zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Fields Of The Nephilim "Dawnrazor"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 95%
liczba ocen: 44

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Fields Of The Nephilim "Dawnrazor"

Nazwa zespołu: Fields Of The Nephilim
Tytuł płyty: "Dawnrazor"
Utwory:  Intro (The Harmonica Man); Slow Kill; Laura II; Preacher Man; Volcane (Mr. Jealousy Has Returned); Vet for the Insane; Secrets; Dust; Reanimator; Power; The Tower; Dawnrazor; The Sequel
Wykonawcy:  Carl McCoy - wokal; Gary Whisker - saksofon; Tony Pettitt - gitara basowa; Paul Wright - gitara; Alexander Wright - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Beggars Banquet
Rok wydania: 1987
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Był kiedyś (niestety, bardzo krótko) taki serial - "FireFly". Opowiadał o losach załogi statku kosmicznego "Serenity", podróżującej po wszechświecie w poszukiwaniu nowych zleceń, które zapewniały im środki potrzebne do życia. Pomysł niby niezbyt odkrywczy, ale gdy dodamy, że cała załoga nosiła się po kowbojsku, w galaktyce rządził Sojusz (Alliance - nawiązanie do wojny o niepodległość Ameryki), a miejsca akcji wyglądały charakterystycznie dla Dzikiego Zachodu, łatwiej będzie zrozumieć, czemu serial został w dużej mierze niezrozumiany, a sam pomysł łączenia science fiction z westernem dla wielu był zbyt szokujący. Czemu o tym piszę? Ponieważ w drugiej połowie lat osiemdziesiątych równie kontrowersyjny mógł wydawać się pomysł łączenia westernu z gotykiem. Taki właśnie sposób na granie wymyślili sobie Fields Of The Nephilim.

W kreowaniu swojego wizerunku byli bardzo konsekwentni: na koncertach nosili kowbojskie płaszcze ubrudzone mąką, kapelusze i oczywiście rewolwery u pasa (niezbyt wyraźnie widać to też na okładce płyty). Również swój debiutancki album, opisywany tu "Dawnrazor", musieli rozpocząć w iście kowbojskim stylu: otwiera go przeróbka "The Harmonica Man", utworu Ennio Morricone, skomponowanego do klasycznego spaghetti westernu "Pewnego razu na Dzikim Zachodzie". "Dawnrazor" nie jest jeszcze arcydziełem gotyku, jakie stworzą Fieldsi w postaci kolejnych płyt. Przeważają tutaj mocno rock and rollowe, dynamiczne kompozycje, jak agresywny "Slow Kill", znana już wcześniej z EPki "Burning the Fields", "Laura II" czy singlowy "Preacher Man", do którego nakręcono odpowiednio zakręcony klip (na koniu przez cmentarz?! w końcu miał być gotyk z westernem...). Chwili wytchnienia nie zostawiają też nawiązujący do makabrycznej ekranizacji Lovecrafta "Reanimator" oraz motoryczny, wręcz punkowy "Power". Gdybym miał podać najbardziej charakterystyczne brzmienie lat osiemdziesiątych, zaraz obok wszelkiej maści keyboardów i syntezatorów wskazałbym niemal zupełnie zapomniany w dzisiejszej muzyce rozrywkowej saksofon. Instrument ten pojawia się w utworze "The Tower", ale niech nikt nie oczekuje po nim czegoś w stylu "Careless Whispers" - u Nepilimów saksofon tylko pogłębia uczucie niepokoju.

Mimo wszystko widać tu już zalążki tego, co na następnych krążkach gotyccy kowboje doprowadzą do mistrzostwa: warto wspomnieć np. o "Dust" - linia basu, zagrana w tym utworze, stanie się później znakiem rozpoznawczym Tony'ego Pettita. W zestawie wyróżniają się jednak przede wszystkim "Vet for the Insane" oraz "Dawnrazor". Ta pierwsza to zawodząca, monotonna kompozycja, która od początku przytłacza swoim klimatem - głównie dzięki niesamowitej interpretacji wokalnej Carla McCoya, ale zamykający ją upiorny sampel z horroru "Evil Dead" też odgrywa tu duże znaczenie. Aż ciężko dziś uwierzyć, że tak porażający kawałek został wykorzystany w mainstreamowej telewizji, w jednym z odcinków bijącego wtedy rekordy popularności serialu "Miami Vice". Przedostatni na płycie - utwór tytułowy - to już jawna zapowiedź tego, co będzie się działo na "The Nephilim", a nawet "Elizium": od pierwszych dźwięków efektownie buduje napięcie, by przez siedem minut prowadzić nas przez mroczne, zimne zakamarki niesamowitego świata Fields Of The Nephilim.

Że mamy do czynienia z zespołem nietuzinkowym, przekonamy się też, jeśli zechcemy sięgnąć po teksty utworów. Tu nie ma miejsca na częste w przypadku gothic rocka kiczowate użalanie się nad sobą. Są za to pasujące jak ulał do atmosfery towarzyszącej im muzyki zjawiska niesamowite, okultyzm, nawiązania do Crowleya, Lovecrafta i Spare'a. Nawet gdy już jest mowa o tak ogranym w gotyckich rejonach samobójstwie ("Slow Kill"), jest to samobójstwo w męskim, kowbojskim stylu. Na pewno ogromną rolę przy odbiorze tekstów odgrywa wyśpiewujący je wokal Carla McCoya, który jeszcze nie jest na "Dawnrazor" jednym z najbardziej demonicznych głosów, jakie słyszał świat, lecz już przykuwa uwagę swoją oryginalną barwą i dramatycznymi liniami wokalnymi.

"Dawnrazor" to wspaniały krążek. Można by rzec, że momentami nawet genialny, lecz to określenie warto zarezerwować dla kolejnych płyt zespołu. Serial "FireFly" zdjęto z anteny po zaledwie 13 odcinkach. Zawarte na debiutanckiej płycie 13 utworów było dla Fields Of The Nephilim dopiero początkiem kariery, która miała przynieść jedne z najwybitniejszych osiągnięć klimatycznego grania.

autor: Jakub "Rajmund" Gańko

tutaj od 9.09.2010

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Fields Of The Nephilim

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Fields Of The Nephilim

"Dawnrazor"
autor: Jakub "Rajmund" Gańko

"Elizium"
autor: Jakub "Rajmund" Gańko

"Fallen"
autor: Jakub "Rajmund" Gańko

"The Nephilim"
autor: Jakub "Rajmund" Gańko


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

W co jest Ci najbardziej zimno w ostatnich dniach?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas