Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
86% |
| liczba ocen: |
69 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Whitesnake "Restelss Heart"
|
Nazwa zespołu: Whitesnake
Tytuł płyty: "Restelss Heart"
| Utwory: |
Don't Fade Away; All In The Name Of Love; Restless Heart; Too Many Tears; Crying; Stay With Me; Can't Go On; You're So Fine; Your Precious Love; Take Me Back Again; Woman Trouble Blues |
| Wykonawcy: |
David Coverdale - wokal; Adrian Vanderberg - gitara; Guy "Starka" Pratt - gitara basowa; Denny Carmassi - instrumenty perkusyjne; Brett Tuggle - instrumenty klawiszowe, wokal |
Wydawcy: EMI
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
David Coverdale zapowiadał, że to jego pożegnalna płyta, a także,
że ma zamiar wrócić na niej do swych ideałów z początków kariery.
I to mu sie chyba udało... Klimat bluesa czuć w każdym utworze,
Coverdale śpiewa z oddaniem i feelingiem już dawno nie słyszanym
u niego tak wyraźnie.
Nie znaczy to, że brak płycie wad, o nie. Uderzają przede wszystkim
dość banalne i monotonne tematycznie teksty, wszystkie prawie na
jedno kopyto. Można to jednak wybaczyć Coverdale'owi, jako że
image opuszczonego faceta dobrze współgra z jego głosem i sposobem
śpiewania. No i w końcu przecież liczy się przede wszystkim muzyka!
Dominują utwory utrzymane w ponurym klimatach, śpiewane z wyraźnym
stylizowaniem skargi w glosie - "Too Many Tears", "Stay With Me",
"Can't Go On", "Take Me Back Again". Są one też raczej słabszą
stroną płyty. Powiem szczerze - osobiście kilka chętnie bym
wyrzucił... albo połączył w jeden i skrócił, doprawdy, album wcale
by na tym nie ucierpiał.
David pokazuje jednak, ze smęcenie to nie jedyne co potrafi -
świadczą o tym takie utwory jak tytułowy "Restless Heart"
(zdecydowanie mocny punkt albumu) albo pogodne, acz dynamiczne piosenki
"All In The Name Of Love" i "You're So Fine". Bardzo udana kompozycja
zamykająca płytę - "Woman Trouble Blues" - świadczy również7 o tym,
że niegdysiejsza praca z Jimmym Pagem nie pozostała bez wpływu
na twórczość Coverdale'a. Ten sam wpływ słychać zresztą też w
kompozycji "Take Me Back Again". Kompozycji, dodajmy, także udanej.
W utworze "Crying" natomiast David dość bezczelnie zaczerpnął
pomysł z okresu współpracy z Deep Purple, czego efektem jest po
prostu nieznacznie modyfikująca oryginał wersja "Mistreated".
To i pare innych potknięć nie umniejsza jednak w znaczący sposób
wartości płyty - zawiera materiał dojrzały, wolny od "cukierkowych"
naleciałości obecnych na poprzednich albumach. Czego brakuje? Chyba
mimo wszystko najbardziej kogoś jeszcze ze starego składu, choćby
jednego ze współudziałowców Davida w sukcesie dawnego Whitesnake...
Bo przecież sam Adrian Vanderberg u boku wielkiego frontmana to
troszkę za mało (nie włączając muzykom z "Restless Heart"), aby
oswoić się z myślą, że to to samo stare dobre Whitesnake...
autor: Maciej Mąsiorski
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|