zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 29 września 2020

recenzja: Mortal Sanctuary "Agony"

24.01.2005  autor: BadBlood
okładka płyty
Nazwa zespołu: Mortal Sanctuary
Tytuł płyty: "Agony"
Utwory: Deliberandum (intro); People's Mind; Agony; Magnificent World; Lord Of Shadows; The Apocalyptic Time; Prima Lux (outro)
Wykonawcy: Peter - gitara; Yaan - wokal; Chris - gitara; Jaracz - gitara basowa; Roman - instrumenty perkusyjne
Rok wydania: 2004
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 5

Nie samym przetwórstem warzyw i owoców Międzychód żyje. Deathmetalowa zaraza zebrała swoje żniwo i tam, a jej ofiarami padło pięciu młodych chłopaków, którzy pod szyldem Mortal Sanctuary nagrali w maju ubiegłego roku całkiem przyzwoite demo. Wątpię jednak, by zespół miał dzięki niemu szansę zaistnieć na choćby ponadregionalną skalę. Nagranie demówki "przyzwoitej" to w dzisiejszych czasach zdecydowanie za mało, by zwrócić na siebie uwagę. Brakuje tutaj przede wszystkim tego, co jedni nazywają "iskrą bożą", a co w przypadku death metalu należałoby chyba okreslić mianem "ognia piekielnego". Utwory są tak schematyczne, tak oklepane, tak do bólu wpisane w deathmetalowy szablon, że praktycznie każde posunięcie muzyków można przewidzieć na długo przed jego wykonaniem, a w głowie cały czas kołacze się myśl, że słyszało się owe patenty setki razy. Nie czyniłbym pewnie z tego zarzutu, gdyby podane one były w formie takiej, jak robią to Hell-Born czy Azarath, by sięgnąć tylko do krajowego podwórka. Obie kapele w żaden sposób nie wykraczające poza ramy gatunku nagrywają przecież płyty, do których balansujące pomiędzy dokonaniami Vadera a amerykańską szkoła grania demo międzychodzian poziomem nawet się nie zbliża. Po stronie tych ostatnich stoi jednak młodość, a czas może pracować tylko na ich korzyść. Miejmy nadzieję, że dobrze go wykorzystają, a "Agony" wspomnimy kiedyś z uśmiechem na twarzy jako nie do końca udany, acz przyzwoity start do kariery deathmetalowego giganta znanego światu jako Mortal Sanctuary. Czy Behemothowi ktoś dzisiaj wypomina "Endless Damnation"?

Komentarze
Dodaj komentarz »