zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 11 grudnia 2018

recenzja: Witchmaster "Witchmaster"

24.02.2004  autor: BadBlood
okładka płyty
Nazwa zespołu: Witchmaster
Tytuł płyty: "Witchmaster"
Utwory: Never Stop The Madness; The Eyes of Darkness Are Mirror of Cave; Narkotic Amok; Spiral; Satanized & Sodomized; Devil's Sign; 666 Dominatrix; ; Blood Is Sweeter Than Water; Kill The Lord of Lies; Bloodlust
Wykonawcy: Inferno - instrumenty perkusyjne; Reyash - gitara basowa, wokal; Bastis - wokal; Kali - gitara, wokal
Wydawcy: Agonia Records
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Fanatyczni wyznawcy starej szkoły metalu z Witchmaster wracają z trzecią już w swym dorobku płytą, zatytułowaną po prostu "Witchmaster".

"Never stop the madness!", rzygają piekielną żółcią już w pierwszym kawałku głośniki i zgodnie z tą dewizą zielonogórscy załoganci, wspomagani przez artylerię ciężkiego kalibru z Tczewa (czyli garowego Behemoth - Inferno), walą słuchacza prosto w ryj swoją małą dźwiękową apokalipsą. Materiał to jak na dzisiejsze metalowe kanony skrajnie chamski, brudny, prymitywny, wulgarny, agresywny... i taki przecież miał być!

Prochu oczywiście nikt tu nie odkrył, ale dopóki Witchmaster sięgał będzie do najlepszych tradycji "dynastii", której założycielem jest Motorhead, a spadkobiercami w prostej linii Venom (cover "Bloodlust" zamyka ten niespełna półgodzinny krążek) i Sadistik Exekution, korzystając przy tym z cytatów z wczesnych nagrań Slayera czy niemieckich thrashowców, to nie mam nic przeciwko temu, by to szaleństwo nigdy się nie skończyło. Zajebista płytka, a sam Witchmaster, z całą jego pro-narkotyczno-alkoholowo-satanistyczną otoczką, śmiało można już zaliczyć do klasyków ekstremalnego retro metalu.

Rozkosz piekielna, 666!

Komentarze
Dodaj komentarz »