zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 17 listopada 2019

recenzja: Krzak "4 basy"

28.03.2011  autor: Meloman
okładka płyty
Nazwa zespołu: Krzak
Tytuł płyty: "4 basy"
Utwory: Wysoki lot; Kattowitz; Jacky 2004; Kawie; Krzak; Lakis; New Century; Ściepka
Wykonawcy: Apostolis Anthimos; Jan Błędowski - skrzypce; Ireneusz Głyk - instrumenty perkusyjne; Andrzej Rusek - gitara basowa; Joachim Rzychoń - gitara basowa; Krzysztof Ścierański - gitara basowa; Dariusz Ziółek - gitara basowa; Leszek Winder - gitara
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 2011
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Zanim rozpocząłem przesłuchiwanie najnowszego albumu grupy Krzak, wróciłem do dawno odrobionych lekcji. Otóż sięgnąłem do winylowej płyty tej formacji z 1983 roku nagranej z Ryszardem Skibińskim (wydanej w roku 1987). Mój gramofon zajmuje honorowe miejsce wśród grającego sprzętu, także nie było mowy o wycieczce do piwnicy, aby go przytargać.

Na krążku tym zarejestrowano, jak się potem okazało, ostatni występ Ryszarda Skibińskiego grającego na harmonijce. W dwa tygodnie później "Skiby" nie było już wśród żywych. Wtedy Krzak w bardzo mocno rozszerzonym składzie - z takimi muzykami, jak Krzesimir Dębski, Leszek Dranicki, Ryszard Riedel, Jorgos Skolias, Andrzej Ryszka i Leszek Winder - występował w "Hali Arena" w Poznaniu na cześć zmarłego niedawno (wtedy) Muddy Watersa. A w składzie także oczywiście na basie - Jerzy Kawalec.

Od tamtej pory różne były losy bandu. Niemalże na osiemnaście lat zawiesił działalność, aby w latach 2001-2003 ją wznowić. Po kolejnej przerwie grupa powraca na muzyczny rynek w roku 2006.

Wracajmy jednak do dnia dzisiejszego. Krążek "4 basy" jest zapisem koncertu, który miał miejsce 23 października 2010 roku podczas "Śląskiego Festiwalu Gitary Elektrycznej" w Katowicach. Z formacją zagrali czterej basiści współpracujący z zespołem po śmierci Jerzego "Kawy" Kawalca (zm. 2003). Natomiast jako gość specjalny wystąpił Apostolis Anthimos (Lakis).

Początek płyty to dwa krótkie rockowe kawałki. Na otwarcie "Wysoki Lot", gdzie skrzypce pośpiesznie rozmawiają z gitarą, a na basie Joachim Rzychoń i Krzysztof Scierański. Natomiast w "Kattowitz" mamy riffy gitarowe i tylko jednego basistę - Andrzeja Ruska. W kolejnej, dłuższej już pozycji (prawie dziewięć minut), zatytułowanej "Jacky 2004", występuje aż trzech "basujących", bo do wymienionej przy początkowym numerze dwójki, dochodzi jeszcze Darek Ziółek. Słyszymy tu żywy temat przewodni na skrzypcach, przepleciony improwizacjami basistów. Blues pod tytułem "Kawie" zadedykowany został Jerzemu Kawalcowi. Długie nagranie z partiami unisono skrzypiec i gitary, przechodzącymi także do oddzielnych solówek. Ciekawym urozmaiceniem jest tu lekki gitarowy przester instrumentu Leszka Windera. Z kolei dynamiczny utwór "Krzak" przypomina, skąd wzięła się nazwa zespołu.

Najciekawsze fragmenty tego koncertowego albumu to następujące po sobie najdłuższe na krążku, dwie blisko jedenastominutowe propozycje. Najpierw dedykowany zaproszonemu jednocześnie w tym momencie na scenę Apostolisowi, blues - "Lakis" (z jego udziałem), a dalej "New Century" z repertuaru SBB w zupełnie innej, bo bardzo swobodnej wersji (ale duch macierzystej formacji Lakisa jest wyczuwalny). On też gra na gitarze i popisuje się znakomitą solówką. Na koniec "Ściepka" podana z blues - rockowym wykopem.

Pomysłodawcą koncertu i nagrania materiału na krążek jest Leszek Winder, natomiast całość zadedykowana jest pamięci Tomasza Dziubińskiego - zmarłego w ubiegłym roku szefa Metal Mind Productions. Sporo przewija się nazwisk przez recenzję. Artystów działających lub tych, których już nie ma. "Pisze to życie scenariusze", jak śpiewa Józef Skrzek ("Nastroje"), swego czasu również współpracujący z Krzakiem.

Jeszcze kilka słów o zawartości muzycznej kompaktu. Trudno wydać opinię o wydawnictwie koncertowym. Bo to już zazwyczaj kiedyś słyszeliśmy w innych wersjach lub w odmiennych konfiguracjach. Mamy też często już dawno ugruntowany, czasami mocno subiektywny stosunek do tych nagrań. Lecz nie będę uchylał się od oceny. Z czystym sumieniem mogę przyznać osiem punktów. Za doskonały warsztat instrumentalny, świetne brzmienie, ciekawe i różnorodne kompozycje. Niewiele zespołów potrafi wpleść dźwięki skrzypiec w blues - rockową lub bluesową konwencję z tak znakomitym rezultatem. Album "4 basy" jest tego przykładem.

Komentarze
Dodaj komentarz »