zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Megadeth "Risk"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 59%
liczba ocen: 223

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Megadeth "Risk"

Nazwa zespołu: Megadeth
Tytuł płyty: "Risk"
Utwory:  Insomnia; Prince Of Darkness; Enter The Arena; Crush'em; Breadline; The Doctor Is Calling; I'll Be There; Wanderlust
Wykonawcy:  Dave Mustaine - wokal, gitara; David Ellefson - gitara basowa; Marty Friedman - gitara; Jimmy DeGrasso - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Capitol Records Inc.
Rok wydania: 1999
Data napisania recenzji: 28.10.1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Piękne czasy nastały, nie ma co. Niegdysiejsi bogowie metalu nagrywają płyty, pod którymi tak naprawdę kiedyś wstydziliby się podpisać. Ciekaw jestem, co powiedziałby Dave Mustaine, gdyby ktoś 10 lat temu puścił mu muzykę z albumu "Risk". "Cryptic Writings" jeszcze dawało się słuchać (choć i tam wiało nudą), ale "Risk" to już przegięcie.

Album zaczyna się od całkiem udanego kawałka "Insomnia". Wszystkie te sample i partie smyczkowe są dość zaskakujące i przyznać trzeba, że mogą zaintrygować. Niezły początek. Drugi na płycie jest "Prince Of Darkness", chyba najdłuższy utwór w historii Megadeth, prawie sześć i pół minuty. Fajne wokale Mustaine'a (w środku utworu śpiewa prawie jak James Hetfield) i charakterystyczne dla Megadeth riffy powodują, że to jeden z najciekawszych fragmentów "Risk". Oczywiście o żadnej rewelacji nie może być mowy - to ten komercyjny Megadeth z okolic "Cryptic Writings" czy "Youthanasii", z thrash metalem nie ma to nic wspólnego. No i te 11 minut to właściwie najciekawsza część albumu, teraz zwolennicy thrash metalu wyłączają odtwarzacze, a wierni fani Megadeth popadają w coraz większą depresję. Singlowy "Crush'em" promowany videoklipem z Jean Claudem Van Damme jest jeszcze do przejścia, choć bas a la Modern Talking na początku utworu nie może zachwycać. Rozumiem, że Ellefson przestał komponować fajne partie basu już jakieś 5 lat temu, ale żeby natchnienia szukać u Modern Talking?! "Breadline" to kawałek, po którym załamał się największy w Polsce fan Megadeth jakiego znam - mój kumpel Adam, który nie podzielał moich obaw wobec Megadeth po premierze poprzedniego albumu. Dziś po każdym przesłuchaniu "Risk" zapuszcza "Cause Of Death" Obituary... "The Doctor Is Calling" w tych warunkach brzmi naprawdę nieźle, powiedzmy... jak stare Aerosmith, co przy iście poisonowskim "Breadline" nie jest przecież złym odniesieniem, prawda? Trzeba się chyba położyć na podłodze, żeby zrównać się z poziomem kompozycji "I'll Be There" i "Ecstasy". Do głowy przychodzą mi takie nazwy jak Poison, Motley Crue czy Bon Jovi. Typowe, do obrzydzenia słodkie balladki z tandetną aranżacją. Na koniec albumu mamy "Seven", który brzmi jak 100 innych hard rockowych zespołów grających gdzieś po knajpach Arizony, słodziutkie "Time: The Beginning" i heavy metalowe (niespodzianka!) "Time: The End", które nie jest jednak w stanie nikogo porwać, gdyż wszyscy już śpią.

Czas chyba na podsumowanie. Wraz z albumem "Risk" Megadeth dołączyło do grona upadłych gwiazd heavy metalu, gdzie powitani zostali przez Metallikę i Iron Maiden. Płyta jest nudna jak flaki z olejem, a bajeczki o "nowoczesnym albumie" Mustaine może sobie wsadzić w dupę, bo nowoczesny to jest Strapping Young Lad, Fear Factory, Grip Inc. czy Machine Head, a nie schematy z lat siedemdziesiątych. "Risk" to bez wątpienia jedna z najsłabszych płyt Megadeth, no ale coż - pazerność i sztuka nigdy nie idą w parze. Idę posłuchać ostatniej płyty Testamentu...

autor: Jarek Z

tutaj od 1.02.2000

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

Zobacz: Wasze komentarze (poniżej)

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Judas Priest "Painkiller"
- autor: Sinner

Metallica "Ride The Lightning"
- autor: Lucas Cosac
- autor: Mysiak
- autor: Tomasz Kwiatkowski


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Megadeth

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Megadeth

"Cryptic Writings"
autor: Szymon Majewski

"Cryptic Writings"
autor: Acid

"Cryptic Writings"
autor: rick

"Endgame"
autor: Megakruk

"Hidden Treasures"
autor: Chaos

"Risk"
autor: Jarek Z

"Risk"
autor: Adam "Tool" Ulecha

"Risk"
autor: Serpenth

"So Far, So Good... So What!"
autor: Serpenth

"The System Has Failed"
autor: Serpenth

"The System Has Failed"
autor: Elwood

"The World Needs A Hero"
autor: m00n

"The World Needs A Hero"
autor: Chaos

"The World Needs A Hero"
autor: Elwood

"United Abominations"
autor: RJF

"Warchest"
autor: Megakruk


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Co robisz, kiedy jeden z Twoich ulubionych zespołów wydaje płytę, która Ci się nie podoba?

 



"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2010 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas