zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 1 października 2020

recenzja: Supreme Lord "X99.9 Kill Your Enemies"

30.07.2004  autor: m00n
okładka płyty
Nazwa zespołu: Supreme Lord
Tytuł płyty: "X99.9 Kill Your Enemies"
Utwory: X99.9 Kill Your Enemies; Nail him; Death Metal Beast; Terrorzone; Flashback; Hegemony; Dark heresies; Traitor's corpse; Gentle Night of mine; At the Black Moon Night; Blasphemous Gaze; Isolated; Revelation of the Dark; Secular mystery
Wykonawcy: Reyash - wokal, gitara basowa; Shymon - gitara; Pablo - gitara; V-told-o - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Conquer Records
Rok wydania: 2004
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Ciężka bywa droga do debiutanckiego albumu. Przekonał się o tym zielonogórski Supreme Lord, który wreszcie doczekał się pierwszego dużego krążka w swojej ponad dziesięcioletniej historii. Niejedna kapela pewnie dawno temu dałaby sobie już spokój, ale nie Reyash i spółka. I chwała im za to, bo debiutują kawałkiem niezłego mięska i szkoda byłoby, gdyby ten materiał się zmarnował.

Na "X99.9 Kill Your Enemies" zielonogórzanie nie bawią się w łagodne granie dla grzecznych pensjonarek. Po płycie możecie spodziewać się ośmiu, przeplatanych mrocznymi wstawkami, agresywnych numerów oldschoolowego death metalu, któremu przyświeca idea "mocno i solidnie". Nie ma tu miejsca na skomplikowane patenty czy śliczne solóweczki - od pierwszej minuty Supreme Lord naciera zmasowanym uderzeniem ciężkich gitar wspieranych diabelskim growlem. Śmierć wrogom niosą dynamiczne riffy, umiarkowane i szybkie tempa ("X99.9 Kill Your Enemies", "Hegemony") oraz siarczyste brzmienie. Krótkie, przeważnie trzyminutowe numery tworzące debiut zielonogórskiego kwartetu łomoczą aż miło, a czacha sama rwie się do machania.

Oprócz premierowego materiału, zawartość "X99.9 Kill Your Enemies" uzupełnia niezła, zremasterowana demówka "At the Black Moon Night" z roku 1995 (ze świetnym numerem tytułowym), a także całkiem przyzwoitej jakości klipy do "Death Metal Beast" i "Terrorzone".

Debiutancki krążek Supreme Lord to przyzwoity, równy deathmetalowy album dla amatorów starego, dobrego grania. Nie spodziewajcie się po nim ekstremalnej młócki czy wariackich blastów, "X99.9 Kill Your Enemies" to po prostu kilkadziesiąt minut solidnego metalu, który zupełnie nie nadaje się na imieniny u cioci. Mam tylko nadzieję, że na kolejną płytę tej kapeli nie będziemy musieli czekać następne dziesięć lat.

Komentarze
Dodaj komentarz »