zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 19 listopada 2019

recenzja: Nefilim "Zoon"

19.12.2000  autor: Marcin Ratyński
okładka płyty
Nazwa zespołu: Nefilim
Tytuł płyty: "Zoon"
Utwory: Still Life; Xodus; Shine; Penetration; Melt [The Catching Of The Butterfly]; Venus Decomposing; Pazuzu [Black Rain]; Zoon (Parts 1 & 2) [Saturation]; Zoon (Part 3) [Wake World]; Coma
Wydawcy: Beggars Banquet
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Nefilim to nowy zespół Carla McCoya - wokalisty znanego, do tej pory, z udziału w znakomitym Fields Of The Nephilim. Odrzućmy jednak wspomnienia.

"Zoon" - debiutancka płyta Nefilim - przynosi znacznie mocniejszą dawkę muzycznych doznań, od tej znanej z dokonań Fields... Poszczególne kompozycje, a jest ich dziesięć, charakteryzują się znakomitym brzmieniem oraz dużym zróżnicowaniem. Każdy utwór pełen jest zmian nastroju oraz tempa. Słychać, że ta muzyka pulsuje, tętni życiem, zaskakuje coraz to nowymi wymiarami. Do tego dochodzi niezwykłe zaangażowanie wokalisty i jego potwornie mroczny głos. McCoy znakomicie sprawdza się w agresywnych i szybkich kawałkach ("Xodus", "Penetration"), jak też w bardzo zakręconych i rozbudowanych ("Shine", "Zoon"). Oprawa graficzna tego wydawnictwa została wspaniale dopasowana do atmosfery nagrań. Charakter dokonań Nefilim dobitnie ukazuje promocyjny teledysk do utworu "Penetration". Pełen cierpienia, bólu i agresji, a zarazem mrocznych wizji oraz chorobliwych ujęć.

Nie ma sensu, bawić się w poszukiwanie definicji muzyki Nefilim. Po prostu należy sięgnąć po ten krążek i samemu przekonać się o jego nietuzinkowej zawartości. Panowie McCoy, Miles, Houchin i Rippin stworzyli album, który w pełni określić można jako wybitny.

P.S. Powyższa recenzja ukazała się w numerze 9/1996 "Thrash'em All". Obecnie cały nakład tego numeru jest już wyprzedany.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Nefilim "Zoon"
Ghostwheel (gość, IP: 31.61.129.*), 2013-10-08 18:37:13 | odpowiedz | zgłoś
Dyskusja co jest lepsze: TSoM czy FoTN jest bez sensu. Te kapele bardzo się różnią, mimo, że obie to klasyka rocka gotyckiego. Jak mam ochotę na magiczno-oniryczne klimaty puszczam FoTN, a jak na coś bardziej przebojowego to leci TSoM.
re: Nefilim "Zoon"
DrJeep (wyślij pw), 2013-10-09 08:51:55 | odpowiedz | zgłoś
Dokładnie tak! Pomimo tego na co wskazywałby nick uwielbiam obie kapele. Nie da się jedna ukryć, że wiele je łączy: brak nowych wydawnictw, ciągłe zmiany składu, właściwie teraz to już na zasadzie frontman + kto tu jeszcze na koncercie dobrze zagra, a najlepiej niech odwali za mnie większość roboty. Tu odchodzimy do sedna Andrew i Carl to bardzo podobne skur..., sceniczne drewno, pazerność na kasę i mega przerost ego. Podsumowując kochamy te misiaki! :-)
re: Nefilim "Zoon"
wac
wac (wyślij pw), 2013-10-09 10:48:39 | odpowiedz | zgłoś
różni ich jednak to, że McCoy wierzy w jakieś popaprane rzeczy a la Crowley a Andy to cyniczny chujek
re: Nefilim "Zoon"
DrJeep (wyślij pw), 2013-10-09 14:08:02 | odpowiedz | zgłoś
Słuszna uwaga. Dlatego pewnie Andrzej nie kumpluje się z takim polskim celebrytą-okultystą, w przeciwieństwie do Karola ;-)
re: Nefilim "Zoon"
wac
wac (wyślij pw), 2013-10-09 18:00:19 | odpowiedz | zgłoś
Andrzej to się chyba tylko z Dr Avalanche kumplował przez te lata
ciekawe czy Patrycję zbałamucił
re: Nefilim "Zoon"
DrJeep (wyślij pw), 2013-10-10 14:44:19 | odpowiedz | zgłoś
Ech, jak już idziemy w takie ploty to wątpię. Delikatnie mówiąc nie darzyli się sympatią, więc z miłości odpada, a nawet za granie jej nie płacił, to co dopiero za co innego ;-) Poza tym to ona się durzyła w takim goth/elvisie z The Damned, z nim się hajtnęła i żyją długo i szczęśliwie. Chodziły za to słuchy, że z niejaką Ofrą Hazą to co innego, ale tragicznie zmarłym dajmy spokój. Andrzej to chyba faktycznie tylko sypia na doktorze i śni o Maggie Reilly ;-)
re: Nefilim "Zoon"
wac
wac (wyślij pw), 2013-10-10 15:50:20 | odpowiedz | zgłoś
czyli Dr był jego jedynym przyjacielem
z tego co słyszałem to płacił - 300 funciaków na tydzień :D
re: Nefilim "Zoon"
DrJeep (wyślij pw), 2013-10-11 14:40:18 | odpowiedz | zgłoś
Dobra, skończymy to obrabianie de, bo podobno Dr non stop do sieci podłączony, a i Andrzej jeszcze dycha, a on bardzo lubi się procesować. Lepiej żebyśmy nie usłyszeli złowieszczego two, five, zero, zero (pounds w domyśle;)
re: Nefilim "Zoon"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2013-10-11 15:25:42 | odpowiedz | zgłoś
no Ofra Haza fajnie zaśpiewała w moim ulubionym utworze Temple of Love:)

W ogóle kapela wypasiona, nie zapomnę koncertu z 2003 roku w Hali Mera.
re: Nefilim "Zoon"
pik (gość, IP: 79.163.50.*), 2013-10-11 18:35:26 | odpowiedz | zgłoś
ja nie zapomnę koncertu Tool z 2001 roku w Hali Mera.. głównie z tego powodu, ze ani wcześniej ani później podczas/po gigu nie bylem tak mokry jak wtedy. po prostu jedna wielka sauna, ale koncercik bardzo dobry:)
« Nowsze
1