zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 21 maja 2019

recenzja: Virgin Snatch "In the Name of Blood"

3.01.2007  autor: RJF
okładka płyty
Nazwa zespołu: Virgin Snatch
Tytuł płyty: "In the Name of Blood"
Utwory: State of Fear; Purge My Stain!; Bred To Kill; IV - Vote of No Confidence; In the Name of Blood; Omniscentia; Diminished Responsibility; You-Know-Where; Devoted Loyalty
Wykonawcy: Łukasz "Zielony" Zieliński - wokal; Jacek Hiro - gitara; Anioł - gitara basowa; Grzegorz "Grysik" Bryła - gitara; Jacek "Jacko" Sławeński - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Mystic Production
Rok wydania: 2006
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Sprawdzona metoda i jeszcze lepsze wykonanie. Tak ma się "In the Name of Blood" w stosunku do zeszłorocznego wydawnictwa Virgin Snatch pod tytułem "Art of Lying". Podstawowe składniki pozostały bez zmian: thrashowe riffy, zadziorne solówki i mnóstwo nieskrępowanego łojenia. Nawet układ utworów na płycie jest taki sam jak na poprzedniczce: dziewięć kompozycji, piosenka tytułowa na piątym miejscu, ballada przedostatnia... Teraz jednak muzyka została staranniej oszlifowana i zyskała nowych rumieńców. Nadal jest szorstko i bezkompromisowo, ale pojawia się więcej klasycznych brzmień, zwłaszcza w partiach gitarowych. Solówki w takich piosenkach jak "Purge My Stain!" czy "IV - Vote of No Confidence" z finezją przedzierają się przez pokłady chropowatych riffów. Gitarzyści dbają o to, aby ani przez chwilę nie zrobiło się nudno. Ultra ciężki riff "In the Name of Blood" potrafi zmiażdżyć, chociaż nie brak w nim feelingu. Stylowe wejście na basie, które go poprzedza ma w sobie coś z muzyki stonerowej. Jeśli jesteśmy już przy gitarze basowej, to zamiana Titusa na Anioła nie miała większego wpływu na brzmienie zespołu. Czyli w tej sferze było i nadal jest bardzo dobrze. Wokalista Łukasz "Zielony" Zieliński częściej sięga po czysty śpiew niż miało to miejsce na "Art of Lying" i wychodzi z tego zdecydowanie obronną ręką. Wystarczy posłuchać ballady "You-Know-Where", żeby przekonać się, że potrafi zaśpiewać elegancko i z wyczuciem, ale radzi sobie też w ostrym "State of Fear" śpiewając czysto, a przy tym mocarnie.

Płytą "In the Name of Blood" Virgin Snatch powinni na dobre pozbyć się łatek "polskiego Testamentu" i "pobocznego projektu Titusa". Grupa pokazała, że nie tylko jest jednym z najmocniejszych przedstawicieli thrashu w naszym kraju, ale również jednym z poważniejszych kandydatów na muzyczny "towar eksportowy", którym możemy się pochwalić.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Virgin Snatch "In the Name of Blood"
berus321
berus321 (wyślij pw), 2013-03-28 17:11:44 | odpowiedz | zgłoś
Pierwsze wrażenie: miazga. Album dostałem w empiku za 15 złotych, a rozpierdala na części
Mistrzostwo swiata !!!!
Ribber (gość, IP: 213.25.166.*), 2009-05-25 10:26:43 | odpowiedz | zgłoś
Mistrzostwo swiata !!!!

Oceń płytę:

Aktualna ocena (961 głosów):

 
 
92%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Behemoth "Demigod"
- autor: BadBlood

Metallica "Master Of Puppets"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Qboot

Acid Drinkers "Infernal Connection"
- autor: M_Head

Slayer "Christ Illusion"
- autor: Szymon Wroński

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zwracasz uwagę na oświetlenie na koncertach?