zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 14 lipca 2024

recenzja: Muse "Absolution"

12.02.2004  autor: ad
okładka płyty
Nazwa zespołu: Muse
Tytuł płyty: "Absolution"
Utwory: Intro; Apocalypse Please; Time Is Runnig Out; Sing For Absolution; Stockholm Syndrome; Falling Away From You; Interlude; Hysteria; Blackout; Butterflies and Hurricanes; Endlessly; Thoughts of A Dying Atheist; The Small Print; Rule By Secrecy
Wydawcy: Universal Music
Premiera: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 5

Pompatyczni Brytyjczycy powracają na szczyty list przebojów ze swoim nowym, trzecim już krążkiem, zatytułowanym "Absolution". Nie jest on tak prawdziwy i emocjonalny jak debiutancki "Showbiz", ani tak przebojowy i efekciarski jak "Origin Of Symetry". Nowa propozycja Muse jest stonowana i bardzo precyzyjnie dopracowana. Zresztą to ostatnie to akurat w ich przypadku żadna nowość - muzycy ci zawsze bowiem lubowali się w różnych gadżetach i studyjnych efektach, a ich nagrania sławne są ze swojej sterylności. Wiele osób ma im to za złe, zarzucając sztuczność, jednak zespół póki co odpiera te zarzuty w sposób niepodważalnie najskuteczniejszy: raz za razem wygrywa różne klasyfikacje na najlepszą grupę koncertową.

Zawsze miałem pewną słabość do tej przesadnie patetycznej muzyki. Nie zgadzam się natomiast z opiniami, jakoby to Londyńczycy mieli być "podróbką" Radiohead. To już kompletna bzdura - Muse nawet nie stara się naśladować swoich nieco bardziej utalentowanych kolegów. Idzie własną, dobrze już utartą drogą.

"Muse się nie rozwija" - zgoda. Niestety, nie sposób nie zauważyć, że od bardzo udanego debiutu muzycy niejako stoją w miejscu. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, iż trochę się cofają... W stosunku do "Showbiz" i "Origin Of Symetry" brakuje jakże charakterystycznej pasji - nawet wokal Bellamy'ego coraz rzadziej sięga wysokich rejestrów, co było przecież znakiem firmowym grupy. Bardzo natomiast wyeksponowane zostały "solówki" fortepianowe. Charakterystyczne są również (zdecydowanie nazbyt) częste nawiązania do muzyki klasycznej. Według mnie to trochę zły kierunek rozwoju - czyni to ich muzykę jeszcze bardziej nabrzmiałą i niestety mało przekonującą.

Najbardziej wyróżniającą się piosenką jest przebojowe i szybkie "The Small Print". Warto również zwrócić uwagę na nastrojowe "Sing For Absolution" oraz buntownicze "Stockholm Syndrome". Stanowczo jednak radzę unikać nudnego i mdłego, utrzymanego w formie klasycznego tańca (metrum 3/4) "Blackout".

Podsumowując, Muse jest zespołem, którego świetnie się słucha za pierwszym razem, z czasem jednak zaczyna być nużący, a nawet drażniący. Dostrzega się bowiem wtedy wszystkie niedoskonałości, skrupulatnie ukryte pod grubą warstwą studyjnych efektów. Nie zniechęcam, ani nie polecam, ale wydaje mi się, że przy wyborze trzeba zadać sobie mniej więcej takie pytanie: Czy warto kupować płytę dla 9-10 przesłuchań?

