zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 27 czerwca 2022

recenzja: Megadeth "Cryptic Writings"

14.10.1997  autor: rick
okładka płyty
Nazwa zespołu: Megadeth
Tytuł płyty: "Cryptic Writings"
Utwory: Trust; Almost Honest; Use The Man; Mastermind; The Disintegrators; I'll Fet Even; Sin; A Secret Place; Have Cool, Will Travel; She-Wolf; Vortex; FFF
Wykonawcy: Dave Mustaine; Marty Friedman; David Ellefson; Nick Menza
Wydawcy: Capitol Records Inc.
Premiera: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Miłośnicy nieco ostrzejszego grania niecierpliwie czekali na kolejną płytę Megadeth. Zmiany, jakie zaszły ostatnio na rynku muzycznym, nastrajały niekoniecznie optymistycznie. Czy Megadeth podąży torami wytyczonymi przez muzyków z macierzystej grupy Mustaine'a (mowa oczywiście o kontrowersyjnym "Load" zespołu Metallica)? Tak brzmiało jedno z pytań.

Od ponad pół roku wiadomo, że "Cryptic Writings" (podobnie do "Load") przysporzyło zespołowi nowych fanów. Dotychczasowe, niemałe przecież, grono odbiorców zaakceptowało i polubiło tę płytę. Megadeth nie zaproponował rewolucji, łatwo odnajdujemy odniesienia do "Youthanasii" i mojego ulubionego "Rust In Peace". Nie można jednak zarzucić zespołowi wtórności.

Jak grają weterani metalowej sceny w 1997 roku? Megadeth to obecnie zespół hardrockowy. Dla każdego, kto śledził kolejne dokonania Mustaine'a i spółki, stwierdzenie to nie jest zaskoczeniem. Tylko jeden utwor możnaby nazwać metalowym, a i to nie do końca - nawet w "fff", czysto metalowa sekcja rytmiczna ustępuje miejsca zupełnie niemetalowej gitarze. Ewolucyjne zmiany umożliwiły powstanie melodyjnych, doskonale brzmiących utworów, urozmaiconych niekoniecznie rockowymi instrumentami. Oczywiście gitarowe solówki i głos Dave'a pozostają natychmiast rozpoznawalną wizytówką zespołu. Nie zmieniają tego ani wyraźne odniesienia do rockowej przeszłości, ani ogólne złagodnienie muzyki. Można się będzie (było?) o tym przekonać na własne uszy 31 listopada w katowickim "Spodku".

Uważne przysłuchanie się muzyce zachęca do przeczytania tekstów, wykrzykiwanych, a czasem nawet śpiewanych (sic!) przez Mustaine'a. Dominuje tematyka osobista, warto przytoczyć jedno zdanie (z antynarkotykowego "use the man"): "Widziałem siebie, używającego igły, widziałem igłę w mojej ręce". Mam nadzieję, że wyznanie to dotyczy przeszłości...

P.S. Powyższa recenzja ukazala się w papierowym "HiFi i muzyka", numer grudzien 1997.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Oceń płytę:

Aktualna ocena (408 głosów):

 
 
75%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Jak oceniasz obecność wielu scen na festiwalach?