zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 21 sierpnia 2017

recenzja: Slayer "World Painted Blood"

5.11.2009  autor: Megakruk
okładka płyty
Nazwa zespołu: Slayer
Tytuł płyty: "World Painted Blood"
Utwory: World Painted Blood; Unit 731; Snuff; Beauty Through Order; Hate Worldwide; Public Display of Dismemberment; Human Strain; Americon; Psychopathy Red; Playing with Dolls; Not of This God
Wykonawcy: Tom Araya - wokal, gitara basowa; Jeff Hanneman - gitara; Kerry King - gitara; Dave Lombardo - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: American Recording Company, Sony Music
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Tymi kilkoma słowami poniżej narażę się wszystkim fanom Slayer, a może i jutro pod moją chatą zaparkuje wanik ekipy Slayerjugend rekrutowanej ze Slaytanic Wehrmacht Fan Club, żeby spuścić mi okazjonalny łomot. Nie dbam o to. Więc co następuje - po wydaniu "Seasons In The Abyss", Slayer zaskakują mnie nie wspaniałą, miażdżącą muzyką, a bardziej nierównością formy, co ich twardogłowym wielbicielom po prostu przez usta przejść nie może. No bo co? Świetna "Divine Intervention", potem słaba "Diabolus In Musica" i zaraz miażdżące "God Hates Us All", i znów, ostatnie do niedawna, wiotkie jak mięsień mojego teścia, "Christ Illusion". Jakby pokładać ufność w algorytmach, względnie konsekwentnym wróżeniu z fusów, nadeszła teraz pora na album bardzo dobry - i znów algorytm się sprawdza.

Zachodzę w głowę, czy aby z Kerrym Kingiem wszystko w porządku, bo wierzcie mi lub nie, jeżeli ktoś wyrobiłby sobie opinię o "World Painted Blood" na podstawie tych ochłapów promocyjnych , które już jakiś czasu temu "Rumcajs" rzucił łaskawie na sieć, to raczej potraktowałby ten krążek jak zawszonego psa i bez szmaty by nie podchodził. Ale widać to taka taktyka dla zmyłki. Bo nowy Slayer mimo kilku słabszych momentów z gówiennością nie ma zbyt wiele wspólnego. W zasadzie Zabójca nigdy tak do końca nie odchodził od swojej stylistyki, ale tym razem wehikułem czasu sięgnęli samego nawet korzenia swej twórczości, czyli "Show No Mercy". Leci sobie taki "Snuff" i do końca nie wiadomo, czy to nie przypadkiem "Captor Of Sin" z odświeżonym brzmieniem. Ktoś tęskni za numerami w stylu "Silent Scream" z "South Of Heaven"? Proszę bardzo - dla niego jest "Hate Worldwide", fani "Dittohead" łykną zaś z pewnością "Public Display Of Dismemberment" i to bez popity. Napina w starym stylu to jednak nic szczególnego, a ekipa z Los Angeles zdaje się tym razem też o tym pamiętać. Dawno w swojej twórczości nie mieli wolniejszych, a jednocześnie tak klimatycznych kawałków, jak "Human Strain" czy "Playing With Dolls". Może nie budują one tak doskonale psychopatycznej aury, jak ongiś dajmy na to "Seasons In The Abyss" lub "Dead Skin Mask", ale żadnymi wypełniaczami na pewno przez to nie są. Nieobeznanym w temacie powiem tylko, że oczywiście to nie klimat w typie list przebojów ze słodkim, wyśpiewanym przez chór blondynek "zerżnij mnie", a raczej zwyczajne - niezwyczajne metalowe "zerżnę cię" hehe. Ok, ok, tyle żartów. Mój faworyt w tym zestawie to jednak nie te odbicia klasyków, a raczej punkowy "Americon", w którym aranż wokalu pozwala imaginować, co grałby Slayer z Jello Biafrą za mikrofonem. No i nie można nie wspomnieć o powrocie rewelacyjnych pojedynków gitarowych spółki King - Hanneman i najlepszym bębnieniu Lombardo od czasu "South Of Heaven" (w końcu Kerry znów spuścił chłopaka ze smyczy).

