zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 20 listopada 2019

recenzja: Slipknot "Vol. 3 (The Subliminal Verses)"

20.06.2004  autor: Ewelina Potocka
okładka płyty
Nazwa zespołu: Slipknot
Tytuł płyty: "Vol. 3 (The Subliminal Verses)"
Utwory: Prelude; The Blister Exists; Three Nil; Duality; Opium of the People; Circle; Welcome; Vermilion; Pulse of the Maggots; Before I Forget; Vermilion, Pt. 2; The Nameless; The Virus of Life; Danger - Keep Away
Wykonawcy: Corey Taylor; Craig Jones; Paul Gray; Joey Jordison; Sid Wilson; Chris Fehn; Shawn Crahan; Mick Thompson; James Roots
Wydawcy: Roadrunner Records
Rok wydania: 2004
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Slipknot wzbudza kontrowersje nie od dziś. Dziewięciu facetów w obrzydliwych maskach, brutalne koncerty, muzyka jakby nagrana bezpośrednio w fabryce stali. Chaos, wrzask, szybkość. Do takiego wizerunku nas, słuchaczy, przyzwyczaili. Trudno było nawet domyślać się, co takiego usłyszymy na najnowszej płycie zespołu. Slipknot przeżywał kryzys, mówiło się o rozpadzie grupy, projekty poboczne pochłonęły sporo energii muzyków, zdawało się, że chyba nawet całą... Ale nie, potencjał Slipknota zdawał się być niedoceniony. Po trzech latach od wydania drugiej płyty, zatytułowanej "Iowa", do sklepów trafiła produkcja pod tytułem "Vol. 3 (The Subliminal Verses)".

Slipknot wywołał kolejną burzę. Wypowiedzi fanów różnią się od siebie diametralnie. Jedni wychwalają nową płytę pod niebiosa, inni szydzą twierdząc, że to "totalna kompromitacja". Jakie jest naprawdę "Vol. 3 (The Subliminal Verses)"? Pierwsze, co przychodzi do głowy, to stwierdzenie, że to album, który albo się od razu pokocha albo natychmiast znienawidzi. Nie wierzę, że mogą być tacy, którym tych 14 nagrań pozostanie obojętne.

Slipknot zaskoczył nas wprowadzonymi innowacjami technicznymi, tekstami piosenek, sposobem przekazu oraz wokalem Coreya - który przypomina sposób wykonania utworów na płycie bocznego projektu wokalisty, Stone Sour. Nie da się ukryć, że czas poświęcony na "pozaslipknotową" działalność artystyczną muzyków odcisnął piętno na "Vol. 3 (The Subliminal Verses)". Sami z resztą przyznali, że gdyby nie oderwanie od Slipknota, grupa najprawdopodobniej rozpadłaby się. Dzięki owej przerwie muzycy nabrali dystansu do siebie, na przeszłość spojrzeli obiektywnie, na bok odsuwając destrukcyjne emocje.

Co słychać na trzeciej komercyjnie wydanej płycie zespołu? Na pierwszym planie niesamowity wokal Coreya Tylora - to nie uległo zmianie. Kolejny raz udowodnił, że napinając odpowiednio struny głosowe potrafi burzyć, niszczyć, wzruszać, zakochać i nienawidzić. Że nie są to czcze słowa, można było przekonać się podczas koncertu zespołu na Stadionie Śląskim 31 maja 2004. Corey na żywo brzmi jeszcze lepiej niż w studio. Jego krzyk przeszywa słuchacza na wskroś, wyzwala dreszcze. Podziwiam go za umiejętność malowania głosem niesamowitych krajobrazów - raz ponurych i pełnych złości, innym razem przepełnionych ciepłem i nadzieją.

Na "Vol. 3 (The Subliminal Verses)" usłyszymy i wrzaski, i wzruszające ballady. I właśnie w tym tkwi szkopuł. "Jak to? Co to ma w ogóle być? Ballady w wykonaniu Slipknota - to mi w ogóle do tego zespołu nie pasuje" - taką wypowiedź przeczytałam dziś na pewnym forum. Stąd te kontrowersje. Rzeczywiście, muzycy zespołu przyzwyczaili nas do sieczki, demolki i totalnej agresji. Szczególnie "Iowa" opływała w nienawiść, bunt, nihilizm, nonkonformizm. Miłość - raniła śmiertelnie, ludzie = gówno, świat - niszczył wszystko, co na nim egzystowało. Zero nadziei. Na "Vol. 3 (The Subliminal Verses)" obserwujemy pewną zmianę światopoglądową zespołu. Teksty nie są już tak negatywne, dają nadzieję, wydają się być dojrzalsze. To milowy krok na przód.

Druga rzecz, po wokalu, która zdobyła moje uznanie, to kunszt Joeya Jordisona w grze na perkusji. Niesamowita koordynacja ruchów, szybkość, wyczucie. Rytm jego bębnów sprawia, że serce bije równo z uderzeniami pałeczek. Staram się wyciszyć zmysły i wsłuchuję się tylko w jego grę - niesamowitą, zróżnicowaną, perfekcyjną. Staram się wyobrazić uderzenia w talerze, przypominam sobie chorzowski koncert. Niepowtarzalne zjawisko. To ta gra Joeya wyznacza styl zespołu. Nie ma się czego wstydzić.

Nie jest oczywiście tak, że "Vol. 3 (The Subliminal Verses)" ukazuje kunszt tylko Joeya i Coreya. Na kolana pokłada solówka gitarowa Micka Thompsona w "Opium of the People", a bez "efektów specjalnych" Sida Wilsona w "Three Nil" piosenka ta nie byłaby tak dynamiczna. W recenzji płyty nie można też pominąć faktu, iż jej produkcją zajął się Rick Rubin. Muzycy oceniają tę współpracę bardzo pozytywnie, twierdząc wręcz, że Rubin dodał im skrzydeł, a poprawki proponował w sposób bardzo subtelny, respektując zdanie muzyków. Magotts, czyli fani zespołu, także zostali wynagrodzeni iście królewskim prezentem. Utwór "Pulse of the Maggots" jest o nich i dla nich. Nic dziwnego, że to najlepsza piosenka na płycie - powaliła mnie od razu. To miłość od pierwszego usłyszenia z przesłaniem: "co cię nie zabije, to cię wzmocni".

