zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 7 kwietnia 2020

recenzja: Travellers "A Journey Into The Sun Within"

12.12.2011  autor: Meloman
okładka płyty
Nazwa zespołu: Travellers
Tytuł płyty: "A Journey Into The Sun Within"
Utwory: Magic; Letters To God; Dreaming; I Dream Softly; I See The Light; The Sun
Wykonawcy: Robin - wokal; Grzegorz Leczkowski - gitara; Krzysztof Palczewski - gitara basowa; Wojtek Szadkowski - instrumenty klawiszowe, instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 2011
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Wojciech Szadkowski, niespokojny duch polskiej sceny rocka progresywnego, wciąż poszukuje. Ale czy na pewno? Może to niezbyt dobre określenie, bo ja ze swej strony wyczuwam, że on już odnalazł kierunek, w którym ma zamiar zmierzać. Lecz jego niesamowity talent do tworzenia melodii oraz harmonicznych dźwięków powoduje, że co jakiś czas pojawia się w nowym projekcie muzycznym. Collage to już legenda polskiego rocka, ale to były lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku. Później udane wejście prawie do tej samej rzeki, czyli formacja Satelitte (2000 - 2009) i jej wyśmienite cztery krążki. Dalej mamy ekipę Peter Pan z jednym albumem. Jeszcze nie tak dawno słyszeliśmy jego nową kapelę Strawberry Fields z kompaktem "River Gone Dry". Wreszcie ostatnie wydawnictwo, które ukazało się w marcu 2011, firmowane nazwą Travellers. Dwa ostatnie muzyczne wcielenia artysty związane są z wokalistką Martą Kniewską, występującą pod pseudonimem Robin. Także istotnym faktem jest to, iż oprócz Collage wszystkie inne projekty nie stanowią zamkniętego rozdziału i w każdej chwili mogą być kontynuowane. Świadczy to o niesamowitej wszechstronności tego kompozytora, twórcy tekstów i instrumentalisty.

Ta płyta miała być zatytułowana "Magic" w nawiązaniu do pierwotnego pomysłu, aby nazwać zespół Magicians. Jednak ostało się na Travellers i tytule związanym z podróżą "A Journey Into The Sun Within". Tylko sześć kompozycji. Pierwszy, długi utwór: "Magic" i już na samym początku jest magicznie, bo klawiszowe dzwonki jako tło wokalu Robin przypominają jeden z tematów z "Incantations" (Czary i Zaklęcia) Oldfielda. Wokalistka śpiewa jakby półgłosem. Muzyka w tym kawałku płynie i dopiero gdzieś w środkowych fragmentach trochę przyśpiesza i wyostrza się za sprawą gitarowych, zakręconych partii. Ale w końcowej części następuje powrót do czarownych klimatów. Kolejny numer, czyli "Letters To God", ma wolne tempo, ale wkradają się też do niego dynamiczne momenty z pełnym brzmieniem fraz gitarowo - klawiszowych (kłania się chwilami Steve Hackett Band).

Najkrótszym utworem, bo trwającym niespełna pięć minut, jest jednostajny i nastrojowy, szeptany "Dreaming". Najmniej ciekawa jest piosenka "I Dream Softy", gdzie mamy stopniowanie dynamiki i rytmu. Robin śpiewa w niej prawie pełnym głosem. Nagranie "I See The Light" rozpoczyna piękny temat na klawiszach wydłużony o solówkę gitary, a potem dopiero wyłaniają się nakładane wokale. Zresztą gitara jeszcze fantastycznie powraca wraz ze śpiewem Robin ("Round, round, round...") po raz drugi i trzeci. Najlepszą pozycją jest ostatnia, najdłuższa, blisko trzynastominutowa kompozycja "The Sun". Gitarowy początek zniewala, a wyszeptana przez wokalistkę melodia natychmiast pozostaje w pamięci. Dalej, trochę jakby tanecznie i elektronicznie, a rytm perkusji przywołuje klimaty etno. Wszystko łączone jest niczym klamrą solówkami gitary lub klawiszy.