Zwyczajowo na koniec warto by rzec coś o produkcji. Niby w studio Rick Rubin nie siedział, ale ja wiem, czy to taka różnica, skoro gałami kręcił chowany troskliwie pod jego własną, siwą brodą Greg Fiedelman? Efekt końcowy bardziej przypomina potężny sound "GHUA" niż trochę niejakiej pod tym względem "Iluzji Chrystusa". Z zarzutów - to nie rozumiem po co wydają "World Painted Blood" w iluś tam wersjach żeby każdy slayerowy zbok mógł sobie z tego zrobić kompletną skull - mapkę świata, ale być może po prostu za głupi jestem na to. Zapowiadają chłopaki przejście na emeryturę, więc warto odessać dolarowego cyca do końca. Ale z drugiej strony, czy Megadeth i Metallica mają do tego inne podejście? Wszystko to koi klasa płyty, która wprawdzie nie lśni w pełni, bo przesłonięta jest nieco kaszanką wspomnianych kawałków singlowych, ale i tak w ogromnej części imponuje. 40 minut Slayera - czy od nich wypada wymagać więcej? A jeśli nie wierzycie... cóż spytajcie lekarza lub farmaceuty.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Slayer "World Painted Blood"
minus
minus (wyślij pw), 2017-04-25 09:17:14 | odpowiedz | zgłoś
Tylko 52% pozytywnych ocen?
Głupi ci Rzymianie.
re: Slayer "World Painted Blood"
kapen (gość, IP: 89.72.15.*), 2017-04-24 21:34:44 | odpowiedz | zgłoś
Tyle, że to najlepsza płyta Slayera, w ogóle.
re: Slayer "World Painted Blood"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2015-07-09 15:11:00 | odpowiedz | zgłoś
Fajnie, bo ta recenzja się kompletnie nie zestarzała. Wszystko fajnie napisane, poza tą opinia Amaricon. Tak jak 6 lat temu to pisałem tak i tera, że Americon to nie jest zdecydowanie nawiązanie do klasyki hardcore! Jak już to klimat metalcore w stylu Hatebreed.
re: Slayer "World Painted Blood"
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2013-05-29 17:51:09 | odpowiedz | zgłoś
czyli co? No sanctuary??
ale to Slayer
stalin (gość, IP: 178.182.209.*), 2012-08-21 22:57:55 | odpowiedz | zgłoś
No cóż,faktycznie płyta sucha i robiona jakby na siłę,a z kolei Good hates us all dla mnie to płyta bardzo brutalna i zajebiście dobra nawiązująca do Divine intervention.No niestety prawie wszystkie akordy już zostały nagrane więc trudno jest wymyśleć dobre numery
Slayer to Bogowie
ktoś z was (gość, IP: 178.56.244.*), 2012-07-02 20:20:47 | odpowiedz | zgłoś
Po przeczytaniu wszystkich wpisów odnośnie WPB Slayer zauważyłem iż mniej więcej jest tylu przeciwników tej płyty co zwolenników.Wiadomo iż dana rzecz jednemu lezy drugiemu nie.Inie ma sensu kruszyć kopii o to iż ktos napisał:Slayer skończył się po Season the Abbys lub Divine Intervention,lub iż WPB to kalka wszystkich pozostałych płyt zespołu w jednym lub Slayer się skończył.Czy komus sie to podoba czy nie tak naprawdę za 200 lat bedą ludzie którzy bedą słuchali tej kapeli,także jakoś się nie skończyła i nie skończy nawet za 200 lat.Pewnie iż kapela mogła nagrać płytę tak bardzo odmienną stylistycznie jak przykładowo Loud ,lub Reloud Metalica.Wtedy co by napisali ci którzy krytykuja płytę za wtórność? Iż to gniot wszechczasów?A może iż Slayer nagrał bardzo innowacyjną płytę bo prawie całkowicie odszedł od tego co robił na poprzednich płytach?Bo tak własnie Metallica na Loud i Reluod postąpiła.Ile było narzekania i krytykowania tych płyt pisać nie trzeba.Każdy zespół powinien nagrywać muzyke taką jaką chce nagrywać