zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Meshuggah "Catch 33"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 89%
liczba ocen: 165

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Meshuggah "Catch 33"

Nazwa zespołu: Meshuggah
Tytuł płyty: "Catch 33"
Utwory:  Autonomy Lost; Imprint of the Un-saved; Disenchantment; The Paradoxical Spiral; Re-inanimate; Entrapment; Mind's Mirrors; In Death - Is Life; In Death - Is Death; Shed; Personae Non Gratae; Dehumanization; Sum
Wydawcy: Nuclear Blast Records
Rok wydania: 2005
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Czy zdarzyło ci się kiedyś słuchać albumu, który za pierwszymi podejściami jawił się jako coś kompletnie dziwnego i wykręconego, wyprzedzającego swoją epokę? Mi tak - "Lateralus" Toola początkowo był kąskiem tak ciężkostrawnym, że głowa bolała. Lecz po paru przesłuchaniach, łapiąc kolejne utwory i wydobywając z nich esencję tego, co "poeta miał na myśli" dochodziłem do sedna i odkrywałem prawdziwy geniusz. "Catch 33" wesołej grupki Meshuggah ma tę samą zależność - trawienie tegoż dzieła wymaga nie lada soków żołądkowo-słuchowych. Album jest niesamowicie odhumanizowany, zanurzony w jakimś oleju. Całość kojarzy mi się z futurystyką koloru miedzi, czymś cholernie dziwnym. Spowite jest to tekstami dotyczącymi jaźni, świadomości, złożoności jednostki i postrzegania samego siebie. Album jest dość ciężki w odbiorze i nie każdemu przypadnie do gustu (stawiałbym, że większości nie przypadnie). To jedna z tych płyt, które albo pokochasz (za czwartym przesłuchaniem), albo odrzucisz w kąt krzywiąc się. Niemniej jednak jeśli poświęcisz temu odpowiedni czas - ta płytka, na pozór odhumanizowana - zwróci ci z nawiązką czas, jaki jej poświęciłeś, a wtedy staniesz się jednym z Shed.

Strukturalnie płyta jest mocno jednolita, ale w zasadzie to jej atut. Oparta na jednym riffie, jednym pomyśle wykręconym przez szalone metrum 47-minutowa piosenka podzielona na 13 części daje ostro po mózgu. Pierwsze trzy kawałki to ten sam motyw cięty na różne sposoby. Swoiste zajebiste interludium do szaleństwa mieszczącego się w dalszej części płyty. Istny rock'n'roll w troszkę nowocześniejszym wydaniu. Perkusja na płycie jest programowana - zabieg mający służyć odhumanizowaniu czy czemuś, ot ciekawostka. W sumie partie bębniące mógłby spokojnie nagrać stały pałker. Gitara pana Thordendala przeuroczo tnie metrum, skręcając je do granic. Bas to istne mistrzostwo, szczególnie w kawałku "Personae Non Gratae". Plamy, które pozostawia na ścieżce dźwiękowej, jakaś oleista zawiesina - tworzą niesamowity klimat duszności, duchoty, duchowości... lub ich braku.

Polecić tę płytę można każdemu, kto nie boi się dziwnych jazd, nowoczesnego spojrzenia na muzykę ekstremalną (zapomniałem wspomnieć - ów albumik jest całkiem ciężki), pomysłów, transowości. Bo ta płyta to jeden wielki trans, składający się niby z tych samych, powtarzalnych dźwięków. Lecz to tylko pozorne wrażenie - jeśli wgłębić się w dźwięki, można dojść do rdzenia, struktury, istoty rytmu. Struktury, którą jest autonomiczna złożoność "Catch 33". Polecam ludziom lubiącym eksperymenty, inne oblicza muzyki, jazdy i tym, którzy nie boją się przegryzania przez struktury dźwięku.

autor: luki667

tutaj od 25.05.2007

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Malefice "Entities"
- autor: Katarzyna "KTM" Bujas

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Dismember "The God That Never Was"
- autor: Mrozikos667

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
Meshuggah
FredTombstone (wyślij pw), 2012-05-14 14:59:32 | odpowiedz | zgłoś
Po pierwszych dźwiękach Autonomy Lost czas na najbliższe 47 minut jest praktycznie zaplanowany:)
Dla mnie arcydzieło

 
świetna sprawa
robol (gość, IP: 93.159.16.*), 2012-02-29 13:51:57 | odpowiedz | zgłoś
naprawdę dobra płyta

 
Meshuggah ! ! !
Simonher (gość, IP: 77.160.196.*), 2012-02-28 21:29:41 | odpowiedz | zgłoś
Jak dla mnie to mistrzostwo swiata !!!
Ta plyta (nie jest latwa ) poprostu wgniata w ziemie , miazdzy kosci , i przede wszystkim uzaleznia ,taki ciezar lubie ...

 
Geniusz!
bartosso (wyślij pw), 2009-05-14 18:30:10 | odpowiedz | zgłoś
Catch 33 i Chaosphere to najlepsze płyty Meshuggah. To co tu pokazali to po prostu czysty, destylowany geniusz. Uwaga, ta płyta uzależnia!


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Meshuggah

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Meshuggah

"Catch 33"
autor: luki667

"ObZen"
autor: Do diabła


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas