jedna z najlepszych okładek jakie widziałem w życiu.
Derriq
FredTombstone
FredTombstone (wyślij pw), 2011-06-06 11:09:42 | odpowiedz | zgłoś
Z Derrickiem nagrali tylko jedną ujową płytę i był to Roorback, który co prawda miał trzy przezajebiste (Apes of God, Godless, Bottomed Out) utwory. Przez moment można było posłuchać nowej płyty na YT (Kairos) i moim zdaniem miażdży, fanom Sepy z Derrickiem polecam w ciemno(bez rasistowskich podtekstów;] )
re: Derriq
xQbsoNx (gość, IP: 87.207.28.*), 2011-06-06 12:06:48 | odpowiedz | zgłoś
A "Come Back Alive"?????
Nie zgodzę się z ta opinią ponieważ ta płyta jest jedna z najbardziej poukładanych a przy tym nie wygładzonych i dopieszczonych (patrz "Nation"). Innymi słowy jest energia, jest motoryka, jest równo od początku do końca. Na miano "najgorszej" z Greenem zasługuje jego debiut w Sepie... Cholernie źle mi się jej słucha, nie wiem jak innym...
Ale za to przyznam że baaardzo ciekawie się nowa płytka zapowiada i chyba panowie się odnaleźli po eksperymentach. Śmiem twierdzić że to może być najlepsze dzieło z "Darkiem" na pokładzie :]
re: Derriq
FredTombstone
FredTombstone (wyślij pw), 2011-06-10 11:43:17 | odpowiedz | zgłoś
Niestety, (wypowiedź ta jest wyłącznie obiektywną oceną autora pustu:P) Come Back Alive leży m.in. przez wokale, jest dobry ale to wszystko, ponieważ nie wszystko co jest szybkie ma energię. CBA jest dobry, ale nagrywali lepsze napier***e z Derrickiem. Apropos Against słucham tej płyty do dzisiaj, jest po prostu niemożliwie... transowa i potężna zarazem i debiutu Derricka w Sepie bronić będę uparcie. Uwielbiam Sepę z Derrickiem niemniej trudno się oprzeć wrażeniu że stracili dużo na dojrzałości, ale czuć że nagrywają z pasją. ...Aaa... Sorry... Z Roorbacka przezaaaajebiste jest Outro(Paulo's Microphone).
głupoty piszą
FanDimmu (gość, IP: 178.42.192.*), 2010-05-29 20:45:27 | odpowiedz | zgłoś
A-lex jest genialna, płyta bardzo urozmaicona, a przede wszystkim wali w ryj. Ludzie jak się nie znacie to głupot nie wypisujcie, a co to Max to bóg? dajcie w końcu reckę Omen Soulfly to bedzie mozna porównać
Żenada
Lary87 (gość, IP: 79.186.104.*), 2010-05-29 19:24:45 | odpowiedz | zgłoś
Ta płyta to gniot największy tego zespołu,żadnego utworu nie można nawet zanucić,już nie będe tutaj wypisywać że najlepsza Sepa była z Maxem,bo to najszczersza prawda,posłuchajcie sobie lepiej Cavalera Conspiracy albo nowy album Soulfly.
monotonna i nudna
YaNNkiE (gość, IP: 82.143.144.*), 2009-07-31 20:24:55 | odpowiedz | zgłoś
Niestety to już nie jest Sepultura.
Byłem na WFF w tym roku i widziałem ich koncert, był też Soulfly.
Max to prawdziwy lider, publika go kocha, Derrik nie pokazuje sobą nic, słaby wokal, trochę skacze i tyle. Sepulturze brakuje drugiej gitary. Pierwsze 3 kawałki ludzie stali bez ruchu (kawałki z A-lexa Nation). Dopiero jak zaczęli grać Roots, Arise, Inner Self coś się zaczęło dziać. To o czymś świadczy.
Sepulturo wróć do oryginału!
Mocna rzecz
Krystian L. (gość, IP: 212.49.32.*), 2009-03-16 19:51:35 | odpowiedz | zgłoś
Mocna rzecz, wymagająca wgłębienia. Ale warto! Uwielbiam Sepulturę. Śmieszą mnie po raz tysięczny powtarzane formułki, że bez Maxa to nie ma sensu itp. Kto nie chce, nie słucha, ale niech nie kometuje płyty, której nie zna. Dla mnie A-lex to tylko potwierdzenie świetnej kondycji zespołu.
Zmienią nazwę choćby na "Sepóltura"
Sevalis (gość, IP: 89.77.219.*), 2009-03-12 16:54:31 | odpowiedz | zgłoś
to może posłucham
« Nowsze
1

Oceń płytę:

Aktualna ocena (721 głosów):

 
 
87%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Budgie "You're All Living In Cuckooland"
- autor: Meloman

Alter Bridge "Blackbird"
- autor: tjarb

Heaven And Hell "The Devil You Know"
- autor: Paweł Filipczyk
- autor: tjarb

Amorphis "Silent Waters"
- autor: Norveg

Pendragon "Pure"
- autor: Meloman

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy robisz kopie bezpieczeństwa swoich danych?