i taka jaką w danej chwili czuję i tak postepują panowie ze Slayer .Slayer to nie Madonna która pewnie bada rynek przed każdą płytą i duma :co zrobić teraz rzeby się dobrze sprzedało?Niech ci wszyscy krytykanci zespołu sobie to uświadomią.Slayer porusza się od początku mniej więcej w tych samych rejonach i robi to rewelacyjnie.Odnieśli sukces bo ich pierwsze płyty to było po prostu objawienie w muzyce .Aże słychać pewną powtarzalność w ich ostatniej płycie czy ogólnie wcałym ich dorobku...no cóż kolejne płyty tego zespoły nagrywają te same lub prawie te same osoby wie jest to nieuniknione.
Dobry album
Kozlov
Kozlov (wyślij pw), 2011-04-05 22:10:10 | odpowiedz | zgłoś
Mówienie, że jest to kopia poprzednich płyt moim zdaniem świadczy o pewnej nieznajomości Slayera. Naprawde sądzę, że to fajny album, głównie ze względu na różnorodność, z jednej strony mamy taki human strain, czy Playing with dolls, a z drugiej thrashowe petardy np. Unit. Wątpię by Slayer nagrał bardziej szaloną płytę niż RiB, z lepszymi kompozycjami niż na SoH, czy dojrzalszą od mojej ulubionej SITA, ale takie gadanie,że "slayer skończył się 20 lat temu" to mnie doprowadza do pasji. W ciągu tych 20 lat postało Disciple, Dittohead, Bloodline, Jihad, Cult, Psyhopathy red, hate worldwide i wiele innych wpaniałych utworów. Są zespoły, które faktycznie spaliły się po paru genialnych albumach, ale Slayer nie zasila tego grona. Oni nie muszą niczego nikomu udowadniać, a trzeba moim zdaniem przyznać, że wciąż mają moc. Na WPB śpiewa 50-cio letni mężczyzna i ma tę parę w płucach. Jeśli komuś nie odpowiada Slayer, to spoko, ale zawsze będzie miał swoich maniaków, jak niemal żaden inny zespół. Jest monumentem. Czy to o czymś nie świadczy?
re: Dobry album
Marcin Kutera (wyślij pw), 2013-06-10 22:29:37 | odpowiedz | zgłoś
dobre i mądre słowa Panie.
Podtrzymuję.
Szkoda, że już tylko pozostało dwóch oryginalnych muzyków w kapeli, jeden odszedł niestety bezpowrotnie (RIP) Jeff.
Może Jeff z niebios natchnie Kerrego i Garego by przyłoili album, by naprawdę zamknął gęby tym wszystkim, którzy twierdzą, że Slayer skończył się ponad 20 lat temu, czasami los powoduje, że zespół tworzy genialny album.
Płyta na jedno przesłuchanie!
vonsmroden (gość, IP: 88.220.44.*), 2010-10-11 01:04:26 | odpowiedz | zgłoś
Nie rozumiem argumentów, że to ma się podobać bo to slayer, bo to trash i inne pierdy, a na ac/dc też psioczą, tyle że oni wydają płytę raz na 10 lat,a to tak nie boli!
Plyta lipna i jak dla mnie zrobiona na odwal się!
psioczą
witcher (gość, IP: 95.51.22.*), 2010-06-11 10:46:07 | odpowiedz | zgłoś
Slayer robi swoje, grają to samo bo taki jest trash nie wiem czego się spodziewacie.
jakieś nowości? Dziwne że o AC DC nikt nie psioczy ze w kółko to samo... Trash to trash jak czytam wasze wypowiedzi to mam ochotę się pochlastać...
« Nowsze
1
...

Oceń płytę:

Aktualna ocena (1072 głosy):

 
 
53%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

- Slayer

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Megadeth "Endgame"
- autor: Megakruk

Behemoth "Evangelion"
- autor: Megakruk
- autor: Kępol

Nile "Those Whom the Gods Detest"
- autor: Megakruk
- autor: Kępol

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Lost Soul "Immerse In Infinity"
- autor: Megakruk

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy umiesz grać w tenisa?