"Vol. 3 (The Subliminal Verses)" to płyta wyróżniająca się w dotychczasowym dorobku zespołu. Nie oznacza to, że jest gorsza. Śmiem zaryzykować stwierdzenie, że jest nawet lepsza od pozostałych, zróżnicowana, brutalna, ale epatująca pozytywnym przesłaniem. Ma podwójne dno, zaskakuje. Spełnia swój, zawarty w tytule, cel - trafia do podświadomości słuchacza i wierci, wierci dziurę głęboką, pozostawiając ranę wiecznie krwawiącą.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Slipknot "Vol. 3 (The Subliminal Verses)"
Boomhauer
Boomhauer (wyślij pw), 2019-01-26 14:51:01 | odpowiedz | zgłoś
Szanuję ich, ale nie jestem fanem jakimś. Zawsze irytowała mnie ich...liczebność. Ja wiem, że niby przyjaciele i w ogóle, że dla nich każdy jest tak samo ważny i takie tam, ale to trochę głupie, że na koncertach gra może ze czterech, a reszta się wygłupia. Jakieś bieganie po scenie, tłuczenie w beczki, skrecze i inne głupoty. ;)
re: Slipknot "Vol. 3 (The Subliminal Verses)"
Krasnal Adamu
Krasnal Adamu (wyślij pw), 2019-01-25 18:23:40 | odpowiedz | zgłoś
Zrobiłem kolejne podejście. Już zaczynało mi się podobać, aż doszedłem do gitary akustycznej w "Circle". To bym jeszcze przebolał. Nawet solówki gitarowe mógłbym uznać za postęp. Ale od "Welcome" prawie do końca wokal w tylu fragmentach mnie drażnił - to brzmiał mi jak zwykły, toporny, nawet trochę amatorski rap, to w głosie Coreya brakowało mi pary - że musiałem się powstrzymywać od przewijania.
Gdybym usłyszał "The Virus of Life" i nie wiedział, że to Corey Taylor, to najpierw bym strzelił, że to Mike Patton (to akurat lepszy fragment).
Gdyby wywalić wszystko od "Circle" do "The Nameless", oceniłbym ten (prawie o połowę krótszy) album wysoko.
re: Slipknot "Vol. 3 (The Subliminal Verses)"
bamboszebabuni (gość, IP: 83.21.49.*), 2018-11-09 21:34:37 | odpowiedz | zgłoś
Śmieszne są te komentarze wszystkich tru fanów. Że totalna kupa, zniesmaczenie i inne bzdety. Bardzo dobry, odważny album (niejedna kapelka wstydziłaby się złagodzić brzmienie, żeby tylko radykalnym fanom zespołu nie podpaść), którym Slipknot wszedł do ekstraligi metalu.
re: Slipknot "Vol. 3 (The Subliminal Verses)"
e-baj (gość, IP: 83.10.143.*), 2018-04-27 18:59:26 | odpowiedz | zgłoś
Ahhh... Pamiętam te czasy. Ostatnia płyta slipków, którą kupiłem. Totalna kupa. Człowiekowi mogłoby się wydawać że po to są projekty, aby muzyk się w nim spełniał inaczej niż w głównym zespole. Niestety, ta zasada nie dotyczy slipków. Po drugiej płycie stał się to praktycznie stone sour 2.0
re: Slipknot "Vol. 3 (The Subliminal Verses)"
Krasnal Adamu
Krasnal Adamu (wyślij pw), 2018-04-27 22:32:03 | odpowiedz | zgłoś
Miałem to samo, tzn. "trójka" mnie zniesmaczyła i "czwórki" już nie kupiłem. Ale "piątką" wrócili do łask.
re: Slipknot "Vol. 3 (The Subliminal Verses)"
Quirin
Quirin (wyślij pw), 2013-07-27 22:16:00 | odpowiedz | zgłoś
Wszystko ładnie pięknie tyle, że Corey napisał, że nigdy więcej nie będzie pracował z Rickiem Rubinem. Podobno gość siadał na kanapie i czekał aż coś stworzą. Negatywnie opisał współpracę.
re: Slipknot "Vol. 3 (The Subliminal Verses)"
Krasnal Adamu
Krasnal Adamu (wyślij pw), 2018-04-27 22:37:10 | odpowiedz | zgłoś
A co miał robić?
re: Slipknot "Vol. 3 (The Subliminal Verses)"
Boomhauer
Boomhauer (wyślij pw), 2019-01-26 14:59:58 | odpowiedz | zgłoś
Bo Rubin to generalnie przereklamowany gość. Człowiek wyprodukował kilka wielkich albumów Red Hotom i Slayerowi. Ale tak w zasadzie, ma też dużą ilość cienkich płyt.
re: Slipknot "Vol. 3 (The Subliminal Verses)"
Krasnal Adamu
Krasnal Adamu (wyślij pw), 2013-07-27 10:03:14 | odpowiedz | zgłoś
Pamiętam, że najpierw zetknąłem się z teledyskiem do "Duality" i od razu mi się ten kawałek spodobał. Niestety "Before I Forget" było już dla mnie nie do zniesienia, zaś cały album... przesłuchałem raz i do dziś nie mam ochoty na więcej.
re: Slipknot "Vol. 3 (The Subliminal Verses)"
Quirin
Quirin (wyślij pw), 2013-07-26 22:44:19 | odpowiedz | zgłoś
Gdyby nie ta płyta nie było by więcej Slipa. Super jest choć i tak Iowa wymiata ;)
« Nowsze
1

Oceń płytę:

Aktualna ocena (915 głosów):

 
 
80%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Marilyn Manson "Antichrist Superstar"
- autor: Ewelina Potocka

Nine Inch Nails "The Fragile"
- autor: Kornik
- autor: Baton

Offspring "Americana"
- autor: RaMoNe
- autor: Jacek R.
- autor: GSB

Therion "Deggial"
- autor: szalony KaPelusznik
- autor: ULC
- autor: Do diabła
- autor: Miki(S)
- autor: Margaret

Serj Tankian "Elect The Dead"
- autor: flanel

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy lubisz horrory?