zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 26 września 2021

recenzja: Methedras "Recursive"

17.05.2005  autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski
okładka płyty
Nazwa zespołu: Methedras
Tytuł płyty: "Recursive"
Utwory: Intro; L.R.S.; Drowning by Torment; Wreck n' Roll; My Iniquity Whirl; Time to Die; The Denied God; Under; Darkness
Wykonawcy: Claudio - wokal; Massi - gitara; Eros - gitara; Andrea - gitara basowa; Carlo - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Risestar Promotions
Premiera: 2004
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Płyta "Recursive" to kolejny, po opisywanych niedawno przeze mnie albumach Axiom i Trioxia, muzyczny atak prosto z Włoch. Po progmetalowych popisach tych pierwszych i powermetalowej tragedii prezentowanej przez tych drugich, tym razem głos ma włoska scena thrash-death-metalcore'owa. I jest to "głos" niezwykle ciekawy. Dynamika i pęd - te słowa nasuwają się jako pierwsze podczas słuchania "Recursive". Jest w tej muzyce także potężna dawka agresji i ciężaru, jest duża intensywność, ale nie zmienia to faktu, że to właśnie niezwykły dynamizm i motoryka jako pierwsze rzucają się "na uszy". Methedras potrafią jednak nie nudzić tym szybkim tempem i swoje rajdy "łamią" a to fajnym zwolnieniem ("Browning By Torment"), a to ciekawym zagęszczeniem ("Wreck n'Roll"), a to świetnymi zagrywkami gitarowymi (cięte riffy w "L.R.S.", świetne solówki w "My Iniquity Whirl" czy też w "The Denied God").

Płyta jest dość krótka (tylko 31 minut), co w połączeniu z dynamiką i wspomnianymi urozmaiceniami sprawia, że mija... zdecydowanie zbyt szybko! Siła i szczerość, która bije z tego albumu jest bowiem czymś, czego w muzycznym świecie niestety nie ma zbyt wiele. Życzę panom z Methedras wszystkiego najlepszego - ich muzyka jak najbardziej jest tego warta!

Komentarze
Dodaj komentarz »