zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 18 listopada 2019

recenzja: Halford "Resurrection"

10.10.2000  autor: Rip
okładka płyty
Nazwa zespołu: Halford
Tytuł płyty: "Resurrection"
Utwory: Resurrection; Made In Hell; Locked And Loaded; Night Fall; Silent Screams; The One You Love To Hate; Cyber World; Slow Down; Twist; Temptation; Drive; Saviour
Wykonawcy: Rob Halford - wokal; Ray Riendeau - gitara basowa; Patrick Lachman - gitara; Mike Chlaściak - gitara; Bobby Jarzombek - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Metal-Is, Sanctuary Records
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Rob Halford, były wokalista heavy metalowej legendy Judas Priest, po druzgoczącej porażce pop-rockowo-industrialnego projektu Two, posypał swa łysą głowę popiołem i powraca do stylu, dzięki któremu zaistniał w muzycznym świecie. Reklamowanie się jako "Bóg Metalu" (chyba bardziej by pasowało: "syn marnotrawny") może wydawać się tandetnym posunięciem, ale trzeba przyznać, że na "Resurrection" Halford robi co może, by odzyskać artystyczną wiarygodność w nieco lepszym stylu.

Nie zapowiada tego początek. W otwierającym płytę utworze tytułowym Rob tak straszliwie nadwyręża gardło wysokim śpiewem, że momentami można mieć wrażenie, że przedrzeźnia sam siebie z okresu "Painkiller". W pozostałych kawałkach zachowuje umiar i bardzo dobrze, bo cały album w tej manierze byłby nie do zniesienia. Kolejne utwory, mimo iż nie grzeszą oryginalnością, przekonują, że Halford nadal ma sporo do powiedzenia w tym gatunku muzyki. Zachwyca zwłaszcza "Silent Screams", ballada rozwijająca się w mocny kawałek, z agresywnym, pełnym wściekłości wokalem. Jest to chyba najbardziej udane nawiązanie do twórczości Judas Priest.

Za może nie rewolucyjne, ale mocne i soczyste brzmienie "Resurrection" odpowiada Roy Z, znany głównie jako producent i gitarzysta solowego zespołu Bruce'a Dickinsona. (Ulotki reklamujące płytę twierdzą, że Roy Z jest legendarny. Prawda, że niewiele dziś trzeba, by stać się legendą? Strach się z domu ruszyć, bo zaraz złapią i każą pozować do pomnika). Bruce zresztą pojawia się na płycie w utworze "The One You Love to Hate", jedynym, w którym można usłyszeć odrobinę echa Two. Już dla tego niecodziennego duetu dwóch metalowych tytanów warto po "Resurrection" sięgnąć.

Nie jest to kamień milowy w historii heavy metalu. Nie jest to drugi "British Steel" ani "Painkiller". "Resurrection" to znakomita, energetyczna płyta, godna polecenia każdemu fanowi metalu. Dla miłośników Judas Priest - jazda obowiązkowa.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Oceń płytę:

Aktualna ocena (215 głosów):

 
 
83%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Bruce Dickinson "The Chemical Wedding"
- autor: An

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Opeth "Blackwater Park"
- autor: Zbyszek "Mars" Miszewski
- autor: Michu
- autor: Margaret
- autor: Arhaathu

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy jesteś altruistą?