zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 20 stycznia 2019

recenzja: Mutilation "Possessed By Reality"

12.06.2003  autor: m00n
okładka płyty
Nazwa zespołu: Mutilation
Tytuł płyty: "Possessed By Reality"
Utwory: Intro; Possessed By Reality; At Gates Of Time; With Spat Soul; Fear Came Over Us; Baptized Their Own Blood; Demonic; Deceiver Of Reality; Cenotaph
Wykonawcy: Sławek - wokal; Tomek - gitara; Piotrek - gitara basowa; Marcin - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Empire Records
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6

Choć na dobrą sprawę Mutilation nigdy nie zawiesił działalności ani też nie rozpadł się, to od dawna w obozie zespołu trwała cisza. Od wydania ostatniego materiału, "The Invisible Turn", minęły dobre cztery lata, wreszcie jednak Miechowianie obudzili się z letargu, zebrali siły i stworzyli kolejny album zatytułowany "Possessed By Reality".

Ku mojej uciesze upływ lat znacząco nie wpłynął na styl Mutilation - zespół niewzruszenie gra swoje, nie ulegając muzycznym modom czy dążeniom ku nowoczesnym brzmieniom i tego typu wynalazkom. Na "Possessed By Reality" mamy do czynienia wciąż z tą samą grupą i jest to wciąż ten sam oldschoolowy death metal. Death metal na wskroś angielski, osadzony korzeniami gdzieś w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, czego potwierdzeniem może być kończący płytę cover Bolt Thrower "Cenotaph". Reszta numerów (sztuk sześć plus intro) to niezła porcja dość motorycznego grania z głową - bynajmniej nie są to żadne progresywne cuda - umiarkowanie szybkiego i popartego solidnym warsztatem. Z jednej strony Mutilation nie przebiera w środkach przekazu, z drugiej nie sposób zarzucić im braku kilku ciekawych pomysłów, dzięki którym nieco krótka zawartość "Possessed By Reality" nie nudzi. Niestety czegoś tej płycie brakuje, a tym czymś jest ciężar. Produkcja "Possessed By Reality" jest zbyt lekka, za delikatna. Brakuje jej po prostu ognia i kopa, tak by te utwory nabrały właściwego charakteru i deathowgo pierdolnięcia.

Abstrahując jednak od kwestii produkcyjnych, nowy album Mutilation to niewiele ponad trzydzieści minut dobrego, stojącego na niezłym poziomie technicznym death metalu, i oceniając go tylko pod tym kątem, jest to na pewno krążek godny uwagi. Zespół zapowiada na szczęście, iż kolejna płyta zostanie nagrana w innym studio, więc chyba za jakiś możemy się spodziewać wydawnictwa z prawdziwymi killerami rodem z Miechowa.

Komentarze
Dodaj komentarz »