zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 1 października 2014

recenzja: Roman Kostrzewski "Woda"

21.12.2008  autor: Do diabła
okładka płyty
Nazwa zespołu: Roman Kostrzewski
Tytuł płyty: "Woda"
Utwory: Wędrówka Chmurnika; W głębinach Wodnicy; Żyj szybko i giń; Nava Ratna; Dwie fontanny; Kielich dla mnie; Anioły nocnych burz; Ningiszzida; Dryfujący estrogen; Kijanka
Wykonawcy: Roman Kostrzewski - elektronika, wokal
Wydawcy: Mystic Production
Rok wydania: 2007
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Wszystko, jak głosił Tales, ma swój początek w wodzie. O ile z tym ogólnym twierdzeniem można się spierać, bezsporne jest to, że w "Wodzie" ma mieć początek cykl solowych nagrań Romana Kostrzewskiego, poświęconych siłom natury. Płyta ta ukazała się na rynku pod koniec 2007 roku, w momencie, w którym spodziewaliśmy się zapowiadanego nowego wydawnictwa Kata - macierzystej formacji Kostrzewskiego. Nie jest to jednak w żadnym wypadku zastępstwo, bo ani muzycznie nie ma z Katem nic wspólnego, ani też nie można traktować tego albumu jako danego na odczepkę towaru drugiej kategorii.

"Woda" została zrealizowana w pełni przez Kostrzewskiego - poczynając od wokalu, przez wszystkie partie instrumentalne, na realizacji nagrania kończąc. Jest to cykl elektronicznych utworów spiętych wspólnym konceptem tekstowym i brzmieniowym. Konceptem, warto dodać, dojrzałym i przemyślanym, nie sprawiającym wrażenia sztucznie narzuconej myśli przewodniej. Wszystkie kompozycje są proste, acz wdzięczne, dominują senne, chilloutowe klimaty w średnich tempach. Głównym atutem całości są dobre, melodyjne linie wokalne, dodatkowo świetnie i z charakterem zaśpiewane.

Kiedy mowa o Kostrzewskim, nie sposób nie nawiązać do warstwy lirycznej. Tym bardziej, że teksty na "Wodzie" (wyłączająć budzącą zastrzeżenia przygodę z łaciną) są naprawdę znakomite - głębokie(sic!), dość, jak na Romana, poważne, pięknie splatające poetycki, chwilami nieco archaiczny język ze współczesną potoczną mową, neologizmami i odrobiną bełkotu. Połączenie dobrego, charakterystycznego wokalu z dobrymi tekstami sprawia, że jest na tym albumie wiele poruszających momentów.

W warstwie instrumentalnej płyta jest dobrze zrealizowana, aczkolwiek w doborze barw czasem strasznie staroświecka i kiczowata. Zestaw landrynek w postaci sztucznej harfy, pianina i smyczków (a nawet pojawienie się nieśmiertelnego shakuhachi) potrafi swoim odniesieniem do zespołów pokroju Enigmy skutecznie odstraszyć. Prawdę mówiąc, moja pierwsza reakcja była, właśnie przez tę cukierkową instrumentację, alergiczna. Do tego dochodzi automat perkusyjny w stylu z lat osiemdziesiątych XX wieku i zaczyna się mieć wrażenie, że to jakieś stare, zapomniane nagranie w niezbyt ambitnej stylistyce. Na szczęście są od tej reguły ciekawe odstępstwa. W grupie brzmień melodycznych to przede wszystkim barwy przesterowane. W perkusji zwracają uwagę mocno przetworzone dźwięki w "Nava Ratna" i "Kijance", ciekawie spogłosowane bębenki w "Dwóch fontannach" i pomysł z użyciem plusku wody jako elementu perkusji (ponownie "Kijanka"). Sample z odgłosami wody pojawiają się zresztą wielokrotnie i często mają duże znaczenie w kompozycjach. Na uwagę zasługuje tu "Wędrówka Chmurnika", w której wokal Kostrzewskiego rozbrzmiewa na tle takich wodnych sonoryzmów, wspartych tylko subtelnym burdonem. Równie ciekawe wrażenie robi też głośny szum fal w "Nava Ratna".

Jeśli uda się przebić przez odstraszające z początku brzmienie, "Woda" jawi się jako świetna płyta, polecam więc wszystkim przynajmniej kilkukrotne jej przesłuchanie. Ja sam już czekam na kolejne części cyklu, po cichu licząc, że może Kostrzewski nawiąże współpracę z kimś poruszającym się w bardziej odkrywczych elektronicznych klimatach. Zestawienie jego wokalu, tekstów i kompozycyjnych pomysłów z bardziej oryginalnym zmysłem do brzmienia dałoby naprawdę porywający efekt.

