zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 20 maja 2024

recenzja: Nightwish "Angels Fall First"

15.04.2000  autor: Margaret
okładka płyty
Nazwa zespołu: Nightwish
Tytuł płyty: "Angels Fall First"
Utwory: Elvenpath; Beauty and the Beast; The Carpenter; Astral Romance; Angels Fall First; Tutenkhamen; Nymphomanic Fantasia; Know Why the Nightingale Sings,
Wydawcy: Spinefarm Records, Mystic Production
Premiera: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Kraina wyobraźni, nie kończące się baśnie, marzenia, wzniosłe, nieco naiwne ideały... Pamiętasz jeszcze bajki czytane na dobranoc o złych smokach, pięknych królewnach, odważnych rycerzach i wiecznej miłości...? Wspomnienia te wydają się odległe i zamazane, a jednocześnie są tak bliskie i prawdziwe. Zupełnie tak, jakbyś cofnął się w czasie, do lat beztroskiego dzieciństwa... Niemożliwe? To pojęcie nie ma odpowiednika w rzeczywistości. A dziecięce ideały nie nigdy nie umierają...

"Angels Fall First"... debiut czwórki Finów, dla których czas zatrzymał się w miejscu. Debiut, który w nieznany sposób przenosi słuchacza do pozornie zapomnianej krainy fantazji. Czarodziejki, elfy, magia... Tak, ta płyta to urzekająca podróż w głąb odległej przeszłości, w głąb dziecięcych marzeń, w świat baśni i ideałów. Nightwish już na pierwszym albumie wykreował własne oblicze, stworzył swój niepowtarzalny styl. "Angels Fall First" to prawdziwy nieoszlifowany (jeszcze) diament, błyszczący w krainie wiecznego chłodu. Opiewający piękno przyrody, odwagę ludzi, mieszkających gdzieś daleko na Północy. Reklamy lokalizowały zespół między klimatycznym metalem a gotykiem. Niektórzy poszli dalej i porównali go do The Gathering i Tiamat. Cóż, od pewnych wzorców trudno jest dziś uciec, jednak nie sugerowałabym się w tym wypadku wyłącznie tymi, mimo wszystko chlubnymi, porównaniami. Przede wszystkim z muzyki Nightwish nie leje się melancholia, smutek i mrok. Wręcz przeciwnie - ta płyta kipi witalną energią i radością. A nad całością czuwa "pachnący", orzeźwiający klimat. Oczywiście, pojawiają się tu spokojniejsze, bardziej nostalgiczne fragmenty, ale nie są one rdzeniem tych dźwięków. "Angels fall First" to materiał niezwykle melodyjny, różnorodny, odegrany bardzo spontanicznie i naturalnie. Stylistycznie krzyżuje ze sobą gotyk, folk, power i heavy metal. Sami muzycy zresztą pochwalić się mogą nieprzeciętnym talentem i naprawdę wysokimi umiejętnościami. Na dźwięki nakłada się niesamowity, na pewno jedyny w swoim rodzaju, głos Tarji. Tego opisać się nie da, trzeba po prostu usłyszeć. Choć muzyka ta może wydawać się nieco "naiwna", a momentami nawet słodziutka, trudno o niej zapomnieć i jej nie ulec. Ale tak to już bywa z tymi dziecięcymi ideałami...

Nie ma wątpliwości, że Nightwish popisał się naprawdę wyjątkowym, dobrym debiutem. I jak się okazało, nie był to "hit" jednego sezonu, bo zespół znacznie poważniej "narozrabiał" przy okazji drugiego dzieła "Oceanborn". I pewnie to jeszcze nie koniec...

Komentarze
Dodaj komentarz »