zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 9 sierpnia 2020

recenzja: Crematory "Awake"

17.10.1997  autor: Vampire
okładka płyty
Nazwa zespołu: Crematory
Tytuł płyty: "Awake"
Wydawcy: Nuclear Blast Records
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Crematory jest jak wino... im starsi, tym lepsi. Z albumu na album obdarzalam niemiaszkow coraz wieksza sympatia, a ostatni ich wyczyn zatytulowany "Awake" jest najlepszym dowodem, ze dobrze wybralam obiekt moich muzycznych westchnnien.

Caly material zostal nagrany i zmiksowany po raz kolejny przez Gerharda Magina, czyli faceta, ktory zjadl juz zeby na tej robocie, co doskonale slychac w dziewieciu utworach, jakie znalazly sie na "Awake". Kazdy dopiety na ostatni guzik, nie pozwalajacy na rozpraszanie sie niepotrzebnymi wstawkami czy niepotrzebnymi przeciagnieciami. Niemiecka dokladnosc z cyklu "Ordnung musst sein". Jesli ktos spodziewa sie, ze szwabiki podazaja sciezka z niemieckojezycznego "Crematory", myli sie niestety. Album "Awake" jest kontynuacja jedynie slusznej drogi obranej na "Illusions". Okladka - utrzymana w znanej konwencji maskopodobnej. Teksty - wszystko kreci sie wokol odwiecznych poszukiwan ("My last words"), iluzji ("Lord of lies"), ulotnych uczuc ("The loss") i ... milosci ("For love"). Muzyka - lzejsza, ale rownie rytmiczna i zywa (i to jak zywa - vide niezrownany cover Sisters of Mercy "Temple of love"). Mniej growlingu na korzysc czystego vocalu Lotte, co wbrew pozorom nie odbiera drapieznosci i zdecydowania utworom. Klawisze - jak zwykle przewodza reszcie instrumentow i to do nich dostosowana jest cala sekcja rytmiczna - najladniejsze brzmienie osiagaja chyba na "Mirror". Bardzo czysto i przejrzyscie pobrzmiewa tez perkusja (brawo Markus). Album rozpoczyna "Lord of lies", troche "zsamplerowany", ale niezaprzeczalnie w klimacie krematorkow, o czym przypomina krotka bardzo "klawiszowa" wstawka. Po nim "Away", przypominajacy maniera spiewu i gitarami czasy "Transmigration". Najglebiej zapada w pamieci rewelacyjna wersja "Temple of love", pokusze sie nawet o stwierdzenie, ze stokroc lepsza od oryginalu (strzez mnie Panie od fanow charyzmatycznego Andrew Eldritcha). A jak o milosci, to tylko "For love" - "your love is the absolute perfection on Eart" - niech starczy za komentarz. Utwor "Crematory" powstal ze zrecznego polaczenia wiekszosci tytulow starszych songow. Pluc jadem wokol nie bede, ale brzmi to troche bez sensu. Chyba, ze to taki zart. Efektowne przejscia i zmiany tempa gwarantuje za to "My last words", ktory z powodzeniem mogl znalezc sie na "Illusions". Podobnie zreszta jak "The loss", chwilami rzewny, zeby nie powiedziec monotonny, by za chwile poderwac z zamyslenia. "Yourself" przemawia przede wszystkim bebnami i przeplatajacymi sie wokalami.

Przemowili perfekcyjnie po raz piaty... Nic dodac, nic ujac. Slowem - Meisterstssck.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Crematory "Awake"
universal_soul (gość, IP: 84.13.20.*), 2013-02-07 01:04:48 | odpowiedz | zgłoś
słabizna

Oceń płytę:

Aktualna ocena (197 głosów):

 
 
77%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Fear Factory "Soul of a New Machine"
- autor: Beastorizer

Testament "The Gathering"
- autor: Slayer
- autor: Margaret

Grip Inc. "Solidify"
- autor: mentos

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy słuchając rocka i metalu jesteś w stanie odróżnić partie poszczególnych instrumentów?