zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 20 stycznia 2019

recenzja: Cochise "Back To Beginning"

22.06.2012  autor: HunterZed
okładka płyty
Nazwa zespołu: Cochise
Tytuł płyty: "Back To Beginning"
Utwory: Beginning; Under My Street; Dance; Mlb; My Crown; Na hi es; Undercover; 521; Surrender; Whispers; From Water; Get Born; Shotgun 9; My Way; Unforgettable; Kill The Indian, Save The Man; Down Below
Wydawcy: Mystic Production
Rok wydania: 2012
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Cochise z Białegostoku to jeden z najciekawszych aktualnie zespołów na polskiej scenie rockowo - metalowej. Grupę tworzą Wojtek (gitara) i Radek (bas) - muzycy heavymetalowego Hellraizera - oraz perkusista Cezar, znany z progresywnych metalowych zespołów Dominium i Bright Ophidia. Wokalista Paweł jest fanem muzyki grunge, to także znany polski aktor, którego nazwiska nie znajdziemy ani na płycie, ani na koncertowych plakatach - to celowy zabieg zgodny z polityką promocyjną zespołu.

Cochise przez 8 lat swojego istnienia wypracował własny, rozpoznawalny styl. Połączenie grunge i metalu z nutką progresji powoduje, że muzyka grupy na płycie "Back To Beginning" naprawdę miejscami potrafi zadziwić słuchacza. Utwory "Shotgun 9", "Down Below" czy też najbardziej agresywny tekstowo i muzycznie "Dance" sprawiają, że jest ciężko. "Na hi es" i "From Water" to kompozycyjne majstersztyki klimatyczno - progresywne. Natomiast piękna ballada "Surrender" oraz "Undercover" i "My Crown" to rasowy grunge. Jednak, żeby mieć pełny obraz zawartości tej płyty, należy powyższe gatunki połączyć i wtedy otrzymamy ciekawą muzyczną hybrydę. Niektórzy mówią, że słyszą w twórczości Cochise zespoły Danzig, Pearl Jam, Alice In Chains, Ugly Kid Joe, King Diamond, King Crimson, Metallica czy - uwaga - Limp Bizkit. Jedno jest pewne - słychać Cochise. Brawo!

Na albumie znajdziemy 17 pozycji, w tym indiańskie, klimatyczne intro i wyciskacz łez, czyli wiersz "Kill The Indian Save The Man" z podkładem muzycznym (naprawdę mocna emocjonalnie rzecz). Mimo różnorodności stylistycznej "Back To Beginning" jest tak spójna, że odbierana może być jako koncept album. W porównaniu do pierwszej płyty formacji ("Still Alive"), ta jest nie tylko dojrzalsza i ciekawsza muzycznie, ale też doskonale zrealizowana. Szczególnie miłośnicy gitary basowej powinni być usatysfakcjonowani - klarowny i mocny bas zdradza fascynację Geddym Lee i twórczością zespołu Rush.

"Back To Begining" jest dla tych, którzy lubią grunge'ową i metalową sztukę - let's Cochise dance!

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Cochise "Back To Beginning"
Alex DeLarge (gość, IP: 188.122.20.*), 2014-03-17 21:34:42 | odpowiedz | zgłoś
Ja nie przepadam ani za grungem, ani za hard rockiem, ale tej plyty naprawde fajnie mi sie slucha!
cochise-btb
pik (gość, IP: 79.163.14.*), 2012-06-26 15:36:42 | odpowiedz | zgłoś
miłe zaskoczenie
Dobra płyta
Wicked Side
Wicked Side (wyślij pw), 2012-06-23 13:15:30 | odpowiedz | zgłoś
Zgadzam się. Naprawdę dobra płyta. Dużo lepsza i dojrzalsza od poprzedniczki. I tak jak napisał autor, pomimo różnorodnych inspiracji płyta jest bardzo spójna. A i do tego zespół na koncertach daje naprawdę czadu!