Bardzo dobra płyta. Zawarty na niej materiał jest melodyjny, a jednocześnie jednolity i brzmi dostojnie oraz wyraziście. Partie poszczególnych instrumentów stanowią przykład doskonałej współpracy i wzajemnego uzupełniania. Wykonawcy prezentują profesjonalny warsztat, kobiecy wokal oraz sekcja rytmiczna sprowadzają nas w dotychczas nieodwiedzane przez Wojtka Szadkowskiego muzyczne rejony, powiązane z etnicznymi brzmieniami. Do tego dochodzi lekko przybrudzona barwa gitary i mamy kolejny, zupełnie inny od poprzednich projekt. Trzeba mieć otwartą głowę, aby nie wpadać w schematy, lecz tworzyć zawsze coś nowego, innego. Autorem całego materiału oraz tekstów jest lider ekipy. Natomiast w czterech propozycjach słowa pisane były wspólnie z wokalistką. Tylko... to nie jest wcale łatwa muzyka. Warto jednak sprawdzić na własne ucho.

Komentarze
Dodaj komentarz »
Wyrazy uznania
Kępol (gość, IP: 84.10.252.*), 2011-12-15 19:14:35 | odpowiedz | zgłoś
Mało kto komentuje teksty Melomana, a przecież facet pisze świetne i rzeczowe recenzje. Wiele mozna się z nich dowiedzieć, można też poznać punkt widzenia autora, zresztą, sam dobór tytułów jest już mocno wysmakowany. Tak czy inaczej - gud dziab:] A Szadkowski to jeden z najwybitniejszych polskich muzyków wszechczasów! Pozdrawiam!
re: Wyrazy uznania
pik (gość, IP: 95.49.183.*), 2011-12-15 22:05:15 | odpowiedz | zgłoś
mało kto komentuje, bo sie nie można przyczepić do czegoś tam.. ;)
z mojej strony także wyrazy uznania- choćby za relacje z koncertów: a jest tego trochę. w tym roku czyt. z zapartym tchem m.in. rogera watersa, ino-rock czy 10 urodz. riverside
re: Wyrazy uznania
Meloman (gość, IP: 46.171.45.*), 2011-12-16 08:43:57 | odpowiedz | zgłoś
Dziękuję za wyrazy uznania i pozdrawiam.
re: Wyrazy uznania
Meloman (gość, IP: 46.171.45.*), 2011-12-16 08:42:34 | odpowiedz | zgłoś
Bardzo dziękuję za dobre słowa.Pozdrawiam
Co płyta to debiut
Honza (gość, IP: 194.177.29.*), 2011-12-12 13:06:25 | odpowiedz | zgłoś
Nie rozumiem czemu nie wyszło to pod szyldem Strawberry Fields, przecież to zrobili ci sami ludzie.
re: Co płyta to debiut
Meloman (gość, IP: 46.171.45.*), 2011-12-16 09:26:00 | odpowiedz | zgłoś
Głównym powodem tego,że płyta Travellers nie wyszła pod szyldem Strawberry Fields jest odmienna stylistyka obydwu projektów. Album Strawberry Fields zawiera materiał o charakterze bardziej piosenkowym w odróżnieniu od Travellers, gdzie słyszymy przede wszystkim rozbudowane kawałki, bardziej progresywne. Poza tym na A Journey Into The Sun Within mamy innego gitarzystę, Grzegorza Kleczkowskiego, czyli ci sami ludzie stanowią trzy czwarte poprzedniego składu formacji.
re: Co płyta to debiut
Meloman (gość, IP: 46.171.45.*), 2011-12-19 10:28:16 | odpowiedz | zgłoś
Przepraszam za błąd w odpowiedzi na komentarz. Gitarzystą Travellers jest oczywiście Grzegorz Leczkowski.
re: Co płyta to debiut
Honza (gość, IP: 194.177.29.*), 2011-12-20 14:32:12 | odpowiedz | zgłoś
Nie przekonuje mnie to :-)
Jest mnóstwo kapel które pod swoją nazwą wydają różnorodne stylistycznie albumy. Ale ok, ich wybór. Tylko moim zdaniem powinni się skupić na jednym zespole, a nie rozmieniać na drobne.