zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 28 listopada 2021

recenzja: Devilyn "Artefact"

2.01.2002  autor: m00n
okładka płyty
Nazwa zespołu: Devilyn
Tytuł płyty: "Artefact"
Utwory: Soul Snatcher; Aryman's Grace; Psalm; Contempt; Kingdom Of The Blind; Deceived Conscience; Expression Of Horror; Senses Scarity; Fire Step Follow Me; Prophet's Crux; Hatched Out Of....
Wykonawcy: Novy - gitara basowa, wokal; Bony - gitara; Basti - instrumenty perkusyjne; Dino - gitara
Wydawcy: Blackend
Premiera: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Przyznam, że do tej pory muzyka Devilyn do mnie nie przemawiała, do gustu nie przypadła mi ich druga płyta "Reborn In Pain". Do najnowszego krążka podchodziłem sceptycznie, jednak mimo takiego nastawienia w miarę szybko przekonałem się do muzyki na nim zawartej.

Jedenaście utworów zawartych na "Artefact" to 35 minut szybkiego, zagranego sprawnie death metalu. Szybkie partie przeplecione są tutaj porcją miażdżących zwolnień, które przypominają mi niekiedy Morbid Angel z czasów "Domination". Płyta pełna jest różnego rodzaju "połamanych" patentów i zmian tempa. Nie jest to zwyczajne "łojenie", ale muzyka, w której słychać kombinowanie. Kompozycje uzupełniają ciekawe, czasem udziwnione solówki, które być może nie powalają wirtuozerią, lecz zdecydowanie pasują do stylu Devilyn.

Pośród tego zmasowanego uderzenia Tarnowian do godnych uwagi utworów zaliczyłbym "Psalm" (za potężny, powolny riff), "Kingdom Of The Blind" (za część wokali i dzwon), "Fire Step Follow Me" (za "przebojowość") oraz świetny "Hatched Out Of..." (za Opethowy riff).

"Artefact" to dobrze dopracowany pod względem produkcyjnym album i trudno jest tu do czegoś się przyczepić, a znacznie łatwiej będzie coś pochwalić. Moją uwagę zwróciło przede wszystkim specyficzne brzmienie gitar. Wyróżnić również trzeba bardzo dobry, głęboki wokal Novy'ego, jak i dobrą pracę perkusisty. Nie należy również zapominać o gitarzystach, dzięki którym w ciągu tej pół godziny dzieje się całkiem dużo.

Wygląda na to, że Devilyn w ciągu kilku lat istnienia znaleźli wreszcie swój styl, który słychać na najnowszym albumie i dotarli do death metalowej czołówki naszego kraju.

Komentarze
Dodaj komentarz »