zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 12 grudnia 2019

recenzja: Opeth "Blackwater Park"

16.05.2002  autor: Zbyszek "Mars" Miszewski
okładka płyty
Nazwa zespołu: Opeth
Tytuł płyty: "Blackwater Park"
Utwory: The Leper Affinity; Bleak; Harvest; The Drapery Falls; Birge For November; The Funeral Portrait; Patterns In The Ivy; Blackwater Park
Wykonawcy: Mikael Akerfeldt - gitara, wokal; Peter Lindgren - gitara; Martin Mendez - gitara basowa; Martin Lopez - instrumenty perkusyjne; Steven Wilson - wokal, pianino, gitara
Wydawcy: Music For Nations, Metal Mind Productions
Rok wydania: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Tej płyty nie polecałbym fanom Slayera, choć jest na niej trochę ciężkiego growlingu i ostrych gitar. Opeth obu tych składników nie nadużywa. Płyta mieści się gdzieś pomiędzy death metalem a art rockiem, lecz mimo to Akerfeldtowi udało się połączyć te odległe od siebie gatunki w spójną całość.

Mikael Akerfeldt to muzyk wszechstronny, co słychać wyraźnie w spokojniejszych fragmentach płyty. Po zapoznaniu się z "Blackwater Park" niejeden wokalista prog-rockowy zrewidowałby swoje poglądy na temat własnych umiejętności wokalnych. Piąte oficjalne wydawnictwo zespołu Opeth to nie tylko znakomity wokal. Wspaniałe są także gitary, bas, perkusja. Ciekawe współbrzmienie gitar tworzy niesamowity klimat tej płyty. Nawet gdy Mikael growluje, gitary są piękne i melodyjne. Nie ma tu typowej dla niektórych deathowych zespołów "rąbanki", do tego bardzo dobrze dopasowuje się sekcja rytmiczna. "Blackwater Park" to piękna opowieść. Nie ma w niej agresji, jest melancholia i zaduma oraz wspaniałe kompozycje i piękne, poetyckie teksty - to kolejna już zasługa Mikaela Akerfeldta. Swoje trzy grosze dołożyli też producenci (muzycy Opeth oraz Steve Wilson, który śpiewa i gra w kilku kawałkach na fortepianie i gitarze). Płyta brzmi wspaniale i soczyście, jest przy tym bardzo przejrzysta, co przy skomplikowanych kompozycjach Mikaela jest konieczne. Zwraca uwagę zwłaszcza "Harvest", który kojarzyć się może z pierwsza płytą Blackmore's Night, a nieco starszym słuchaczom z produkcjami grupy Renaissance. Ktoś mógłby powiedzieć, że "Blackwater Park" to płyta monotonna, że w kolejnych utworach powtarzają się te same motywy. To nieprawda: "Blackwater Park" to w istocie rzeczy jeden utwór, nieco umownie podzielony na osiem fragmentów. Od początku do końca słyszymy przeplatające się ze sobą wspaniałe motywy muzyczne: od ostrego metalu po piękne i melancholijne, spokojne fragmenty.

Jeżeli zaczniecie słuchać tej płyty, pozostanie ona w waszym odtwarzaczu CD na zawsze. "Blackwater Park" zaczaruje was i już nigdy nie będziecie tacy sami.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Oceń płytę:

Aktualna ocena (1216 głosów):

 
 
86%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

- Opeth

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Vader "Necropolis"
- autor: Megakruk

Samael "Above"
- autor: Krzysiek "kksk"
- autor: lcx

System of a Down "Toxicity"
- autor: Artur Maszota
- autor: Rafał Grodek

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Muzyki ilu pochodzących z Azji zespołów rockowych lub metalowych często słuchasz?