Komentarze
Dodaj komentarz »
płyta z klimatem
Boro6677 (gość, IP: 87.207.74.*), 2012-11-23 13:41:26 | odpowiedz | zgłoś
Miałem tą płytę już dość długo i słuchałem jej kilka razy raczej wyrywkowo. Ciekawe linie wokalne i teksty.Warto posłuchać ale nic specjalnego. Dziś puściłem sobie tę płytę jeszcze raz relaksując się na kanapie w tym pochmurnym i deszczowym dniu i odkryłem ją na nowo. Nie tylko teksty i wokale ale i niesamowity klimat utworów sprawiają że słuchanie tej płyty sprawia niesamowitę frajdę, tylko trzeba być w odpowiednim nastroju. Polecam w spokojny dżdżysty wieczór.
re: płyta z klimatem
vonsmroden
vonsmroden (wyślij pw), 2012-11-24 19:19:07 | odpowiedz | zgłoś
I zajebiście się przy tym zasypia...
Dla mnie bomba!!!
Deniall (gość, IP: 89.79.171.*), 2011-07-09 12:22:12 | odpowiedz | zgłoś
Niesamowity klimat który cięzko opisać słowami. Dosyć spokojna ale chwilami tez dość ciężka no i do tego niesamowity głos Romana Kostrzewskiego. Kiedy jej słucham czuje się jakbym momentami słuchał baśni, czuję lekki niepokój jakby zaraz miało się coś dziwnego zdarzyć ale i ciekawość co to będzie. Polecam słuchanie wieczorkiem przy świecach ;)
...chociaż na ta muzyke kazda pora dnia jest dobra. Ocena 20!! na 10 ;)
Tak
Kostrzewska
Kostrzewska (wyślij pw), 2010-06-24 02:41:08 | odpowiedz | zgłoś
Ta płyta jest po prostu najlepsza! Przenosi gdzieś, w inny, straszniejszy, ale prawdziwy, głęboki świat. Trochę mnie przeraża, bo gdy jej słucham... mam ochotę umierać, tak, tylko na to mam ochotę... Żadna inna płyta tak nie oddziałuje na moją psychikę. Pan Kostrzewski jest najlepszy!
Tylko kiedy doczekamy się kontynuacji cyklu...?
re: Tak
pik (gość, IP: 83.5.245.*), 2010-06-24 19:20:54 | odpowiedz | zgłoś
''Trochę mnie przeraża, bo gdy jej słucham... mam ochotę umierać, tak, tylko na to mam ochotę..'' no ja mam w swojej dyskografi z połowe takich płyt, kiedy po przesłuchaniu mam ochote.. wykopać sobie grób ;) wtedy jednak włączam sobie, jakąś dobrą polską komedie z czasów PRL i znów mi przychodzi ochota do życia :D
Gratulacje
Młodyzdrowyduch (gość, IP: 85.237.175.*), 2008-12-23 15:21:42 | odpowiedz | zgłoś
Gratuluję autorowi udanej i przemyślanej recenzji, ale jeszcze bardziej Panu Romanowi Kostrzewskiemu genialnego albumu! Ja stawiam zdecydowane 10/10! Z niecierpliwością czekam na kolejny płyty z cyklu.
Płyta piękna.
Narcos
Narcos (wyślij pw), 2008-12-21 15:11:15 | odpowiedz | zgłoś
Aczkolwiek wyszła w 2007 roku wiec recenzja jest "troszke" spóźniona. Ja płycie przyznalem 10/10. Jest to odważny pomysl ze strony Romka bo jak każdy wie... Romek kojarzy sie przede wszystkim z Katem a na solowym albumie znajduje sie zupelnie inna muzyka która z Katem ma tyle wspólnego co wino marki wino z kisielem winiary. Jest to oczywiscie plus w kierunku Romena. Mastering plyty jest genialny. Cala aranzacja utworów jest piekna osiedlona gdzies w innej krainie. Nie slyszalem jeszcze takiej plyty. Polecam, cholernie polecam i czekam na kolejny żywioł w kolekcji Romka Kostrzewskiego.

Oceń płytę:

Aktualna ocena (188 głosów):

 
 
77%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Kat "Ballady"
- autor: Argesh

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Kat & Roman Kostrzewski "Biało-czarna"
- autor: Do diabła

Behemoth "Evangelion"
- autor: Megakruk
- autor: Kępol

Acid Drinkers "Verses of Steel"
- autor: Lubek
- autor: don Corpseone

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy oglądasz seriale?