zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 1 października 2020

recenzja: Luna Ad Noctum "Lunar Endless Temptation"

28.04.2001  autor: m00n
okładka płyty
Nazwa zespołu: Luna Ad Noctum
Tytuł płyty: "Lunar Endless Temptation"
Utwory: Second Lunation (Intro); The Angel's World - Revolt; Lunarium (The Lunar Preludium); Mental - Spirit & Flesh
Rok wydania: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

"Lunar Endless Temptation" to drugi materiał pochodzącego z Wałbrzycha Luna Ad Noctum. Muzyki, tworzonej przez czterech kryjących się pod tajemniczymi pseudonimami muzyków, na pewno nie można włożyć do szufladki z napisem black metal. To nie załatwi "szufladkowania".

"Lunar..." rozpoczyna tajemnicze, może trochę nawet monumentalne intro. Pozostałe trzy utwory to ciekawie podany mroczny black. Muzyka utrzymana jest raczej w szybkim tempie, ubarwiona klawiszami. Całości dopełniają wolniejsze riffy i drapieżny, chorobliwy wokal. Najwyraźniej słychać te elementy w utworze "Lunarium", moim zdaniem najlepszym na płycie. Szybkość, agresja, do której wkrada się melodia, nie wspominając o ślicznej, niemalże słodkiej solówce. W pozostałych kompozycjach drzemie więcej agresji, okraszone są mniejszą liczbą smaczków, co nie czyni ich jednak mniej interesującymi.

Do brzmienia raczej nie ma się gdzie przyczepić, o ile taka była wizja zespołu. Siarczyste gitary, dobrze komponujący się z nimi wokal. Perkusja nie brzmi potężnie, tu jednak taka nie jest potrzebna. Przy okazji warto tu wyróżnić grę perkusisty, mocnego i pewnego punktu zespołu.

"Lunar Endless Temptation" to krążek godny uwagi dla kogoś, kto lubi black "z głową", z domieszką klimatu. Ciekawe, w którą stronę pójdą nowe kompozycje, może w kierunku wyznaczonym przez "Lunarium"?

Komentarze
Dodaj komentarz »