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Muse "Absolution"
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2016-03-20 14:35:59 | odpowiedz | zgłoś
Muse mi się nie podoba, a ta płyta szczególnie. Robiłem do ich muzyki kilka podejść i nic z tego.
re: Muse "Absolution"
CozzY
CozzY (wyślij pw), 2016-03-21 13:00:56 | odpowiedz | zgłoś
A mi wręcz przeciwnie - po latach gdzie nazwa i sama muzyka obijały mi się przy różnych okazjach o uszy, w końcu gdzieś mnie tam złapało i siedzi. Nie jestem żadnym die hardem co to zna wszystko łącznie z demówkami, a i nie wszystko co znam mi się podoba, ale lubię sobie czasem ich płytkę wrzucić czy koncert obejrzeć (najlepiej ten z Rzymu).
re: Muse "Absolution"
JFK (gość, IP: 31.1.52.*), 2016-03-19 23:52:28 | odpowiedz | zgłoś
najlepsza płyta, na pohybel ''znawcom'' płatnym pismakom, którym przydzielono płytę do opisu
nie taka zła
antyrecenzent (gość, IP: 84.10.47.*), 2012-01-24 22:28:54 | odpowiedz | zgłoś
Tą płytę kupiłem po zapoznaniu się z piosenką Stockholm Syndrom. Płyte może mnie nie zachwyciła, ale muszę powiedzieć że większość piosenek jest bardzo dobra, więc troche nie rozumiem żali krytyków na tą płytę. Dwie, trzy piosenki brzmią jak Radiohead, to fakt, ale co w tym złego. Dobre zespoły warto naśladować ;) Jeff Buckley? Niby gdzie"? Mam płytę Buckleya i to zupełnie inna muzyka. Jak pisałem kompozycje są ciekawe, pełne ciekawych pomysłów, ładnei toto zagrane, widać włożone w serce to wszystko, jednak mnie się to słucha tak sobie. No nie zachwyca mnie to jak powinno, nie wiem czemu, ale to kwestia gustu. Jednak nie rozumiem tego ataku na ten biedny zespół recenzentów, nie wiem z czego to wynika,że tak niektórzy po nich jadą, ale co z tego jak ma to wiele słuchaczy i fanów, ja idę sobie posłuchać Absolution bo to kawał dobrej muzyki.
Radiohead > Muse
paranoid (gość, IP: 188.33.74.*), 2011-11-03 23:21:57 | odpowiedz | zgłoś
Muse są całkiem przeciętnym zespołem, tworzącym absurdalnie wręcz patetyczną muzykę, a głos Bellamy'ego doprowadza mnie do totalnego rozstroju nerwowego. Porównanie do Radiohead... Nawet tego nie skomentuję.
Rozwaliło mnie stwierdzenie jednej z komentujących, że są lepsi od Radiohead. Gdy nagrają choć w połowie tak wielkie albumy, jak "OK Computer" czy "Kid A" Radiogłowych to pogadamy. Muse się rozwijają, a Radiohead nie? Radiogłowi nagrywali swoje największe dzieła, gdy Muse mało kto kojarzył. Ba, nagrywali przełomowe dla muzyki albumy, zanim Muse nagrał swój mierny debiut. Może trochę szacunku? "Nudne ballady", phi...
jasne, że warto
universalmind44 (gość, IP: 193.41.230.*), 2010-07-19 14:06:51 | odpowiedz | zgłoś
zgadzam się z poprzednikiem..
i co to znaczy "bardziej utalentowani koledzy" bo ja tej wyższości nie widzę.
zaryzykuję nawet stwierdzenie, że Muse są lepszymi instrumentalistami.
Każda płyta Muse jest inna i jeśli autor nie widzi ewolucji tego zespołu, to proponuję nie podejmować wogóle tego tematu.
re: jasne, że warto
kesiospec
kesiospec (wyślij pw), 2010-07-19 14:37:50 | odpowiedz | zgłoś
ja tez sie zgadzam! muse sa swietnymi muzykami ,tak ich styl non stop sie zmienia ,ciagle czegos probuja ,mozna to swietnie zobaczyc w The Rezestence ktora jest czyms kompletnie ,jest inspirowana szopenem czy pink floydami ,w porownaniu z ich pierwsza plyta Showbiz .Takich muzykow sie ceni ,nie tkwia ciagle w tych samych schematach.
No ze troche sie teraz zeszmacili ta nowa piosenka co jest sundrackiem w zmierzchu to juz inna historia...
re: jasne, że warto
Absolution (gość, IP: 77.255.253.*), 2011-06-02 09:59:14 | odpowiedz | zgłoś
Zgadzam się!
Nie rozumiem, doprawdy, porónania z Radiohead. Nie widzę żadnego podobieństwa. Ostatnio spotkałam się nawet z opinią, że "ściągają" od Placebo! Co za bzdury! członkowie Muse są niezwykle utalentowani, grają swoją muzykę. Błagam, niech nikt więcej nie porównuje ich do Radiohead... Nie ręczę za siebie. Śmiem nawet stwierdzić, że są od nich lepsi - na każdej płycie jest coś innego, cały czas się rozwijają, kiedy Radiohead dalej stawia na nudne "ballady"...
drogi recenzencie
anty0 (gość, IP: 83.6.51.*), 2009-12-27 09:58:53 | odpowiedz | zgłoś
umyj uszy. Ten album to mistrzostwo więc nie wiem o co ci chodzi...