zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 15 grudnia 2018

recenzja: Masachist "Death March Fury"

9.06.2009  autor: Kazan
okładka płyty
Nazwa zespołu: Masachist
Tytuł płyty: "Death March Fury"
Utwory: Unveil The Grave; Inborn Obedience; Womb; Open The Wounds; Noxious; Malicious Cleansing; Appearance Of The Worm; Crush Them!!!; Death Shall March
Wykonawcy: Thrufel - gitara, wokal; Pig - wokal; Aro - gitara, wokal; Heinrich - gitara basowa; Dariusz "Daray" Brzozowski - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Witching Hour
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Ten materiał był zapowiadany od dość dawna. W końcu jest! Dziewięć morderczych wałków! Sądzę, że mam już swoją deathmetalową płytę roku.

"Death March Fury" zaczyna się od słów "You will die!", zapowiadających to, z czym słuchacz będzie miał do czynienia. Pełnokrwisty death metal! Masachist nie bierze jeńców! Wielu porównuje tę kapelę do Hate Eternal. Nagrania amerykanów charakteryzuje jednak większa gęstość i bardziej wypolerowane brzmienie. Masachist ponadto gra z zupełnie innym feelingiem. Oczywiście podobieństwa są słyszalne, ale nie określałbym kapeli Thrufla mianem kopii Hate Eternal, jak niektórzy to czynią. W wielu fragmentach załoga Thrufla nawiązuje muzycznie także do Yattering, Azarath i Shadows Land, ale mimo to Masachist dysponuje własnym brzmieniem i charakterem.

Lubię płyty, na których każdy odrębny element jest dopracowany, a jednocześnie słychać, że żaden z muzyków nie dominuje w zespole. Tak też jest w przypadku "Death March Fury". Pig zasługuje na wielkie brawa za wokale pełne gniewu i nienawiści - genialny growl. Ponadto należy zwrócić uwagę na konkretny bas, m.in. w takich wałkach jak "Womb" i "Open The Wounds". Najczęściej na płytach z death metalem gitara basowa jest schowana za ścianą gitar i ledwo słyszalna. Tu bas jest wyeksponowany odpowiednio, dodając utworom potężnego dołu. Gitary Thrufla i Aro są zakręcone, połamane, a w wielu miejscach wręcz transowe, nadal pozostając w deathmetalowej stylistyce. Daray to sprawdzony rzemieślnik, na "Death March Fury" gra na perkusji dokładnie tak, jak powinien. Materiał utrzymany jest w średnich i szybkich tempach, ale kilka fragmentów to walcowate zwolnienia. Jest duszno, gęsto, dynamicznie i niejednostajnie, więc nie ma mowy o nudzie.

Cieszę się, że kapela jest pod skrzydłami Witching Hour, bo Bart lubi porządnie wydane materiały. Tak też jest w tym przypadku. Za oprawę odpowiada Eliran Kantos, który popełnił m.in. artwork do ostatniej płyty Testament. Oprawa graficzna "Death March Fury" bardzo dobrze komponuje się z zawartością muzyczną albumu.

Masachist to kolejny rewelacyjny polski zespół deathmetalowy, który spokojnie może konkurować z największymi tuzami gatunku. Mam nadzieję, że nie skończy się tylko na jednym albumie, że muzycy będą mieli wystarczająco dużo energii poza swoimi macierzystymi formacjami, aby dalej prowadzić rzeźnię Masachist!

Komentarze
Dodaj komentarz »
Spoko!
mpk (gość, IP: 217.97.247.*), 2009-06-10 20:15:42 | odpowiedz | zgłoś
Dla mnie zajebista płyta, może troche przekombinowana! Świetne "świńskie" vokale!!!
re: Spoko!
pawel100
pawel100 (wyślij pw), 2009-06-11 14:08:27 | odpowiedz | zgłoś
świnske wokale ty zobacz Abominable Putridity tam sa dopiero swinskie
re: Spoko!
morgue (gość, IP: 85.221.204.*), 2009-06-15 18:25:42 | odpowiedz | zgłoś
albo Devourment:)
re: Spoko!
dawnofangry (gość, IP: 94.254.183.*), 2009-10-18 00:28:43 | odpowiedz | zgłoś
Rompeprop... bo w jednym kawałku rzeczywiście dali świniaka na wokal... a poza tym to pełno chrumkania i gardłowania przez rurę od odkurzacza