zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 22 września 2020

recenzja: Camel "The Single Factor"

21.01.1999  autor: Przemysław Semik
okładka płyty
Nazwa zespołu: Camel
Tytuł płyty: "The Single Factor"
Utwory: No Easy Answer; You Are The One; Heroes; Selva; Lullabye; Sasquatch; Manic; Camelogue; Today's Goodbye; A Heart's Desire; End Peace; You Are The One - Edited Version
Wydawcy: The Decca Records
Rok wydania: 1982
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 5

W maju 1982 roku ukazał się kolejny, dziewiąty studyjny album podpisany szyldem Camel. Z oryginalnego składu pozostał już tylko lider - Andy Latimer. Perkusista - Andy Ward, który grał jeszcze na poprzednim "Nude", zranił się w rękę i nie mógł dalej bębnić. W tej sytuacji Latimer, komponując materiał na album "The Single Factor", mógł czuć się osamotniony, tym bardziej, że wytwórnia płytowa Decca nakazała mu nagrać tę płytę jak najszybciej.

Są tu głównie piosenki. Dla kogoś, kto lubi kompozycje Alan Parsons Project, będzie to dość ciekawy materiał, jednak dla miłośnika Camel będą to takie sobie piosenki. Pamiętajmy jednak, że na płytach Camel zawsze można znaleźć coś ciekawego. Tak jest również i tym razem. Trzy instrumentalne utwory "Selva", "Sasquatch" i "End Peace", a także "Heroes" (zaśpiewany przez duet: David Paton i Chris Rainbow) to pozycje, które mogą zająć wysokie miejsca w całej twórczości Camel. W "Sasquatch" gościnnie zagrał były członek zespołu - Peter Bardens. Jeśli ktoś dobrze zna pierwsze płyty Genesis, to rozpozna w kilku utworach udział byłego członka tego zespołu - Anthony'ego Phillipsa. Wszystkie kompozycje utrzymane są w delikatnym, "camelowym" stylu. Bardziej przebojowe są może dwa pierwsze utwory: "No Easy Anwer" i "You Are The One", nie zostały jednak odpowiednio wypromowane.

Nie polecam poznawania twórczości Camel od tej płyty, choć materiał z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom takich zespołów jak Fleetwood Mac (szczególnie z okresu "Albatrossa"), Styx (skojarzenia w warstwie wokalnej) oraz (wspomniany wcześniej) Alan Parsons Project.

Komentarze
Dodaj komentarz »