zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Anathema "The Silent Enigma"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 91%
liczba ocen: 366

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Anathema "The Silent Enigma"

Nazwa zespołu: Anathema
Tytuł płyty: "The Silent Enigma"
Utwory:  Restless Oblivion; Shroud of Frost; ...Alone; Sunset of the Age; Nocturnal Emission; Cerulean Twilight; The Silent Enigma; A Dying Wish; Black Orchid
Wykonawcy:  John Douglas - instrumenty perkusyjne; Duncan Patterson - gitara basowa; Daniel Cavanagh - gitara; Vincent Cavanagh - wokal, gitara
Wydawcy: Metal Mind Productions / Music For Nations / Peaceville Records
Rok wydania: 1995
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Wielu skazało Anathemę na porażkę, po tym jak wokalista Darren J. White opuścił jej szeregi. Przyznać trzeba, że obawy te nie były bezpodstawne; w końcu zespół miał już na swoim koncie udany debiut "Serenades" i dwa mini (dość długie zresztą) albumy. Charakterystyczny "growl" Darrena na pewno miał duży wpływ na ostateczny zarys kompozycji, na styl grupy. Wkrótce okazało się, że jego następcą został... jeden z dotychczasowych gitarzystów - Vincent Cavanagh...

No i stało się - drugi duży long Brytoli, "The Silent Enigma", ujrzał w końcu światło księżyca. I od razu zaszokował wszystkich, którzy z góry odważyli się zwątpić w ich potencjał i potęgę. Myślę, że nie tylko dla mnie prawdziwa przygoda z Anathemą zaczęła się właśnie od tego albumu. Dopiero tutaj Klątwa naprawdę rozwinęła swe skrzydła, ukazując się przy tym jako twór w pełni dojrzały, profesjonalny i monumentalny. To niezwykła płyta. Pełna szczerego smutku i żalu. Kreująca niecodzienne uczucia i nastroje, nad którymi wznosi się dym mroku, tajemnic i grozy. Na pewno nie można przejść obojętnie wobec tego dzieła. Właśnie dlatego, że jest takie, a nie inne. Dlatego, że nie bije optymizmem, a przedstawia przytłaczającą rzeczywistość, po której stąpamy. Rozwiane nadzieje i zdeptane marzenia ("Shroud of Frost"), przeraźliwa samotność, raniąca krzykiem pustej rozpaczy ("...Alone" z gościnnym kobiecym wokalem), śmierć ukochanej osoby ("The Silent Enigma"), desperacke poszukiwanie sensu życia ("Restless Oblivion")... Utwory są mroczne, przygnębiające i ciężkie, a jednocześnie tak delikatne, tak piękne, tak kojące... W głębi tych dźwięków przez cały czas czai się jakaś zimna obojętność, jakieś niezrozumiałe rozgoryczenie. Podobnie rzecz ma się z drżącym wokalem Vincenta. Być może to właśnie odejście Darrena podsyciło w pozostałych muzykach Anathemy negatywne nastroje i dlatego "The Silent Enigma" ma właśnie taki charakter. Cokolwiek by to było, wyszło to tylko na dobre. Bez cienia wątpliwości "Enigma" zdecydowanie przewyższa dzieła z przeszłości. Jest chłodna, mroczna, niesamowicie gotycka, a z drugiej strony agresywna, dynamiczna, przytłaczająca... Przypomina niespokojny ocean na tle rozszalałej burzy. Jest jak obraz świata, malowany przy pomocy dźwięków. Jak romantyczny wiersz, który przeraża bogactwem treści. A bogactwem jest tutaj wszystko - muzyka, słowa, klimat... Nawet zagadkowa cisza, płynąca niczym fale płaczących mórz, niczym ludzka samotność, tęsknota, ból... Piękno, wrażliwość, głębia, emocje, niepokój... Sprzeczne uczucia splatają się w jedną duszę, jedną Tajemnicę, wreszcie w jedną płytę, której zaklęte imię w desperackiej rozpaczy unosi się wysoko nad Horyzontem Milczącej Ciszy... "The Silent Enigma"...

Płyta ta udowodniła, że Darren J. White wcale nie był sercem Anathemy, ogniwem, bez którego zespół nie mógłby funkcjonować. Jak już wspomniałam, dla mnie i wiem, że także dla wielu innych, dopiero ta płyta pokazała na ca naprawdę stać Brytoli. "The Silent Enigma" to BEZDYSKUSYJNA klasyka "klimatycznego" metalu. Pełnego grozy, mroku, bólu, ale też piękna, marzeń, głębi...

autor: Margaret

tutaj od 23.12.1999

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Tiamat "Wildhoney"
- autor: Miki(S)
- autor: Raf

My Dying Bride "The Light at the end of the World"
- autor: Margaret
- autor: Miki(S)
- autor: Gollum

Burzum "Hvis Lyset Tar Oss"
- autor: Aranath


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Anathema

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Anathema

"A fine day to exit"
autor: mos

"A fine day to exit"
autor: Margaret

"A Natural Disaster"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski

"Alternative 4"
autor: mentos

"Alternative 4"
autor: szalony KaPelusznik

"Eternity"
autor: Margaret

"Falling Deeper"
autor: Megakruk

"Judgement"
autor: Adam "Tool" Ulecha

"Judgement"
autor: Margaret

"Judgement"
autor: Raf

"Pentecost III"
autor: Margaret

"Resonance"
autor: Margaret

"Serenades"
autor: Margaret

"The Silent Enigma"
autor: Margaret

"The Silent Enigma"
autor: rick

"Weather Systems"
autor: Megakruk

"We're Here Because We're Here"
autor: Paweł Kuncewicz


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas