zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 29 stycznia 2023

recenzja: Lady Pank "Lady Pank"

22.03.2013  autor: Dominik Zawadzki
okładka płyty
Nazwa zespołu: Lady Pank
Tytuł płyty: "Lady Pank"
Utwory: Mniej niż zero; Kryzysowa narzeczona; Fabryka małp; Pokręciło mi się w głowie; Du Du; Zakłócenie porządku; Zamki na piasku; Wciąż bardziej obcy; Vademecum skauta; Moje Kilimandżaro
Wykonawcy: Jan Borysewicz - gitara, wokal; Janusz Panasewicz - wokal; Edmund Stasiak - gitara; Paweł Mścisławski - gitara basowa; Jarosław Szlagowski - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Tonpress
Premiera: 1983
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Pisanie o takich krążkach, jak pierwsza płyta Lady Pank, to dość śmieszna sprawa, ponieważ pewnie wszyscy znacie większość piosenek z tego albumu na pamięć, choćby z radia. Nie mniej jednak zauważalna ostatnio jest na rockmetal.pl tendencja do opisywania "płyt - klasyków" (zresztą godna pochwały) i mam zamiar się w nią wpisać. Bo "Lady Pank" to niewątpliwie jest klasyk.

Jak wiadomo, Lady gra (praktycznie) bez przerw od bez mała 30 lat. Przez ten czas zespół był na dobrą sprawę oparty na dwóch filarach - Janie Borysewiczu i Januszu Panasewiczu. Na początku funkcjonowania grupy obaj mieli już doświadczenie sceniczne, choć trzeba przyznać, że o wiele bardziej spektakularnie wypada w tej konkurencji Borysewicz (był krótko członkiem Breakout, a także Budki Suflera, z którą nagrał trzy albumy: "Na brzegu światła" [1979], "Ona przyszła prosto z chmur" [1980] i "Za ostatni grosz" [1981]). Borysewicz miał też na koncie pierwsze napisane przez siebie numery, w tym tak znane, jak "Nie wierz nigdy kobiecie". Lady Pank powstała jednak nie z inicjatywy obu panów, ale w wyniku spotkania Borysewicza z Andrzejem Mogielnickim, późniejszym tekściarzem kapeli. Spotkali się oni jeszcze w Budce Suflera, a po odejściu z niej Borysewicza postanowili stworzyć coś własnego. Szybko napisali też pierwszy kawałek, zatytułowany "Mała Lady Punk", który zresztą natychmiast został przebojem (nagrali go z muzykami sesyjnymi, biorącymi udział w rejestrowaniu albumu Izabeli Trojanowskiej "Układy", w którym obaj uczestniczyli, Mogielnicki jako tekściarz, Borysewicz jako autor większości muzyki, gitarzysta i aranżer), ale za to... nie trafił na wydanego w 1983 roku longplaya. Jednak, jak łatwo się domyślić, od tej piosenki wzięła się nazwa zespołu (a nie na odwrót!). Niedługo potem chłopaki skompletowali resztę składu, z której najistotniejszym elementem był Janusz Panasewicz. Wokalista obdarzony naprawdę niesamowitym głosem, okazało się, że idealnym dla Lady.

W tym składzie zespół nagrał swój debiutancki album, zatytułowany po prostu "Lady Pank". Tę płytę po prostu się zna, choćby z radia. I nic dziwnego, bo jest wypełniona praktycznie samymi przebojami. Panowie nigdy nie kryli, że chcą grać prostego pop rocka, z chwytliwymi melodiami. Niemniej jednak ilość "hiciorów" powala. Od rozpoczynającego całość, katowanego przez stacje radiowe do dziś, kultowego "Mniej niż zero", aż do kończącego krążek "Moje Kilimandżaro" ciężko znaleźć coś, co odstaje od reszty.

Co my tu mamy? "Mniej niż zero" z wykrzyczanym "o o o" w refrenie. Dalej "Kryzysową narzeczoną", numer z nieco reggae'owymi zwrotkami, traktujący o życiu w PRL-u. Zwraca uwagę krótkie, ale treściwe solo Borysewicza. Świetna jest charakteryzująca się zmianami tempa "Fabryka małp". Z kolei "Pokręciło mi się w głowie" jest inspirowane twórczością The Police (przyznawał to sam Borysewicz). Typowo gitarowym kawałkiem jest "Du Du", ze świetnym skandowanym refrenem i partia saksofonu.

Moimi faworytami z debiutu Lady są jednak "Zamki na piasku", w którym to utworze gitara jest jakby w cieniu wokalu Panasewicza, to on jest tu na pierwszym planie; oraz, bezapelacyjnie, "Vademecum skauta" - po pierwsze ze względu na tekst, po drugie po prostu fantastyczną i jakże charakterystyczną dla tego zespołu partię gitary. Płytę zamykało "Moje Kilimandżaro" opowiadające o... kacu. No i jest jeszcze nastrojowa ballada "Wciąż bardziej obcy", będąca w pewnym sensie solowym popisem Borysewicza, ponieważ nie tylko gra w tym utworze na gitarze, ale również śpiewa.

Do reedycji krążka z 2007 roku (którą to wersję sobie niedawno sprawiłem, co też jest powodem napisania tej recenzji) dorzucono garść bonusów. Po pierwsze "Mała Lady Punk" - pierwszy utwór Lady. Poza tym dwie wersje nagrania "Minus 10 w Rio", które również nie weszło na dużą płytę, zostało za to wydane na singlu, podobnie jak również znana wcześniej i święcąca triumfy na liście przebojów Trójki "Tańcz, głupia, tańcz". Najciekawsza jest jednak pierwotna wersja "Mniej niż zero", która brzmi, jakby była grana przez... Iron Maiden.

Nie było i chyba nigdy już nie będzie w polskiej muzyce debiutanckiego albumu, z którego pochodziłoby aż tyle przebojów. Hiciarska, ale też prawdziwie rockowa płyta.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Lady Pank "Lady Pank"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2013-04-04 13:51:46 | odpowiedz | zgłoś
Co ty gościu piszesz
Panowie nigdy nie kryli, że chcą grać prostego pop rocka, z chwytliwymi melodiami.

oni grali wówczas new wave i chyba nawet o tym nie wiedzieli, później zdecydowanie zaczełi się nie przyznawac od tego nurtu. tylko to były takie zcasy. I Ich utwory wcale nie były takie chwytliwe. To były czasy new wave. Wtedy tak grał i Oddział Zamknięty. Przecież to na wylot czuć NW.
Kolejne płty to już faktycznie rock czy nawet pop rock, choć Ochyda jeszce w tym klimacie jest.
Iron Maiden???? - weź sie gościu obudź. Meiden miał inny całkowicie kierunek gitar
re: Lady Pank "Lady Pank"
DominikZawadzki (gość, IP: 91.222.124.*), 2013-04-04 16:00:14 | odpowiedz | zgłoś
Nie chce mi się w chodzić za mocno w polemikę w stylu "new wave" czy nie "new wave". Te szufladki gatunkowe są tylko po to żeby odbiorca (czytelnik) miał jakie takie pojęcie o czym czyta. Dla mnie to pop rock (co zresztą nie jest żadnym zarzutem,)dla Ciebie "new wave",ktoś inny może scharakteryzować tę muzykę jeszcze inaczej.

co do ostatniego zdania o Ironach to wersja demo brzmi trochę jak Anglicy, tzn. może powinienem napisać że ma heavymetalowy feeling to by nie było pewnie większych kontrowersji.

Pozdrawiam.
re: Lady Pank "Lady Pank"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2013-04-05 02:03:30 | odpowiedz | zgłoś
nie ma ktoś inny to jest oczywiste. Nie kumasz poprostu
re: Lady Pank "Lady Pank"
DominikZawadzki (gość, IP: 91.222.124.*), 2013-04-05 08:56:25 | odpowiedz | zgłoś
No to inaczej.

Andrzej Mogielnicki w wywiadzie dla "Non Stopu" z 1983 roku: "Nie chcieliśmy robić grupy o konkretnym obliczu stylistycznym. Po prostu chcemy być poprockowym zespołem, grającym muzykę lat 80."
re: Lady Pank "Lady Pank"
saxon01 (gość, IP: 176.96.165.*), 2013-03-24 21:20:54 | odpowiedz | zgłoś
kolego zapomniałes o debiucie Oddziału Zamknietego przede wszystkim i bardziej metalowym Turbo-Dorosłe dzieci choc tutaj wiadomo tytuowy utwór tylko no ale płyta sprzedała sie w kosmicznym nakładzie jak na tamte lata i niewiele zespołow ja do dzis przebiło,a takie kawałki jak Szalony ikar,Pozorne życie,Dorosłe dzieci,a Oddział Zamkniety był klasą sam dla siebie.i wg mnie Lady Pank im w kwesti muzycznej-rockowej ustepuje,
re: Lady Pank "Lady Pank"
dtx75 (gość, IP: 89.76.253.*), 2013-03-23 20:30:52 | odpowiedz | zgłoś
Echhh, tęsknie za Lady Pank z końca lat 80-ych, kiedy LP było zainspirowane melodyjnym hardrockiem zza oceanu. Świetne kawałki, zajebiste solówki, kapitalne teksty, miód. Teraz to ni pop, ni rock, h...j wie co, niestety. (Tak przy okazji polecam kawałek "Kupiłem sobie psa", który właśnie u mnie leci, miazga).
re: Lady Pank "Lady Pank"
Szamrynquie
Szamrynquie (wyślij pw), 2013-03-23 08:55:24 | odpowiedz | zgłoś
Zajebista płyta! Pytanie do autora: czy wersja z 2007 roku, którą sobie sprawiłeś, to jeden z krążków z 13-plytowego boxu? Jeśli tak, to jak oceniasz cały box pod względem wydawniczym? Jest jakaś fajna książeczka z ciekawymi informacjami? Warto to w ogóle kupować?
re: Lady Pank "Lady Pank"
DominikZawadzki (gość, IP: 91.222.124.*), 2013-03-23 17:47:24 | odpowiedz | zgłoś
Witaj,
niestety nie jest to część wspomnianego przez Ciebie boxu, więc Ci nie pomogę :(

Płytki (w sumie 5) kupiłem pojedynczo w ramach wymieniania dyskografii LP (egzemplarze które posiadałem były już dość mocno "zdarte") jakiś czas temu w Media Markcie ;)

Co do książeczki, to niestety jest bardzo marna, dwie strony, podstawowe info w środku..
re: Lady Pank "Lady Pank"
badrel (gość, IP: 31.179.100.*), 2013-03-23 08:46:19 | odpowiedz | zgłoś
Przyznam, że zawsze wyżej ceniłem drugą płytę. Może nie było tam tyle przebojów co na jedynce, ale muzycznie wydawała mi się dojrzalsza, spójniejsza i ciekawsza, zarówno muzycznie, jak i tekstowo.
re: Lady Pank "Lady Pank"
DominikZawadzki (gość, IP: 178.42.62.*), 2013-03-23 02:49:54 | odpowiedz | zgłoś
Niestety wbrew Twojej opinii Bajm też (niestety) należy zaliczyć do muzyki rockowej, może kiedyś napiszę recenję? Pozdrawiam :)
« Nowsze
1