Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
82% |
| liczba ocen: |
234 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Covenant "Nexus Polaris"
|
Nazwa zespołu: Covenant
Tytuł płyty: "Nexus Polaris"
| Utwory: |
The Sulphur Feast; Bizarre Cosmic Industries; Planetarium; The Last of Dragons; Bringer of the Sixth Sun; Dragonheart; Planetary Black Elements; Chariots of Thunder |
| Wykonawcy: |
Nagash - wokal; Blackheart - gitara; Astennu - gitara; Hellhammer - instrumenty perkusyjne; Sverd - syntezatory; Sarah Jezebel Deva - wokal |
Wydawcy: Nuclear Blast Records / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
O Covenant (później The Kovenant) mówią, że to super grupa powstała tylko
w celu zarobienia przez muzyków większych pieniędzy... Co do pierwszego
trudno się nie zgodzić - to jest super grupa :). Nagash na wokalu,
Astennu i Blackheart na gitarach, Sverd na klawiszach i Hellhammer na
perkusji - sama śmietanka black metalowej sceny. Co do komercyjności
całego przedsięwzięcia... Na pewno "Nexus Polaris" jest łatwiejsze w
odbiorze niż typowe produkcje black metalowe, ale nie zmienia to tego,
iż jest to płyta genialna :).
Muzyka to bardziej symfoniczny, niż black metal... Może określenie
black wzięło mi się ze składu, bo jedynie o Nagashu można z całą
odpowiedzialnością powiedzieć, że "śpiewa" po blackowemu. Reszta
produkuje dźwięki, które trudno mi do czegoś porównać. Bo nie jest to
symfoniczne granie w stylu Theriona, czy innego znanego mi zespołu... Dużo
tu chórów (zasługa m.in. Sarah Jezebel Deva (COF i właśnie Therion)),
zapożyczeń i cytatów z klasyki. Nie jest to jakaś strasznie smutna mollowa
muza - dużo tu klasycznych harmonii i durowo-mollowych progresji. Jest
szybko i dosyć monumentalnie. A wracając do Nagasha - jego wokal jest na
"NP" naprawdę bardzo dobry i chyba właśnie dzięki temu wybaczono mu,
chociażby w części, jego niefortunne wypowiedzi o Polsce i polakach
:). Ja chylę czoła...
Liryki są może trochę "wodolejskie", ale ciekawie łączą mistycyzm,
okultyzm i nowoczesne technologie. Po dosyć pobieżnej lekturze mogę
napisać, że są dość kunsztownie napisane i, co wcale tak często się nie
zdarza, dają niemal tyle radości co sama muzyka :).
Dla mnie jest to dziełko wybitne. Uwielbiam mieszanie metalu z muzyką
klasyczną, a tego jest tu dużo i - jak to kiedyś nazwał Szymon (akurat
a propos jakiejś mojej produkcji i Kissów) - czasem ma się wrażenie,
że to przedstawienie w jakimś psychodelicznym cyrku. Ja przekonałem
się do "Nexus Polaris" już po pierwszym przesłuchaniu, ale wiem, że
trzeba się w tą płytę głębiej wsłuchać, żeby ją pokochać... posiąść i
dać się zniewolić...
autor: szalony KaPelusznik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|