zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 28 stycznia 2021

recenzja: Moonspell "Memorial"

17.11.2007  autor: Cemetary Slut
okładka płyty
Nazwa zespołu: Moonspell
Tytuł płyty: "Memorial"
Utwory: In Memoriam; Finisterra; Memento Mori; Sons of Earth; Blood Tells!; Upon the Blood of Men; At the Image of Pain; Sanguine; Proliferation; Once it Was Ours!; Mare Nostrum; Luna; Best Forgotten
Wykonawcy: Pedro Paixao - giga, instrumenty klawiszowe; Mike Gaspar - instrumenty perkusyjne; Fernando Ribeiro - wokal; Ricardo Amorim - gitara, instrumenty klawiszowe
Wydawcy: SPV Records, Steamhammer
Rok wydania: 2006
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Moonspell po wydaniu zaledwie dwóch albumów w połowie lat 90. - kultowego "Wolfheart" i sprzedanego w kilkuset tysiącach egzemplarzy "Irreligious", stał się prawdziwą ikoną "klimatycznego" metalu. Czerpiąc z tak różnych gatunków, jak black metal, rock gotycki, iberyjski folk, industrial czy arabska muzyka etniczna udało mu się stworzyć swój niepowtarzalny styl. Praktycznie każde wydawnictwo Portugalczyków dość mocno różni się od poprzedniego, jednakże wszystkie posiadają specyficzną atmosferę, charakterystyczną tylko dla tego zespołu. Po ciepło przyjętym "The Antidote" (2003), członkowie Moonspell zdecydowali się jeszcze bardziej powrócić do korzeni. Postanowili po raz kolejny zawitać do niemieckiego studio "Woodhouse" (w którym nagrali "Wolfheart" czy "Sin/Pecado"), by tam nagrać swój siódmy już, pełnometrażowy album.

Krążek otwiera mroczne intro "In Memoriam", które pozwala nam od samego początku zanurzyć się w specyficzny klimat tego albumu. Do klawiszowego początku prędko dołączają mocne gitary i potężna perkusja, które automatycznie przechodzą w pierwszy regularny kawałek, czyli w singlową "Finisterra". Szybki, blackmetalowy riff, blasty i potężny ryk Fernando mogą wręcz przestraszyć niejednego fana, zasłuchanego w łagodniejszych płytach Portugalczyków, jak choćby "Darkness And Hope". Tu nie ma miejsca na żadne gotyckie smęty. Jest złowieszczo i bardzo metalowo, a przy tym chwytliwie. Kolejny utwór, czyli "Memento Mori" to już trochę inne granie. Wciąż jest bardzo ciężko, jak na tę grupę, ale jest już wolniej, momentami prawie doomowo, a Fernando używa trochę więcej czystego wokalu, choć wciąż zdecydowanie preferuje swój charakterystyczny krzyk. Lider zespołu, Fernando Ribeiro, zapowiadał, że "Memorial" będzie nawiązywać do atmosfery, jaka spowijała pierwsze albumy ikon "klimatycznej" muzyki z lat 90. I rzeczywiście tak się stało. Na przykład taki "Blood Tells" mocno przypomina granie, jakie zaserwował nam Rotting Christ na "Triarchy Of Lost Lovers", wampiryczny "Sanguine" kojarzy się mocno z Cradle Of Filth z okolic "Cruelty And The Beast", natomiast najlepszy na płycie "Upon The Blood Of Men" w zwolnieniach brzmi niczym Morbid Angel z wczesnych lat! Płyta, jak na ten zespół, jest wyjątkowo brutalna, a takie kawałki, jak epicki "Best Forgotten" czy wspomniany już "Upon The Blood" są ostre jak brzytwa. Poza szybszymi utworami, mamy też prawie doomowe walce, jak potężny "At The Image Of Pain" lub "Once It Was Ours!", który dodatkowo wzbogacony został świetną partią gregoriańskich chórów. Wokalnie, poza Fernando, na płycie udziela się też niejaka Birgit Zacher, znana z pierwszych wydawnictw zespołu. Tym razem "erotycznie" powzdychała i wyszeptała swe partie w "Sanguine" i normalnie już zaśpiewała w "Luna", jedynym naprawdę gotyckim kawałku na tej płycie. Warto zwrócić uwagę na klawisze na "Memorial". Prawie nigdy nie wysuwają się na pierwszy plan, gdyż płyta jest zdecydowanie gitarowa, aczkolwiek dodają niepowtarzalnego klimatu, swoją drogą mocno kojarzącego się z najlepszymi ścieżkami dźwiękowymi do filmów grozy.

Nic nie można zarzucić brzmieniu najnowszego, regularnego wydawnictwa Portugalczyków. Produkcja jest bardzo klarowna, ale odpowiednio ciężka i nowoczesna. Wszystkie instrumenty słychać znakomicie, szczególnie bębny. Głos Fernando został nagrany świetnie, a jego ekspresja wokalna nie ogranicza się jedynie do dominującego na tym krążku ryku, ale także do kapitalnego śpiewu, szeptów czy rzadkiego, ale wciąż tu występującego, barytonu. Gitary brzmią naprawdę dobrze, a do solówek nie można mieć żadnego zarzutu. Dobrze słychać też gitarę basową, co moim zdaniem jest zawsze atutem. Teksty Fernando są znów tajemnicze i bardzo poetyckie. Tym razem porusza się w głównie w tematyce tyczącej nieuchronności śmierci oraz symboliki krwi, choć nawiązuje też do dzieł Niccolo Macchiavelliego.

Można rzec, że pierwsza w historii nagroda MTV dla zespołu metalowego, słusznie została przyznana "Czarowi księżyca" za ich najnowsze dzieło. Jest to naprawdę świetna płyta, udanie nawiązująca do najlepszej muzyki, jaka została nagrana w zeszłej dekadzie. Mroczne i ciężkie, a zarazem chwytliwe utwory, dobre brzmienie i doskonała atmosfera tworzą z tego albumu chyba najlepszy i najdojrzalszy opus Portugalczyków. Co tu dużo pisać, "Memorial" to po prostu świetny album!

Komentarze
Dodaj komentarz »

Oceń płytę:

Aktualna ocena (170 głosów):

 
 
80%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Acid Drinkers "Verses of Steel"
- autor: Lubek
- autor: don Corpseone

Finntroll "Ur Jordens Djup"
- autor: Chupas

Opeth "Watershed"
- autor: Tomek "BlaKcThrone" Jałukowicz

Samael "Eternal"
- autor: elsuchy
- autor: Margaret
- autor: Do diabła

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Tytus, Romek czy A'Tomek?