zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 28 lutego 2021

recenzja: Mendeed "This War Will Last Forever"

6.10.2006  autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski
okładka płyty
Nazwa zespołu: Mendeed
Tytuł płyty: "This War Will Last Forever"
Utwory: All That We Have Become; Beneath A Burning Sky; Stand As One And Fight For Glory; Remains Of The Day; Chapel Perilous; The Mourning Aftermath; Poisoned Hearts; Withered And Torn; Resurrecting Hope; For Blasphemy We Bleed; The Reaper Waits; The Black Death
Wykonawcy: David Proctor - wokal; Chris Lavery - gitara basowa, wokal; Steven Nixon - gitara; Steph Gildea - gitara; Kevin Matthews - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Rising Records, Nuclear Blast Records, Mystic Production
Rok wydania: 2006
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Rzadko, niezmiernie rzadko mam do czynienia z muzyką tak eklektyczną, szczególnie jeśli jest mowa bardziej ekstremalnych rodzajach metalowego łojenia. Elementy technicznego death metalu, blackmetalowej sieczki, metalcore'owej zaciętości zmieszano z rockmetalową melodyką i folkowymi wstawkami oraz ozdobiono heavymetalowymi solówkami. Brzmi to trochę jak Killswitch Engage na pierwszych dwóch płytach, momentami kojarzy się też z Children Of Bodom, a rozbudowane solówki przypominają maidenowskie patenty (np. "The Morning Aftermath"). Na osobne wspomnienie zasługuje wokalista, który wydziera się tu naprawdę morderczo, łącząc death-blackmetalową stylistykę z odrobiną melodyjnych wstawek.

A że wszystko zostało ze sobą zespolone z godną podziwu dokładnością i wielkim wyczuciem, to muzyka robi wrażenie wręcz piorunujące. Naprawdę zadaniem piekielnie trudnym jest stworzyć muzykę tak miażdżącą, która jednocześnie jest tak czepliwa - a Mendeed udało się to wręcz znakomicie! Dzięki temu, choć muzyka jest chwilami bardzo ekstremalna, to wszystko jest tu tak poukładane, że wystarczy kilka przesłuchań, aby poszczególne nagrania znalazły ciepły kącik w głowie słuchającego. Dużo, dużo czasu minęło, odkąd ostatni raz trafiła do mnie płyta, której by się to udało.

W tej sytuacji nie jest dziwne, że niezwykle trudno jest mi wskazać ulubione numery na albumie, gdyż całość jest po prostu powalająca. Dlatego też... po prostu ich nie wskażę ;) Napiszę tylko, że płyta jest znakomita i polecam ją bardzo, bardzo mocno.

Komentarze
Dodaj komentarz »