zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 22 listopada 2019

recenzja: Sentenced "Frozen"

4.11.1998  autor: gutz
okładka płyty
Nazwa zespołu: Sentenced
Tytuł płyty: "Frozen"
Utwory: Kaamos; Farewell; Dead Leaves; For The Love I Bear; One With Misery; The Suicider; The Rain Comes Falling Down; Grave Sweet Grave; Burn; Drown Together; Let Go; Mourn
Wydawcy: Century Media Records
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Sentenced to zespół dosyć mało (jak na taki dorobek płytowy) znany w naszym kraju, a szkoda. Czy wynika to z dosyć kontrowersyjnej historii kapeli, nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że z płyty na płytę (niezależnie od rodzaju granej muzyki) pokazuje klasę. Muzycy doskonale wiedzą, jak używać swoich instrumentów (zarówno gitar jak i gardeł). Ich kompozycje, niektóre lepsze, niektóre gorsze, lecz żadna nie razi banalnością czy kiczem. Podobnie jest płytą "Frozen".

Na pierwszy rzut oka widać, że płyta stylowo nie odbiega od swoich dwóch poprzedniczek (nadal jest to bardzo "świeży", energetyczny heavy metal). Nie jest ani słabsza, ani mocniejsza, prawdopodobnie zespół znalazł w końcu drogę, po której chce kroczyć. Struktura też podobna: intro, parę utworów, jakiś instrumental itd. Wszystko to może wzbudzić podejrzenie, że płyta ta jest po porostu kopią poprzednich. Nic bardziej błędnego! Owszem, są motywy, które "gdzieś już się słyszało", ale tego nigdy nie da się uniknąć. Wiele utworów zaskakuje różnymi niespodziankami: a to jakiś thrashowy riff, a to przejmująca solówka, to znowu piękne tło klawiszy... Ale po kolei.

Płytę rozpoczyna intro "Kaamos", które rusza słuchaczowi tyłek z miejsca, przygotowuje na kolejne utwory. Następnie "Farewell", standardowy kawałek, przypominający nam z jakim zespołem mamy do czynienia. Dużo ciekawsze są kolejne dwa: "Dead leaves" z wpadającą w ucho linią melodyczną i "For The Love I Bear" z różnymi interesującymi interpretacjami wokalu i kultowym "bekiem". Następne "One With Misery" i "The Suicider" są trochę słabsze, ale oto dochodzimy do utworu "The Rain Comes Falling Down". Dla mnie ten kawałek jest esencją całej płyty, na pozór zwykły, a jednak jest w nim to "coś". Super! Kolejny "Grave Sweet Grave" to właśnie utwór, w którym nagle wyskakuje thrashowy riff (fajny pomysł), ale czy może to dziwić, skoro następny "Burn" to powrót do korzeni death??!! Nie, oczywiście nie jest to death metal, tylko do niego odwołanie, np. growl (cóż, przecież zespół grał kiedyś death i to bardzo dobry death). Następnym bardzo dobrym utworem jest "Drown Together" z ciekawymi wstawkami klawiszy. Krążek zamykają "Let Go" i instrumentalny "Mourn", który swoimi solówkami zachęca, aby zapuścić płytę od nowa.

Ogólnie rzecz biorąc "Frozen" jest bardzo dobrą płytą, wartą przesłuchania. Pokazuje ona, jak wpleść nowe pomysły w stary jak świat heavy metal. Polecam wszystkim, a w szczególności tym którzy w tej chwili zapuszczają po raz 2086 płytę Black Sabbath.

Komentarze
Dodaj komentarz »
świetny band!
winterrrrr (gość, IP: 83.31.7.*), 2010-11-03 18:06:32 | odpowiedz | zgłoś
mimo niezwykle ''optymistycznego'' przekazu (ech ta szubienica z tyłu okładki) muza skazanców była po prostu znakomita! szczególnie solówki.. wspaniały zespół, podobaja mi sie właściwie wszystkie ich płyty (tak sie sklada że najbardziej te które maja recenzje na rockmetalu ;p) i te starsze kiedy grali melodyjny (i znakomity) death/doom ale jeszcze bardziej te ostatnie kiedy był to po postu melancholijny metal/rock z odrobiną gotyku.. nigdy jednak nie była to muza banalna, jak niektóre fińskie zespoliki.. bo i tam jest pare takich od których lepiej trzymac sie z daleka. jak dla mnie Sentenced to zaraz po Amorphis najlepsza kapela z krainy śniegu, lodu, (pijanych i dobrych) skoczków narciarskich czy sympatycznego brodacza w czerwonej czapce:)
re: świetny band!
mariuniu (gość, IP: 87.204.126.*), 2012-01-01 00:11:52 | odpowiedz | zgłoś
Kolego masz pełną racje. Dodałbym może jeszcze wczesny Stratovarius.
Ale Sentenced rządzi!