Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
42% |
| liczba ocen: |
1187 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Acid Drinkers "Verses of Steel"
|
Nazwa zespołu: Acid Drinkers
Tytuł płyty: "Verses of Steel"
| Utwory: |
Fuel Of My Soul; In A Black Sail Wrapped; Swallow The Needle; The Ark; Meltdown Of Sanctity; We Died Before We Start To Live; Red Shining Fur; The Rust That I Feed; Silver Meat Machine; Boneless; Blues Beatdown |
| Wykonawcy: |
Titus - gitara basowa, wokal; Popcorn - gitara; Olass - gitara; Ślimak - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: Mystic Production
Rok wydania: 2008
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
W tym roku mija 10 lat od odejścia z zespołu Licy, charyzmatycznego gitarzysty i współtwórcy najważniejszych płyt formacji. "Verses of Steel" to pierwszy album w tej dekadzie, który daje najmniej powodów do ubolewań po stracie wieloletniego współlidera Acid Drinkers.
Daleki jestem od deprecjonowania dorobku grupy ery postfriedrichowskiej. Takie albumy, jak "Broken Head" czy "Amazing Atomic Activity" dostarczyły kilku mocnych punktów w koncertowym repertuarze Kwasożłopów. Zarówno Perła (w większym stopniu), jak i Lipa (w o wiele mniejszym) wnieśli wiele świeżości do muzyki poznańskiej grupy. Jednak to najnowszy album daje nadzieję na ustabilizowanie składu i serię świetnych wydawnictw, na miarę złotego okresu w historii kapeli, który przypadł na lata dziewięćdziesiąte.
Nowa płyta przywołuje wspomnienie "The State of Mind Report". Tym razem jednak nie mamy do czynienia z nostalgiczną podróżą do thrashowych klimatów z początku lat osiemdziesiątych, ale z bezpretensjonalnym nawiązaniem do klasyki w bardzo współczesnej formie.
Doskonały przykład: "Red Shining Fur" - rozpędzony riff przywołuje na myśl "Master of Puppets", gitary w środkowej części miażdżą z siłą brzmienia "Czarnego Albumu", zaś bębny Ślimaka wbijają w glebę niczym partie Lombardo na "The Gathering" Testamentu. Tak świetnie brzmiącej płyty Acid Drinkers dawno nie słyszeliście.
"The Rust That I Feed" poprzedzone jest stylowym gitarowym arpeggio z rozkręconym efektem chours - tak zaczynały się wiekopomne ballady Metalliki. W tym wypadku dostajemy sepulturopodobny czad z efektownym zwolnieniem w końcówce, po którym następuje bardzo melodyjna i do bólu klasyczna solówka gitary. Porównania są tak naprawdę zbędne. Nowe kawałki to po prostu Acid Drinkers w świetnej formie!
"Verses of Steel" to pierwszy album nagrany w składzie z Aleksandrem "Olassem" Mendykiem, byłym gitarzystą None, który w 2004 roku zastąpił w Acid Drinkers Tomka Lipnickiego. Olass doskonale sprawdza się w roli kompozytora - jego "Meltdown of Sanctity" urzeka jednym z najcięższych riffów na płycie. Wokalnie realizuje się także w demonicznym dialogu z Tytusem w singlowym "Swallow the Needle". Nareszcie właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Tradycją stało się, że codę płyt Acid Drinkers stanowią utwory wyjątkowe. Wystarczy wspomnieć takie perełki, jak "Walkway to Heaven", "Konsument", "Proud Mary" czy "Midnight Visitor"... Tym razem zamiast koweru czy pastiszowej ballady otrzymujemy kawał ciężkiego, melodyjnego riffowania z okolic Nowego Orleanu. Odśpiewany głębokim głosem (bez growlu!) przez Olassa "Blues Beatdown" efektownie wieńczy ten bardzo udany album.
Odnotowałem tylko jedną wpadkę. "We Died Before We Start To Live" aż za bardzo przypomina "My Own Summer (Shove It)" Deftones. Ten jedyny kandydat do odstrzału wcale nie mąci dobrego wrażenia, jakie pozostawia obcowanie z najnowszym albumem Acid Drinkers.
autor: Lubek
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
porażka
ulka55 (gość, IP: 79.191.109.*), 2009-08-26 13:34:45
| odpowiedz | zgłoś
Zespół który osiągnął najmniej na świecie, bo właściwie nic poza jedynym koncercie w Londynie dla zmywaków.
To dopiero porazka na maxa, nie ma ich tez na żadnych europejskich festivalach, choćby w Niemczech, to po co oni spiewają po angielsku?
Nie wiem czy im się już nie chce? czy też może chcieli zawsze być takim prowincjonalnym zespolikiem.
Co do płyty to najlepiej dla nich gdyby wrócili do soundu z pierwszych 5 płyt
|
| |
re: porażka
TormentorSTS (gość, IP: 83.29.52.*), 2009-08-26 20:38:55
| odpowiedz | zgłoś
wtedy bedziesz beczał, że zjadają własny ogon i nie ida do przodu.
Plyta wielka i rewelacyjna pod kazdym względem
|
| |
Nie ten kierunek....
Acid_forever (gość, IP: 79.97.98.*), 2009-06-28 22:12:51
| odpowiedz | zgłoś
to brzmienie gitar, powinni grać znowu thrash metal a nie kombinują niepotrzebnie z nowymi stylami. Płyta dobra ale szybko sie nudzi bo jest bardzo przewidywalna
|
| |
R.I.P.
Dhrt (gość, IP: 89.191.144.*), 2008-12-01 08:19:18
| odpowiedz | zgłoś
"Verses..." to zacne dzieło. Dzięki Olas!!!
|
| |
Wow!!!
piotrrek (gość, IP: 89.171.220.*), 2008-10-28 21:03:56
| odpowiedz | zgłoś
Miewałem wielki sentyment do wielu płyt metalowych, ale żadna nie dotarła tak do mnie na podłożu sentymentalnym(owszem daje mi też upust niezdrowej energii),ale żeby tak trafiła w me najgłębsze uczucia - mówią to głównie jak fan rocka. Acid lubiłem, ale tą płytę uwielbiam zdecydowanie bardziej niż wcześniejsze dokonania być może dlatego, że mniej w niej Acidowego "luzu" a więcej powagi. Gratuluję i dziękuję !!!
|
| |
gdzie tu blad?
Lica to pierwsza polska pisownia ksywki Roberta Friedricha. W czasach Acidów przez jakiś czas pojawiała się wersja brzmiąca zachodnio (Litza). Byłato sugestia wydawcy. Później Robert był podpisywany jako Lica.
Myślę, że obie wersje są poprawne.
|
| |
"Lica" ^^
Mam nadzieję, że to tylko drobny błąd i przeoczenie...
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|